Planszowe

Rybka lubi pływać! – recenzja gry „Little Big Fish”

Gier z motywem marynistycznym na polskim rynku wydawniczym nie brakuje, zwłaszcza, jeśli szukamy wśród tytułów przeznaczonych dla młodszych graczy. Już samo spojrzenie na ofertę wydawnictw pokazuje dość szeroki wybór, znajdziemy tam bowiem zarówno nowy „Batyskaf”, „M/S Batory”, jak i grę z rybami w tytule – „Rekin”. Czy „Little Big Fish”, najnowsza propozycja od Funiverse, wyróżnia się jakoś na ich tle?

Zarzuć wędkę!
Zawartość niewielkiego, ozdobionego ładną i barwną grafiką, opakowania zapewne przypadnie do gustu tym graczom, którzy szczerze nie znoszą, gdy okazuje się, że w pudełku znajduje się więcej powietrza niż elementów. Tym razem raz rozpakowana gra może sprawiać drobne kłopoty podczas ponownego układania zawartości (ale bez paniki, ostatecznie wszystko i tak się mieści!). Co zatem znajdziemy w środku? Cztery tekturowe plansze (każda z dziewięcioma polami), do tego żetony wykonane z tego samego materiału (osiem dużych, z konkretnymi efektami oraz dokładnie tyle samo mniejszych, z grafiką planktonu), a także dwadzieścia cztery plastikowe figurki rybek (w trzech różnych rozmiarach, po dwanaście na gracza, w dwóch różnych kolorach). Nie zabrakło też krótkiej instrukcji z zasadami.

Obrazek

Jak całość prezentuje się jakościowo? Muszę przyznać, że nadzwyczajnie dobrze. Szata graficzna nie jest może szczególnie wyszukana, a użyte do niej motywy, symbole i tła powtarzają się (stanowiąc dla siebie co najwyżej lustrzane odbicie lub różniąc się kolorami), nie przeszkadza to jednak, by gra wpadła w oko zarówno tym młodszym, jak i starszym graczom. Całość utrzymana jest bowiem w ciepłych, nasyconych barwach. Tekturowe elementy wykonane zostały starannie i są naprawdę wytrzymałe (jednak unikałabym zalewania ich wodą), spokojnie wytrzymają wiele rozgrywek, zaś plastikowe rybki są fenomenalnymi pionkami (chociaż najmniejsze z nich są odrobinę niestabilne, przez co często się przewracają). Warto mieć na względzie, że kolorowe figurki są stosunkowo małe, zatem lepiej trzymać je poza zasięgiem młodszych dzieci, które mogłyby je przypadkowo połknąć.

Rybie głodomory
Zwycięża ten z graczy, który pierwszy zje pięć rybek przeciwnika lub doprowadzi do stanu, w którym oponent zostanie tylko z jednym pionkiem. Jak to osiągnąć? Zasady „Little Big Fish” są, na szczęście, proste.

Na początku każdy z uczestników wybiera swój kolor plastikowych figurek i odpowiadające mu barwą (tą na odwrocie) żetony Planktonu. Następnie należy zbudować planszę (cztery duże kwadraty można ułożyć dowolnie i podczas kolejnych partii zmieniać ich ustawienie względem siebie, co wprowadza pewne urozmaicenie), a żetony Niespodzianek ułożyć w stos. Teraz pozostaje już tylko ustalić, który z graczy ostatnio jadł rybę, ponieważ to on rozpoczyna zabawę, jako pierwszy układając trzy swoje pionki na pierwszej linii planszy (tylko na wolnych polach!). Na początek w ruch idą najmniejsze figurki.

Obrazek

Teraz czas na garść właściwych zasad, pośród których najważniejsze jest to, że rozmiar pionków ma tutaj niebagatelne znaczenie: rybka może zjeść tylko taką rybkę, która jest w tym samym lub mniejszym rozmiarze. Na dodatek tylko najmniejsze z nich mogą przepływać przez pola z wrakami, średnie i duże okazy muszą opływać je naokoło, co może okazać się kluczowe w trakcie gry. W swojej turze można poruszyć się jedną figurką o dwa pola lub dwiema figurkami o jedno, z zastrzeżeniem, że ruch nie może być wykonany po skosie, a jeśli zatrzymamy się lub przejdziemy przez pole z jakimś efektem (plankton, znak zapytania), to jest on natychmiast rozpatrywany. Nie wolno też ustawić dwóch pionków tym samym polu.

No dobrze, więc o co chodzi z tymi efektami? Niektóre z pól ozdobione są dodatkową grafiką, która ma swoje znaczenie i wywołuje określone skutki. Ich szczegółowy i klarowny opis znajdziecie w instrukcji, której nie chcę tutaj przepisywać. Możecie jednak tak poprowadzić swoje pionki, że trafią one na pole z planktonem (wtedy małe i średnie rybki rosną), z rybką (możecie dostawić na planszę dodatkową figurkę), z wrakiem (może po nim przepływać jedynie najmniejsze rybki), a także znak zapytania (odkrywacie znajdujący się na wierzchu żeton Niespodzianki i rozpatrujecie jeden z czterech możliwych efektów, pośród których znajdziecie na przykład: sztorm, pozwalający na odwrócenie losowej planszy o dziewięćdziesiąt stopni czy wędkarza, który wyławia rybki z morza, utrudniając rozgrywkę).

Obrazek

Sieci w dłoń!
„Little Big Fish” jest tytułem przeznaczonym dla dwóch graczy mających więcej niż osiem lat oraz dysponującymi przynajmniej kwadransem wolnego czasu. Po rozłożeniu nie zajmuje wiele miejsca, jednak – ze względu na ilość mogących się wywracać, pionków – raczej nie polecam jej jako formy rozrywki w trakcie podróży.

Jej ogromnym plusem są, o czym już nie raz wspomniałam, proste i przejrzyste zasady, które wydają się adekwatne nie tylko dla uczestników w proponowanym przez wydawnictwo wieku, ale też odrobinę młodszych. Rok czy dwa naprawdę nie powinny zrobić większej różnicy, jeśli da się dzieciakom czas na zrozumienie reguł i rozegra z nimi kilka partyjek. Młodszym graczom (chociaż nie tylko) zdecydowanie przypadnie do gustu szata graficzna – jest pełna nasyconych barw, dzięki czemu przykuwa spojrzenie. Wszyscy, którzy zdają sobie sprawę z tego, jak trudno jest utrzymać pełne skupienie u najmłodszych, docenią krótką rozgrywkę – kwadrans to idealny czas, by nasza pociecha nie straciła zainteresowania.

Pewnym minusem „Little Big Fish” jest fakt, że może ona się szybko znudzić, jeśli gra się w nią wciąż z tymi samymi przeciwnikami. Oczywiście możliwość dowolnego ułożenia względem siebie czterech kafelków planszy pozwala wprowadzić niewielkie urozmaicenie. Trzeba jednak pamiętać, że liczba kombinacji jest ograniczona, a niska losowość gry (niektóre efekty pojawiają się nie tylko na kafelkach, ale też na żetonach, mało tego, w grze występują po dwa krążki z takim samym skutkiem końcowym) nie pomaga w tym, by rozgrywka stała się bardziej emocjonująca. Zabrakło mi również pewnego skalowania zasad w zależności od wieku uczestników, przecież nic nie stało na przeszkodzie, żeby wprowadzić kilka dodatkowych reguł, utrudniających grę.

Obrazek

Na ryby, marsz?!
Mimo mankamentów, o których wspomniałam wyżej, „Little Big Fish” świetnie sprawdzi się jako rozrywka dla młodszych dzieciaków lub osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z grami planszowymi. W końcu nie jest to pozycja wyłącznie dla najmłodszych! Również dorośli spędzą nad nią wiele przyjemnych chwil, chociaż bardziej doświadczonym miłośnikom tej formy spędzania wolnego czasu „Little Big Fish” może się wydać za proste. Z drugiej strony nie zaszkodzi też czasem sięgnąć po łatwiejszy tytuł, wymagający zaangażowania nieco mniejszej liczby szarych komórek i po prostu dobrze się bawić, prawda?

Zdecydowanie polecam każdemu, kto ma w swoim otoczeniu dzieci i chciałby zachęcić je do gry w planszówki. To naprawdę przyjemny tytuł na rozpoczęcie tej przygody i sprawdzenie, czy nasza pociecha złapie haczyk. Świetnie rozwija umiejętność planowania własnych, przewidywania cudzych ruchów oraz myślenia strategicznego. A zatem, pozostaje mi życzyć wam danych połowów!

Ocena: 4/5

Plusy:
+ wysoka jakość wykonania
+ atrakcyjna szata graficzna
+ proste i przejrzyste reguły
+ możliwość losowego układania planszy
+ świetna dla najmłodszych
+ rozwija zdolność logicznego i strategicznego myślenia

Minusy:
– niektóre efekty z planszy powtarzają się na żetonach
– słaba regrywalność
– może się szybko znudzić
– brak skalowania trudności w zależności od wieku graczy

Za grę dziękujemy wydawnictwu Funiverse.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 maja 2019, 01:05 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka