Planszowe

„Tetris” z nowym materiałem –recenzja gry „Patchwork Doodle”

„Patchwork”, ojciec wersji „Doodle”, zajmuje drugie miejsce w rankingu gier abstrakcyjnych na stronie Board Game Geek, co sprawia, że wobec tego tytułu nie można przejść obojętnie, jeśli lubi się tego typu planszówki. A jak ma się rzeczywistość do statystyk? Już po pierwszej partii wiadomo, iż wysoka ocena jest zasadna.

Nie tylko dla krawców

Tytuł stworzony przez Uwe Rosenberga opowiada o szyciu kołderki, zatem fabuła raczej nie przyciągnie rzeszy fanów, bo nie jest to zbyt popularne hobby wśród Polaków. Natomiast główkowanie ma mnóstwo zwolenników i ten aspekt powinien sprawić, że „Patchwork Doodle” zjednoczy sobie wielu graczy. Podczas rozgrywki należy wykorzystywać różne skrawki materiałów, doszywać je do już posiadanych tak, aby stworzyć idealny kwadrat. Zabawa wymaga analizowania, jednak nie trzeba być Napoleonem.

Obrazek

Igła i nitka
W pudełku zamieszczono notatnik liczący osiemdziesiąt dwustronnych arkuszy (dobrze, że są obustronne, gdyż wtedy zwiększają żywotność planszówki, jednak czarno-białe kartki również spokojnie wystarczą podczas zmagań, dlatego bez wahania można je kserować, aby cieszyć się grą podczas wielu partii). Jest on jednym z najważniejszych przedmiotów, bo to na nim powstaną krawieckie dzieła.

Ponadto, wśród zawartości znalazło się czterdzieści kart (dziesięć startowych oraz trzydzieści wykorzystywanych w trakcie tur). Mają one dwa warianty kolorystyczne: początkowe są na żółtym tle, a skrawki zawierają czerwoną oprawę. Kolory dobrano odpowiednio, ponieważ kawałki materiałów wyróżniają się wzorami odznaczającymi się od podłoża, dzięki czemu wszystko jest przejrzyste i zrozumiałe. Podczas projektowania tytułu postawiono na stłumione barwy, nieco przygaszone, dlatego też nie wpadają tak w oko, jak w sytuacji, gdyby były żywe. Bardziej przywodzą na myśl oldschoolowy klimat i planszówki sprzed wielu lat, aniżeli pozycję wydaną w 2019 roku. Do cech charakterystycznych pozycji projektowanych przez Uwe Rosenberga zalicza się oprawa graficzna (w przypadku „Doodle’a” grafiką zajmował się atelier198) w stylu retro, dlatego nie każdemu przypadnie do gustu. Całość wygląda jakby przed zagraniem należało wytrzeć kurz z opakowania.

Obrazek

W pudle zamieszczono jeszcze pionek, jedną kostkę cechującą się tym, że ma wartości 1, 2 i 3, a także sześć ołówków. Zatrzymując się na ostatnich elementach należy wspomnieć, że wystarczają one podczas rozgrywki, bo śmiało można nimi rysować ścinki, lecz o wiele lepiej to wygląda, gdy do szkicowania wykorzystuje się różnokolorowe kredki czy pisaki. Kołderka jest wtedy wielobarwna i cieszy oko. Dodatkowo samo bazgranie na planszy sprawia ogromną frajdę i zalicza się do sporych plusów. Czasem należy czekać z losowaniem kolejnej karty, ponieważ ktoś skupia się na wymyśleniu wzoru i gryzmoli coś nie zwracając uwagi na otoczenie.

Jak szyć?
Każdy z graczy otrzymuje planszę podzieloną na kwadraty (9x9 pól). Po wylosowaniu karty startowej należy przerysować znajdujący się na niej skrawek na deskę kreślarską. W jakim miejscu? To już zależy od gracza, bo figurę rodem z gry „Tetris” trzeba umieścić w wybranej przez siebie strefie.

Gra składa się z trzech rund, podzielonych na sześć tur. Na stole leży osiem wycinków tkaniny, a przed jednym z nich znajduje się pionek. Podczas każdej fazy należy rzucić kostką, aby dowiedzieć się, o ile strzępków przesunie się znacznik, a skraweczek, na którym się zatrzyma, należy dorysować na swojej planszetce. Można także spasować, jeżeli gracz uzna, że dany kształt nie przyda się podczas szycia. Co turę wskazuje się inny układ, a zadaniem krawców jest dorysowywać go tak, aby stworzyć jak największy kwadrat i zapełnić całą dostępną powierzchnię. Mechanika to rzecz prosta, lecz podczas rozgrywki trzeba pogłówkować, ponieważ karty biorące udział w danym etapie gry są odkryte, zatem można przewidzieć, co się trafi.

Obrazek

Po każdej rundzie sumuje się punkty, co zmusza do kombinowania już od samego początku, bo do finalnego wyniku liczą się trzy rezultaty z każdego rozdziału rozgrywki.

Ciekawym urozmaiceniem zabawy jest możliwość wykorzystania czterech akcji specjalnych. Można ich użyć w każdym momencie, a są to:
- rysowanie skrawka dostępnego z prawej lub lewej strony karty wyznaczonej przez pionek,
- wypełnienie pojedynczego pola na desce kreślarskiej,
- cięcie aktualnego fragmentu tkaniny,
- drugie skorzystanie z powyższych trzech ruchów.

Dostępne możliwości często bardzo pomagają i mają wpływ na projektowanie kołderki. Dodają uroku grze i sprawiają, że należy myśleć podczas swych zagrań, bo czasem odwrócenie figury sporo zmienia.

Obrazek

Szyć czy nie szyć?
„Patchwork Doodle” ma klimat, do którego pasuje określenie „uroczy”. Szycie kołderki jest zajęciem z pozoru nie dla każdego, jednak po bliższym zapoznaniu się z tytułem okazuje się, że dzierganie sprawi radość niezależnie od wieku. Główkowanie nad planszą satysfakcjonuje, ale największa uciecha wynika z kolorowania. Jeśli ktoś zagrywał się kiedyś w „Tetrisa”, to bez wahania powinien kupić tę planszówkę. Świetnie odnajdą się w niej gracze doceniający analizowanie i planowanie niesprawiające, że głowa paruje.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 27 maja 2019, 06:50 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka