Planszowe

Oko w oko z Przedwiecznym – recenzja gry fabularnej „Samotnie przeciwko Ciemności”

Nigdy nie byłam miłośnikiem gier fabularnych, może dlatego, że nie miałam znajomych, którzy wciągnęliby mnie w ten świat. Swoją pierwszą dwugodzinną sesję rozegrałam dopiero na Polconie w 2018 roku, gdzie zagłębiłam się w uniwersum „Zewu Cthulhu” i coś się we mnie przełamało… Uświadomiłam sobie, że w grach RPG ogranicza nas tylko wyobraźnia. Ze względu na brak doświadczenia byłam ‘cichym graczem’, jednak spodobała mi się mroczna historia i możliwość podejmowania własnych decyzji. W styczniu tego roku, nakładem wydawnictwa Black Monk, ukazała się fabularna gra paragrafowa, dedykowana dla jednego gracza i jeśli, tak jak ja, nie jesteście zaawansowanymi RPG-owcami, to powinniście bliżej przyjrzeć się tej pozycji.

Historia przedstawiona w „Samotnie przeciwko Ciemności” rozgrywa się w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Pewnego dnia otrzymujemy wiadomość od bliskiego przyjaciela, który prosi nas o pomoc, ponieważ został aresztowany. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, porzucamy dotychczasowe obowiązki i ruszamy z odsieczą. W takcie przygody będziemy mieli okazję zwiedzić piramidy i grobowce faraonów w Egipcie, wypłyniemy w rejs do Aten, przemierzymy bezkresną Antarktydę oraz przeprowadzimy prywatne śledztwo w Bremie. Gracz ma do dyspozycji czworo Badaczy: Louisa Grunewalda – profesora akademickiego, przemysłowca, Ernesta Holta, dociekliwą reporterkę, Lydię Lau oraz Devona Wilsona – żołnierza marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. Nie chciałabym zdradzić więcej fabuły, aby tym samym nie popsuć całej zabawy, dlatego w tej recenzji przybliżę ogólne wrażenia z gry oraz mechanikę, która trzyma w ryzach całą przygodę.

Przygotowanie do przygody
Tutaj zaczynają się pierwsze schody, ponieważ do tej pory, jeśli chodzi o gry paragrafowe, miałam tylko do czynienia z komiksami od FoxGames, dlatego przyzwyczaiłam się do krótkiego wstępu, opisującego zasady na maksymalnie dwóch stronach. Zanim przejdziemy do właściwej przygody, musimy zapoznać się ze starterem do siódmej edycji „Zewu Cthulhu”. Znajdują się w nim ogólne zasady oraz przykładowa kampania, która nie będzie nam potrzebna do dalszej rozgrywki. Same reguły zajmują około piętnaście stron i niestety jest to ściana tekstu, do obowiązkowego przestudiowania. Nie ma co narzekać, ponieważ starter w przejrzysty sposób wprowadzi nas w zakamarki mrocznego świata Cthulhu.

Niemniej jednak przygotowanie jest naprawdę czasochłonne, ponieważ należy jeszcze zapoznać się z materiałami pomocniczymi. Black Monk zatroszczył się o swoich fanów i zarówno starter, jak i materiały, zostały udostępnione graczom do ściągnięcia za pomocą QR kodów. Wśród nich znajdują się: opisy potworów i bestii znane ze świata Lovecrafta, ekwipunek, czyli niezbędne przedmioty, przydatne między innymi w podróży, parametry broni do walki wręcz oraz broni palnych, uzupełnione i gotowe do rozgrywki karty czterech badaczy, kalendarz, za pomocą którego należy skrzętnie odliczać czas oraz tabela lokacji, aby co chwila nie kartkować podręcznika. Po tej lekturze jesteśmy już w połowie drogi, ponieważ sam podręcznik „Samotnie przeciwko Ciemności” zawiera również kilka odrębnych zasad i wyjaśnień obowiązujących tylko w trakcie tej kampanii. Po zapoznaniu się ze wszystkimi regułami rządzącymi uniwersum „Zewu Cthulhu”, możemy rozpocząć przygodę!

++

Klimat
Klimat czuć już od pierwszego paragrafu. Choć początkowo akcja rozwija się dość powoli, daje tym samym szansę graczom na zapoznanie się z tabelą lokacji i wdrażanie się do obowiązującego systemu rozgrywki. Swoją przygodę rozpoczynamy wcielając się w profesora Louisa Grunewalda. W przypadku, gdy ukończenie misji nie powiedzie nam się tym badaczem, a tego możecie być pewni, autor podręcznika przewidział specjalną kolejność, w której ukazują się pozostałe postacie. Jeśli grając profesorem zginiemy to następnie poznamy Ernesta Holta, później Lydię Lau i na końcu Devona Wilsona. Każda z tych postaci charakteryzuje się innymi parametrami przydatnymi w rozgrywce, dodatkowo dysponujemy stu pięćdziesięcioma punktami umiejętności na badacza, które samodzielnie przydzielamy, według naszych upodobań. Warto zaznaczyć, że we wprowadzeniu do podręcznika wypisano umiejętności, zdaniem autora, najbardziej przydatne.

Znacznie większy nacisk, niż w przypadku wcześniej wspomnianych komiksów, został położony na swobodę w decyzyjności. Gracz sam jest kowalem swojego losu i rozważnie musi podejmować kroki w walce z ciemnością. Niekiedy charakter opisu w paragrafie sygnalizuje nadejście niebezpieczeństwa, czasami kompletnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co spotka nas w kolejnym. W trakcie przygody, za każdym razem, zostajemy narażeni na ryzyko, które musimy podjąć, aby ruszyć dalej. Dlatego bardzo istotne jest planowanie i skrzętne zapisywanie wszystkiego, co chcemy zrobić lub zobaczyć, w dzienniku prowadzonym w trakcie rozgrywki. To dodatkowy czasochłonny element, jednak dzięki takiemu działaniu lepiej czuć klimat, a o to przede wszystkim w grach fabularnych chodzi. Kolejną ważną czynność stanowi kontrolowanie upływu czasu, ponieważ walka z ciemnością trwa w tej kampanii cztery miesiące – od września do grudnia 1931 roku, a niejednokrotnie zostaniemy zapytani na jakim etapie prowadzonego śledztwa obecnie się znajdujemy, gdyż, w zależności od odpowiedzi, będą miały miejsce inne wydarzenia.

„Samotnie przeciwko Ciemności” to przygoda składająca się z prawie sześciuset paragrafów, przenoszących gracza do tajemniczego i mrożącego krew w żyłach świata, gdzie panuje strach przed bestiami i Przedwiecznymi, a punkty poczytalności spadają w zatrważającym tempie. Kampania nie należy do najłatwiejszych i wymaga dużych zasobów cierpliwości. Chociaż wdrożenie do zasad zajmuje sporo czasu, to gorąco zachęcam do lektury. Ta forma gry fabularnej, przeznaczona dla jednego gracza, jest również świetnym wprowadzeniem dla osób, które do tej pory nie miały jeszcze do czynienia z RPG-ami. Sama wypróbowałam także rozgrywkę dwuosobową. Zadania rozdzieliliśmy między sobą następująco: jeden badacz prowadził dziennik, drugi czytał paragrafy, rzucanie kośćmi wykonywaliśmy na przemian. Prowadząc w ten sposób rozgrywkę mieliśmy dużo frajdy i stanowiło to ciekawe doświadczenie.

Zatem, jeśli boicie się samotnie zmierzyć z ciemnością, zaproście do stołu znajomych, podzielcie obowiązki, przygotujcie zeszyt do prowadzenia dziennika, ołówki i przede wszystkim kości, ponieważ to one pokierują waszym losem. Powodzenia!

Ocena: 5/5

Za podręcznik dziękujemy wydawnictwu Black Monk!

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 cze 2019, 08:09 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka