Planszowe

"Blue Moon City" - recenzja

tekst archiwalny - 22 września 2008
Jeśli choć trochę orientujesz się w świecie gier planszowych, nazwisko Reinera Knizi musi być Ci znane. „Tygrys i Eufrat”, „Przez Pustynię”, „Re”, „Zaginione Miasta”, „Władca Pierścieni”... lista jest dużo dłuższa. Jednym z jego najlepiej znanych „dzieci” jest kolekcjonerska gra karciana „Blue Moon”. Marka ta obejmuje nie tylko powyższą karciankę, ale także pełnowymiarową grę planszową: „Blue Moon City”.

Gra planszowa zaczyna się w tym miejscu, w którym gra karciana się kończy – po walkach o władzę w świecie Blue Moon nadszedł czas na odbudowanie zniszczonego podczas tego konfliktu miasta. Wszystkie rasy uniwersum łączą swoje wysiłki w tym jednym celu – każda z nich pomaga według swoich możliwości. Gracze wcielają się w mieszkańców, którzy pod czujnym okiem smoków koordynują prace nad wznoszeniem budynków na nowo. Ich celem jest odbudowanie najważniejszego budynku w mieście: Obelisku.

Obrazek



Nazwa: Blue Moon City
Autor: Reiner Knizia
Wydawca: Kosmos / Galakta
Liczba Graczy: 2-4
Czas Gry: ok. 60 minut
Edycja: Polska

Zawartość pudełka:
- 21 tafli budynków
- 1 obelisk
- 80 kart
- 4 figurki graczy
- 40 znaczników
- 40 żetonów kryształów
- 15 żetonów smoczych łusek
- 3 figurki smoków

Rozgrywka w „Blue Moon City” rozpoczyna się od rozłożenia tafli przedstawiających miasto Blue Moon, a dokładniej - plany jego odbudowy. Według podstawowych zasad tylko pięć budynków ma ustalona pozycję: Obelisk (zawsze w centrum miasta), Pałac oraz trzy świątynie, które są umieszczane dookoła niego. Resztę budynków rozkłada się losowo, co pozwala uniknąć powtarzalności rozgrywki. Gracze startują na polu Obelisku i po otrzymaniu ośmiu kart przez każdego z nich, rozgrywka może się rozpocząć.

Obrazek



Podczas swojego ruchu, gracz może wykonać następujące akcje: ruszyć się o jedno lub dwa pola (nie na skos), zagrać odpowiednią kombinację kart i odbudować fragment budynku oraz (pod koniec tury) odrzucić do dwóch kart, aby dociągnąć ich tyle, ile ich odrzucił, plus dwie. Każdy budynek ma określoną ilość pól, którą trzeba zapełnić znacznikami graczy, by został on odbudowany. Po zakończeniu odbudowy, wszyscy gracze otrzymują nagrodę, na którą mogą się składać kryształy, smocze łuski lub karty, a gracz, który odbudował najwięcej fragmentów lub też najdroższy z nich, otrzymuje bonus. Ciekawym rozwiązaniem jest, że budynek po jego zakończeniu jest obracany na drugą stronę i od tego momentu zapewnia on bonus, jeśli w jego sąsiedztwie zostanie zbudowana inna struktura.

Ale jak dokonuje się odbudowy przy pomocy kart? - zapytacie. Otóż, dzielą się one na osiem typów – każdy z nich przedstawia jeden z narodów uniwersum Blue Moon i to członkowie tych właśnie ras pomagają bezpośrednio przy budowie. Większość z tych typów występuje w trzech wariacjach: karta o wartości 1 z mocną zdolnością specjalną, karta o wartości 2 ze średnią zdolnością specjalną i karta o wartości 3, która nie posiada żadnej zdolności specjalnej. Wyjątkiem od tej reguły są karty Khindów, które zapewniają zawsze 1 punkt dowolnego koloru.

Obrazek



Powiedzmy, że musimy odbudować fragment budynku o wartości 4, koloru czarnego. Aby to zrobić, możemy albo użyć dowolnej kombinacji kart czarnych (np. cztery karty po 1, dwie po 2, jedna trójka i jedynka itd.), albo użyć wspomnianej wyżej karty Khindów, by dołożyć do kombinacji jeden punkt koloru czarnego. Są też inne możliwości: użycie dwóch brązowych kart Mimixów o wartościach 1 lub 2 według ich zdolności specjalnych – co sprawi, że otrzymamy 3 punkty dowolnego koloru, lub, na przykład, użycie białej karty Hoax wartości 2, aby zamienić kolor dowolnej innej karty. Jak widać, możliwości jest całkiem sporo, a jedyna zasada, jaką rządzi się operowanie swoimi kartami to fakt, że jedno miejsce na budynku można zaznaczyć tylko jedną kombinacją – innymi słowy, rzucenie dwóch kart wartości 3 nie zajmie trzech miejsc wymagających dwójek: nie liczy się bowiem suma, a konkretne karty rzucone na konkretne miejsce.

No dobrze, ale wspominałem o smoczych łuskach. W każdej rozgrywce obecna jest ustalona liczba łusek: dla czterech graczy to 15, dla trzech 12, a podczas rozgrywki dwuosobowej – 9. Gdy cała ta pula zniknie, sprawdza się, który z graczy zdobył ich najwięcej: otrzyma on za to sześć kryształów. Jeśli jest jakikolwiek remis, remisujący gracze otrzymają po 3 kryształy – tyle także dostanie każdy gracz, który zdobył przynajmniej trzy łuski. Jeśli ktoś zdobył tylko jedną lub dwie, nie otrzymuje kryształów, ale zachowuje swoje łuski. Poza nagrodami, łuski można też zdobywać od smoków – dzięki kartom Aqua (niebieskim), Terrah (czerwonym) oraz Vulca (czarnym) można przyzwać i przesuwać po planszy odpowiednio: niebieskiego, zielonego i czerwonego smoka. Jeśli to stworzenie jest obecne na polu, gdy któryś z graczy zostawia tam swój znacznik, tenże gracz otrzyma łuskę.

Obrazek



Gra kończy się, gdy któryś z graczy położy na Obelisku określoną ilość swoich znaczników (przy grze czteroosobowej - 4, trzyosobowej - 5, dwuosobowej – 6) i to on zostaje zwycięzcą. Trzeba więc pamiętać, że w „Blue Moon City” celem nie jest odbudowa miasta: to jedynie droga do odbudowywania Obelisku.

Jeśli o zasady chodzi, to wszystko. Mimo tego, że po moim opisie zasady rządzące kartami mogą się wydawać niejasne, są one bardzo proste. Ponadto na każdej karcie znajduje się symboliczny opis jej działania (a także spora, zazwyczaj bardzo dobra ilustracja). Także na budynkach są wszystkie informacje: jakie nagrody zapewnia ich zakończenie, a także jaki później dają bonus. Gra jest więc bardzo przejrzysta.

Obrazek



Skoro jesteśmy już przy wykonaniu, należy zauważyć, że cała gra jest pięknie ilustrowana i wydana bardzo porządnie. Tafle budynków to uczta dla oczu, tak jak ilustracje na kartach (każda rasa została okraszona rysunkami innego artysty) oraz żetony łusek i kryształów. Pionki smoków są wykonane z twardego plastiku, ze sporą uwagą na szczegóły. Nawet pionki graczy są ciekawe, bowiem nie mają typowego kształtu ani kolorów. Całość składa się na pięknie wydaną grę, która przy okazji zachowuje dobry stosunek ceny do jakości. Warto też zauważyć, że instrukcja jest bardzo jasno napisana, a także zawiera suplement w postaci opisów budynków i roli, które pełniły przed walkami o władzę – ciekawy dodatek dla tych, którzy chcą zagłębić się bardziej w świat Blue Moon.

„Blue Moon City” to jeden z moich najlepszych zakupów. Rzadko zdarza się gra tak uniwersalna i interesująca, a jednocześnie tak pięknie wydana. Mogę ją śmiało polecić wszystkim graczom – powinna przypaść do gustu zarówno zwolennikom cięższych tytułów, jak i gier familijnych. Jedyny minus, jaki przychodzi mi do głowy, to fakt, że po kilku rozgrywkach może się ograć i znudzić – ale wystarczy odłożyć ją na chwilę, aby po jakimś czasie chętnie do niej powrócić. Choć wymagająca, a zwycięstwo w niej nie jest proste, nadaje się także dla młodszych graczy.

PLUSY:
- jakość wykonania
- świetna mechanika
- stosunkowo mała losowość
MINUSY:
- może się ograć
OCENA: 8+
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Kristof Dernhest Eidenfel 29 wrz 2008, 17:02
Mała errata, został mi wytknięty błąd:

Witam.
Blue Moon jest tak samo kolekcjonerską grą jak np. memoir'44 albo descent: journeys in the dark. Jest to po prostu gra i dodatki które rozbudowują rozgrywkę, jednak NIE SĄ ani potrzebne, ani konieczne. Dodatkowo, każdy z nich jest w zasadzie samowystarczalnym produktem (kupując 2 dowolne talie można grać, zakładając że zna się zasady, trzeba tylko czymś zastąpić smoki do liczenia punktów).
Kolekcjonerskimi grami zwykło sie określać gry w których kupujemy losowe boostery z kartami/figurkami i w których funkcjonuje z powodzeniem wymienianie się z innymi graczami. Myślę że użycie w przypadku blue moona terminu 'kolekcjonerski' jest niespecjalnie trafione, ponieważ jak już wcześniej wspomniałem, można by tak określać każdą grę do której wychodzą dodatki.
pozdrawiam!
Łukasz


Dziękuję za zwrócenie na to uwagi i przepraszam za pomyłkę.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 27 maja 2019, 06:18 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka