Planszowe

"Władca Pierścieni: Konfrontacja"

tekst archiwalny - 1 marca 2007
Na pewno wszyscy, szczególnie teraz, w parę lat po premierze filmu Petera Jacksona, wiecie o czym traktuje „Władca Pierścieni”. Na podstawie tej opowieści powstało bardzo wiele gier komputerowych oraz kilka planszowych. Jedną z nich, której recenzji się tutaj podejmę, jest „Konfrontacja”, stworzona przez Reinera Knizia, a wydana w Polsce przez Galaktę.

Tytuł: Władca Pierścieni: Konfrontacja
Autor: Reiner Knizia
Wydawca: Kosmos / Galakta
Liczba Graczy: 2
Czas Gry: około 20-30 minut
Edycja: Polska

Zawartość pudełka:
1 plansza-mapa
9 żetonów Drużyny Pierścienia
9 żetonów mrocznych postaci
11 kart jasnych
11 kart ciemnych
18 plastikowych podstawek
Instrukcja

Gra traktuje oczywiście o podróży Froda do Mordoru, której celem jest zniszczenie Jedynego Pierścienia. To rola jednego z graczy. Drugi musi mu naturalnie w tym przeszkodzić, zabijając Powiernika Pierścienia lub niszcząc jego „małą ojczyznę” – Shire. Nim jednak zajmiemy się mechaniką i samą rozgrywką, warto byłoby powiedzieć parę słów na temat wyglądu gry. A ten, przyznaję, jest niepozorny. Po wypakowaniu i rozmieszczeniu wszystkich elementów gry (co następuje po wypchnięciu tekturowych żetonów postaci i umieszczeniu ich w podstawkach), możemy zobaczyć dość ładnie wykonaną, niewielką planszę, podzieloną na 16 pól, a na niej rozmieszczone figurki. Obok planszy zaś – dwie talie kart, jasne i ciemne.

Obrazek



Wyglądowi gry chciałbym poświęcić trochę więcej miejsca. Otóż, już z opakowania możemy się dowiedzieć, że autorem ilustracji jest jeden z najbardziej znanych i cenionych rysowników Tolkienowskich – John Howe. Pierwszym moim wrażeniem było zdziwienie, gdyż rysunek na pudełku jest co najwyżej średni. Obrazki na kartach i figurkach są już na szczęście lepsze. Do paru portretów postaci można się jednak przyczepić – poza odwiecznym błędem większości rysowników, czyli Boromirem o brązowych, zamiast czarnych, włosach, również hobbici prezentują się średnio. Po drugiej strony barykady – obrazki Warga oraz Czarnoksiężnika z Angmaru mogłyby być lepsze. Natomiast rysunki na kartach to już wysoka klasa – szczególnie wygląd Palantiru.

Wróćmy do samej rozgrywki. Odbywa się ona w turach, przy czym zaczyna zawsze Gracz Mroku. Podstawki na figurki wyglądają tak, że gracze nie widzą nawzajem swoich postaci, tzn. gdzie się dany bohater znajduje. W zasady nie będę się specjalnie zagłębiał, ale ogólnie rzecz ujmując, każdy z graczy musi co turę poruszyć jedną z figurek, a gdy znajdzie się ona na polu z figurką drugiego gracza, dochodzi do walki. Tutaj też znajdują swoje zastosowanie karty.

Podczas walki, o ile nie rozwiąże jej automatycznie zdolność którejś z postaci (np. Legolas, który automatycznie zabija Latającego Nazgula lub Gimli, który w ten sam sposób działa w walce z Orkiem), gracze muszą dorzucić po jednej karcie ze swojej (niewielkiej) talii. Większość kart to jedynie numery, które dodaje się do siły postaci. Jeśli jeden z graczy „przebije” drugiego w takim starciu, postać przegranego ginie i jest ściągana z planszy. Są też jednak karty specjalne, które działają w różny sposób – np. umożliwiają ucieczkę z pola bitwy lub chronią przed przegraną w walce. Gra jest tutaj dobrze zbalansowana – siły Mroku mają o jedną więcej kartę z liczbą, ale za to Drużyna Pierścienia posiada dodatkową kartę specjalną.

Toczenie walk to właściwie meritum rozgrywki w „Konfrontację”. Autor gry jednak pozostawił nam możliwość urozmaicenia zabawy, dając do dyspozycji po dwie dodatkowe karty specjalne, które zagrywa się, jako jedyne, poza walką. Są one dostępne w wariancie gry. Jednak przy ich użyciu na jaw wychodzi już wcześniej zarysowujący się największy minus „Konfrontacji” – zbalansowanie sił nie jest wcale takie idealne, jakby się chciało. Szczególnie czuć to właśnie po dodaniu kart specjalnych – Gracz Światła zdobywa wtedy zdecydowaną przewagę. Jednak, co już przed chwilą zaznaczyłem, i bez nich Gracz Mroku ma zadanie trudniejsze od „tego dobrego”. Trzeba bardzo uważać, bo jedno uchybienie i gra zostaje przegrana.

Obrazek



Co do Polskiego wydania, mam tylko kilka uwag. Jest tu parę zasad, które nie są dostatecznie jasno sformułowane. Trzeba przyjąć swoją interpretację tych kilku niejasności, aby dało się grać. Wraz z moim wydaniem dostałem malutką karteczkę z napisem „Errata”. Błąd poczyniony w poprzedniej edycji gry jest jednak zupełnie nieistotny – to jedynie źle podana nazwa jednego z pól. Cena nie jest zbyt atrakcyjna – wynosi około 50-60 złotych. Myślę jednak, że warto w ową grę zainwestować, szczególnie jeśli uda się ją wam znaleźć taniej.

Rozgrywka w „Konfrontację” należy do bardzo przyjemnych. Parę błędów, które wymieniłem, może ją trochę utrudnić, ale nadal pozostaje bardzo sympatyczną, prostą oraz dającą dużo satysfakcji planszówką; na dodatek dość ładnie wydaną. Nie jest to niestety gra, w którą można grać bez końca – nudzi się po parunastu rozgrywkach. Wystarczy jednak chwila odpoczynku od niej, aby po tygodniu lub dwóch ponownie po nią sięgnąć i znów dobrze się bawić. Polecam.

PS: wiem, że prawa do „Konfrontacji” wykupiła już jakiś czas temu firma Fantasy Flight Games. Wydali oni wersję „DeLuxe” gry, która, z tego co widziałem, jest dużo bardziej rozbudowana. Czy lepsza jednak? Nie jestem w stanie ocenić, nigdy niestety nie miałem jej w rękach...

PLUSY:
- grywalność (początkowa)
- wykonanie

MINUSY:
- niektóre rysunki
- niejasności w instrukcji
- nie do końca dobrze zbalansowana
- tylko dla dwóch graczy
- odrobinę wtórna (po rozegraniu kilkunastu gier)
- cena!

OCENA: 7/10
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
~Misiekh 4 mar 2007, 16:32
Grałem w to na którymś konwencie i fajne jest na 1-2 razy, ale faktycznie nie jest to gra na dłużej :)
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 maja 2019, 10:15 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka