Planszowe

"Midgard" - recenzja

tekst archiwalny - 26 stycznia 2009
Rozpoczął się Ragnarok, koniec Midgardu. W wielkiej bitwie udział biorą zarówno bogowie, jak i śmiertelnicy - w tym pięć najpotężniejszych z wikińskich klanów. Który z nich zdobędzie sławę i honor swoimi czynami podczas tych ostatnich dni świata i okaże się najbardziej godny zasiadania u boku walkirii w Valhalli?

Obrazek



„Midgard” to tytuł tak ciekawy, jak i nieznany. Nawet na zachodzie nie jest to popularna gra i niewielu ludzi o niej słyszało. Gra, choć opublikowana przez jedno z bardziej znanych wydawnictw - Z-Man Games (wydali m.in. „Neuroshimę HEX” po angielsku), nie zdobyła rozgłosu. Osobiście trafiłem na nią przez przypadek, przeglądając ofertę Rebel.pl. Początkowo nie byłem przekonany do jej zakupu ze względu na dość wysoką wtedy cenę (169 złotych), ale nie żałuję wydanych pieniędzy. Gra Erica M. Langa okazała się jednym z ciekawszych tytułów w mojej kolekcji.

Nazwa: Midgard
Autor: Eric M. Lang
Wydawca: Z-Man Games
Liczba Graczy: 3-5
Czas Gry: 45-60 minut
Edycja: Angielska

Zawartość Pudełka:
- 50 kart brązowych
- 35 kart srebrnych
- 15 kart złotych
- 55 pionków wojowników (11 w każdym z 5 kolorów)
- 5 pionków przywódców (1 w każdym z 5 kolorów)
- 5 żetonów punktacji (1 w każdym z 5 kolorów)
- 10 żetonów zagłady
- 120 żetonów królestw (40 w każdym z trzech kolorów)
- plansza
- instrukcja

„Midgard” jest grą opartą w dużej mierze na kartach. Rzadko spotykana i oryginalna jest mechanika ich dociągania - na początku gry każdy z graczy otrzymuje 6 kart: trzy brązowe, dwie srebrne oraz jedną złotą. Musi wybrać jedną z nich i ją zachować, a pozostałe pięć przekazać osobie siedzącej po jego lewej. W tym samym momencie otrzymuje on 5 kart od sąsiada z prawej i wybiera z nich kolejną, posyłając 4 na lewo i tak dalej, dopóki nie będzie miał ponownie sześciu kart. Po zakończeniu dobierania kart wszyscy gracze muszą ujawnić swoje złote karty, na których to znajdują się numery służące do ustalania inicjatywy - osoba z najwyższą liczbą jest pierwszym graczem w danej turze (co jest raczej niekorzystne).

Obrazek



W każdej turze gracze otrzymują konkretną ilość akcji, czyli po prostu liczbę kart, które mogą zagrać. Dla pierwszej tury są to 4 akcje, w kolejnych 5 i 6 (tak, gra się tylko trzy tury!). Ich działanie skupia się głównie wokół poruszania swoich wikingów między prowincjami Midgardu, ponieważ tylko dobre gospodarowanie siłami zapewni zwycięstwo. Część z nich pozwala także na usuwanie pionków przeciwnika lub automatyczne przeliczenie punktów za kontrolę danego obszaru.

To właśnie przez zdobywanie i utrzymywanie supremacji w kilku z 10 prowincji (podzielonych na trzy królestwa: Jotunheim, Mannheim oraz Alfheim) otrzymuje się najczęściej punkty. Nie jest to jednak jedyny sposób na ich zdobywanie, co więcej - nie jest to sposób najbardziej efektywny! Za posiadanie przynajmniej jednego wikinga w danej prowincji otrzymuje się żeton krainy, w której ona leży. Za komplet trzech żetonów - po jednym z każdego królestwa, otrzymuje się pod koniec gry 5 punktów. Nie jest to za duża liczba, ale takich kompletów posiada się zazwyczaj sporo, gdy rozgrywka dobiega końca, więc gracze, którzy bardziej o to dbali, mają zapewniony solidny awans. Jeśli dodać do tego kolejne dwie lokacje, w których warto posiadać przewagę (Asgard oraz Vanaheim), oraz występującą w każdej turze fazę Ragnarok, otrzymujemy bardzo dużo potencjalnych strategii.

Obrazek



Warto napisać coś więcej o fazie Ragnarok. Następuje ona zawsze na sam koniec tury, a więc po tym, jak przeliczono już wszystkie punkty za supremację oraz otrzymano żetony królestw. Wtedy to w pięciu prowincjach wylosowanych na początku tury (a więc znanych wszystkim graczom przed dociągiem kart) giną wszyscy wikingowie, a za każdego, który umarł w tak chwalebny sposób (walcząc u boku bogów), gracz, do którego należał, otrzymuje 2 punkty. Wszyscy wojownicy, którzy zginęli podczas tej fazy, są wtedy przesuwani do Valhalli, gdzie za każdy pionek otrzymuje się dodatkowy jeden punkt - w tym za te, które zostały ściągnięte wcześniej (w wyniku użycia kart). „Midgard” to bodajże jedyna gra planszowa, którą znam, w której punktuje się poświęcanie własnych sił - ale zgrywa się to idealnie z jej tematyką.

To właśnie mnogość rozwiązań i aspektów, na które warto zwracać uwagę w trakcie gry, sprawia, że „Midgard” to tytuł bardzo przyjemny, wymagający od graczy tak planowania, jak i podejmowania ryzyka. Prawie zawsze ma się tutaj jakiś dylemat: czy lepiej przerzucić wikingów do prowincji, która zostanie zgładzona, aby zdobyć tam przewagę i uzyskać punkty za ich śmierć, czy może lepiej próbować tego samego w Vanaheim, aby otrzymać brakujące żetony królestw? A może kompletnie zmienić taktykę i postarać się zdobywać dominacje w mniej konkurencyjnych prowincjach? Taktyka obrana przez każdego z graczy ma w tej grze wielkie znaczenie dla jej przebiegu. Zupełnie inaczej przebiega też rozgrywka w zależności od ilości osób biorących w niej udział. Oczywiście, przy trzech osobach konkurencja jest stosunkowo mniejsza niż przy czterech, o pięciu nie wspominając. Przy tej ostatniej opcji trzeba najwięcej planować i ryzykować. Nie ma się gwarancji, że uda się wykonać swój plan, bo inni ciągle obserwują planszę i są gotowi, by utrudnić działanie graczowi, który ma przewagę.

Obrazek



Jedynym minusem przyjętej w tej grze mechaniki jest fakt, że co mniej zdecydowani gracze spędzają sporą ilość czasu na dobieraniu kart, co znacznie spowalnia rozgrywkę. Faza dociągu potrafi trwać przez to długo, zmniejszając wysokie podczas rozgrywania kart tempo. Podobny zarzut można postawić fazie podliczania punktów. Jako że trzeba brać pod uwagę kilka zasad punktowania, bywa, że ta część „Midgardu” trwa najdłużej ze wszystkich.

Gra, niestety, nie jest wydana nadzwyczajnie. Doskonała ilustracja na pudełku wiele obiecuje, ale jego zawartość nie spełni oczekiwań tych, którzy spodziewają się wykonania na miarę tytułów Fantasy Flight Games. Drewniane pionki w pięciu kolorach mają „standardowy” kształt znany z wielu gier planszowych z naszego dzieciństwa. Plansza została wykonana z użyciem grafiki komputerowej nie najwyższych lotów - taki tytuł aż się prosi o piękne, rysowane pola i tło. Trzeba natomiast zauważyć, że na planszy znajduje się skrót przebiegu gry, który jest bardzo przydatny w trakcie rozgrywki. Żetony są wykonane dobrze, choć też mogłyby prezentować się lepiej. Karty również są specyficzne - mają kompletnie niestandardowy rozmiar i choć ich treść jest funkcjonalna, odnosi się wrażenie, że mogłyby zostać zaprojektowane ładniej.

Obrazek



Jeśli o instrukcję chodzi, nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Zasady są wytłumaczone przystępnie, na ich końcu znajduje się skrót przebiegu gry - łącznie z punktacją. Przykładów jest sporo i jasno prezentują one dane reguły. Przydaje się również szczegółowy opis działania każdej z kart. Instrukcja nie pozostawia właściwie żadnych pytań dotyczących rozgrywki - co jest w tym przemyśle raczej rzadkością.

Mimo swoich minusów w wykonaniu, „Midgard” jest tytułem, który warto mieć w swojej kolekcji. Dziś można go dostać już za 130 złotych, co jest jak najbardziej dobrą ceną za grę. Jeśli przepadasz za tytułami opartymi na kartach, w których, aby osiągnąć zwycięstwo, trzeba próbować różnych taktyk i dostosowywać się do sytuacji, jest to pozycja dla Ciebie. Dodatkową zaletą gry jest fakt, że choć trzeba trochę myśleć, nie jest to tak męczące, jak w niektórych planszówkach. Sprawia to, że „dziecko” Erica M. Langa jest doskonałym wyborem na przerywnik między cięższymi tytułami lub solidną pozycją, wokół której można zorganizować wieczór spędzony przy stoliku z grami.

PLUSY:
- ciekawa mechanika
- mnogość rozwiązań
MINUSY:
- wykonanie nie powala
- okazjonalne spowolnienia rozgrywki
OCENA: 8/10
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2018, 22:51 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka