Planszowe

Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może! – recenzja gry „Mr. Jack” oraz dodatku „Mr. Jack Expansion”

Ilu z was pamięta kultową polską komedię „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”? Po wielu perypetiach główny bohater, Franciszek Dolas, trafia do Legii Cudzoziemskiej, gdzie w zapomnianym przez wszystkich forcie w Syrii zostaje garnizonowym kuchtą. Aby zdobyć jakąkolwiek świeżą żywność zaczyna uprawiać z Arabami hazard – używając wyciętych kartonów z paczek po papierosach, uczy miejscowych grać w 3 karty.

Ale moment, zaraz. Co to ma wspólnego z „Mr. Jackiem”, wydanym w Polsce przez gdańskiego Rebela? Recenzowana planszówka jest tak naprawdę rozbudowaną grą w 3 karty. Argumenty? Proszę bardzo, ale po kolei. Zacznijmy od paczki papierosów… znaczy od pudełka i zawartości, jaką kryje w środku. A raczej pudełek, bowiem przedmiotem recenzji jest, poza podstawową wersją gry, dodatek o mało odkrywczym tytule „Mr. Jack Expansion”.

Obrazek

Zawartość
Głównym i największym elementem „Mr. Jack’a” jest heksagonalna plansza przedstawiająca dzielnicę Whitechapel w Londynie. Autorzy zastosowali ciemnoszarą kolorystykę, co najprawdopodobniej miało przybliżyć ponury klimat XIX-wiecznego, nocnego miasta. Na jednej z krawędzi planszy umieszczono licznik tur. Kolejnym elementem są dwa rodzaje kart przedstawiających osoby, jakimi przyjdzie nam grać. Podstawowa wersja gry daje nam 8 postaci, natomiast dodatek wprowadza kolejne 6. Talię zamyka karta świadka. Kartoniki, a raczej kartony, są porządnie wykonane. To kilka warstw połączonej ze sobą celulozy, co czyni je trwałymi i grubymi. Naprawdę trzeba się postarać, żeby karty złamać, czy choćby zagiąć – jest to możliwe chyba tylko obcęgami. Natomiast czy będą się rozwarstwiać? Ciężko powiedzieć, trzeba by pograć dłużej, ale sądzę, że nic takiego się nie wydarzy.

Nasi bohaterowie posiadają także kolorowe, drewniane, okrągłe pionki, na które należy przykleić nalepkę z danym wizerunkiem postaci, przed rozpoczęciem pierwszej rozgrywki. W pudełku znajdziemy również żetony latarń, policyjnych kordonów, zamkniętych włazów do kanałów i znacznik tury. Dodatek, poza kartami i pionkami nowych postaci, zawiera też składany żeton barykady i żeton specjalnej zdolności Profesora Moriarty’ego.

Obrazek

Elementów jest mało i wszystkie mieszczą się w pudełku podstawowej wersji gry, które samo w sobie jest zbyt duże. Tekturowa wkładka blokuje komponenty przed swobodnym przemieszczaniem się podczas transportowania planszówki, ale mimo wszystko mapa Whitechapel mogłaby być mniejsza, albo składana na 6 części, zamiast czterech, przez co pudełko stałoby się bardziej kompaktowe.

Należy jeszcze pochylić się nad ilustracjami samych postaci, bo to w zasadzie jedyny estetyczny element „Mr. Jacka”. Bohaterowie są przedstawieni w komiksowym, momentami karykaturalnym, stylu. Mogą się podobać lub nie. Akurat dla mnie wizerunki postaci to mocna strona gry.

Instrukcja
Ponieważ „Mr. Jack” to nieskomplikowana gra, instrukcja zamyka się w sześciu stronach, gdzie jedna z nich poświęcona jest najczęściej zadawanym pytaniom. Przy pierwszym zetknięciu ich liczba może budzić pewne obawy, czy pomimo tak prostych zasad „Mr. Jack” nie wydaje się być mechanicznym potworkiem, ale na szczęście tak naprawdę stanowią one uzupełnienie podstawowych reguł. Cienka książeczka jasno i klarownie tłumaczy wszystkie zasady. Natomiast instrukcja dodatku to niewielka książeczka, w której znajduje się kilka wersji językowych reguł gry. Więc jeśli znacie japoński lub węgierski, możecie wykazać się na tym lingwistycznym polu. Oczywiście zamieszczono również polską wersję językową. I tutaj bez zarzutów, jeśli idzie o tłumaczenie zasad.

Rozgrywka
„Mr. Jack” to gra przeznaczona dla dwóch osób. Jeden z graczy wciela się w rolę Detektywa, a jego celem jest odkrycie prawdziwej tożsamości tytułowego Jacka i aresztowanie go przed upływem ósmej tury. Natomiast jego oponent przyjmuje rolę poszukiwanego mordercy i nie może zostać zdemaskowany przez Detektywa, albo musi uciec z dzielnicy Whitechapel.

Zanim przejdziemy do samej rozgrywki, kilka słów o fabularnym mięsku, a raczej jego braku. Całe wprowadzenie zamknięto w kilku zdaniach i można je podsumować tak: po Londynie grasuje Kuba Rozpruwacz. Czy uda mu się uciec, czy może śledczy schwytają mordercę? Co prawda pojawiają się znane nam postaci, jak Sherlock Holmes, którym dodano mikroskopijną charakterystykę, ale żadnego klimatu czy wciągnięcia w grę tutaj nie doświadczymy. I bynajmniej nie jest to zarzut dla „Mr. Jacka”, albowiem sedno rozgrywki stanowi mechanika, a konwencja to tylko otoczka, którą można zastąpić chociażby owieczkami, pasterzem i wilkiem.

Obrazek

Podstawowa wersja gry narzuca nam konkretne rozmieszczenie postaci i pozostałych elementów na planszy, więc ułożenie na mapie, przed każdą kolejną partią, zawsze będzie wyglądało identycznie. Chyba że posiadamy rozszerzenie. Dodatek pozwala graczom samodzielnie rozstawić bohaterów (i tylko ich) przed następną rozgrywką.
Zanim gający rozpoczną swe zmagania, dzielą karty na dwa stosy (postaci i alibi) i każdy z nich tasują. Osoba prowadząca Jacka dobiera wierzchnią kartę alibi. Ogląda ją w sekrecie i kładzie zakrytą przed sobą. Jest to prawdziwa tożsamość Kuby Rozpruwacza i to ten bohater będzie musiał zbiec z Whitechapel albo pozostać nieuchwytny dla Detektywa. Następnie zostają odkryte 4 górne karty postaci, którymi gracze mogą wykonywać działania w danej turze.

System wygląda w ten sposób, że podczas nieparzystych tur Detektyw, jako pierwszy, wybiera jednego bohatera i wykonuje nim akcję, następnie Jack wybiera dwóch i nimi działa na mapie dzielnicy. Na koniec kolejka wraca do gracza prowadzącego – śledczego – który korzysta z ostatniej postaci. Podczas tur parzystych kolejność działania zmienia się. To Jack rozpoczyna i kończy rundę. Na koniec tury gracz prowadzący Kubę Rozpruwacza, przy pomocy karty świadka, musi określić, czy jego postać jest widoczna, czy nie. I tu zawiera się całe sedno mechaniki „Mr. Jacka”. Pionki postaci, które na mapie sąsiadują z żetonami latarni lub innymi bohaterami, stają się widoczne. Pozostałe zostają w ukryciu. Grupa postaci, pośród której nie ma Jacka, na koniec tury automatycznie staje się niewinna. Ich pionki obraca się na drugą stronę. Oni sami uczestniczą w dalszej rozgrywce, ale pula podejrzanych zawęża się. Warto także wspomnieć, że z czasem w Whitechapel robi się coraz ciemniej. Co turę usuwa się jeden żeton latarni, aż pozostaną tylko dwie zapalone.

Obrazek

Teraz kilka słów o samych postaciach. Każda z nich posiada na swej karcie dwa rodzaje symbolów. Pierwszy wskazuje, o jaką liczbę pól może poruszyć się dany bohater. Drugi mówi o specjalnej zdolności postaci. Owe umiejętności są inne dla każdej osoby i najczęściej gracz jest zobligowany do korzystania z nich po, przed, w trakcie lub zamiast ruchu. Dla przykładu – John Smith musi przesunąć jeden z żetonów zapalonych latarni na któreś z pól zgaszonych latarni. Robi to przed albo po wykonaniu ruchu. Sir William Gull, zamiast się przemieszczać, może zamienić miejscami swój pionek z dowolnym innym pionkiem na mapie. Zdolności jest całkiem sporo, ale są one na tyle łatwe do przyswojenia, że nie ma większego problemu z ich zapamiętaniem.

Cała rozgrywka toczy się maksymalnie 8 tur. Detektyw może podjąć tylko jedną próbę wskazania winnego spośród podejrzanych. Jeśli oskarżenie okaże się niewłaściwe, Jack wygrywa. Natomiast jeśli gracz prowadzący Kubę chce uciec z dzielnicy, może to zrobić wyłącznie będąc ukrytym i musi przejść przez jedno z dwóch niezablokowanych kordonem policyjnym wyjść, znajdujących się w narożnikach planszy.

Obrazek

Mr. Jack Expansion
Uzupełnijmy i podsumujmy wiedzę o dodatku, o którym nie trzeba się dłużej rozpisywać. Wprowadza on 6 nowych postaci, a także mechanikę rozstawiania bohaterów na mapie przez graczy. Teraz osoby, które pojawią się na planszy, są wybierane przez Detektywa i Jacka, nadal jest ich 8, przy czym pośród nich zawsze musi znaleźć się Jeremy Bert, Sherlock Holmes, John Smith i Inspektor Lestrade.

Spostrzeżenia
Kiedy już wiecie, jak wygląda „Mr. Jack” i jak należy w niego grać, przyszedł czas na kilka spostrzeżeń i wydanie oceny. I niestety nie będę miał zbyt wiele dobrego do powiedzenia o Kubie Rozpruwaczu, a raczej o smutnym Kubusiu.

Autorzy gry szacują czas rozgrywki na około 30 minut. Nasza najdłuższa partia trwała około 15 minut, najkrótsza 3… A dlaczego? Ponieważ „Mr. Jack” nie wymaga zbyt intensywnego myślenia. Mechanizm rozgrywki jest bardzo prosty, wręcz ubogi. Zdolności specjalne postaci, które tę grę mają wzbogacić mechanicznie, bardzo często nie mają wpływu na przebieg gry. Może dlatego twórcy w większości przypadków wymuszają na graczach używanie tych umiejętności, aby podtrzymać iluzję tego, że coś się dzieje. A dzieje się niewiele. Gracze poruszają bohaterami na mapie dzielnicy, a Detektyw działa w taki sposób, aby jak najszybciej zrobić odsiew niewinnych i móc wskazać postać, pod którą podszywa się Jack, co wcale nie jest trudne, tym bardziej, że plansza jest dosyć mała. Jeśli dodamy do tego kanały pozwalające przemieszczać się w odległe zakątki dzielnicy, mapa Whitechapel staje się jeszcze mniejsza.

Obrazek

Jack natomiast jest zmuszony jak najszybciej ukryć się i spróbować uciec, bo jego wykrycie jest tylko kwestią czasu i jedyne, co mu w tym przypadku pozostaje na koniec, to rozpaczliwe umykanie przed pionkami innych śledczych, prowadzonymi przez Detektywa, który musi zatrzymać się znacznikiem dowolnego bohatera na polu zajmowanym przez postać, jaką chce poddać oskarżeniu. Nie ratuje tego również mechanizm rozmieszczania bohaterów przez graczy, wprowadzony przez rozszerzenie.

Kolejny zarzut, jaki mam do „Mr. Jacka”, to jego losowość. Niestety to, jakie postacie pojawią się w danej turze i w jakiej kolejności gracze wykonają swoje akcje, może mieć znaczący wpływ na rozgrywkę. Dzięki dobremu ułożeniu kart całą partię da się zakończyć już w drugiej turze (co miało miejsce dwukrotnie, podczas naszych kilkunastu starć). Niby poziom losowości wydaje się być niski, jak na taką grę, ale jednak potrafi namieszać i napsuć krwi. A to raczej nie powinna być cecha planszówki, którą określa się mianem dedukcyjnej.

Dlatego na początku recenzji przywołałem grę w 3 karty. Bo „Mr. Jack” jest taką grą w 3 karty, rozbudowaną do 8 elementów, z których wybieramy, i rozciągniętą na 8 tur. Swoją drogą zastanawiam się, czy jakiejkolwiek parze udało się dotrzeć kiedyś do ostatniej rundy i czy Jack odniósł zwycięstwo „na czas”.

Obrazek

Jednak czy odradzam tę grę innym? To już zależy. Jeśli oczekujecie głębi rozgrywki (którą można spokojnie znaleźć w nieskomplikowanych planszówkach), wylewającego się klimatu czy tego, że wasze zwoje mózgowe rozgrzeją się do czerwoności, to na pewno nie jest to pozycja, po którą powinniście sięgnąć. Natomiast jeśli lubicie niezobowiązujące tytuły, może zaczynacie wchodzić w świat gier planszowych i poszukujecie czegoś prostego, albo chcielibyście wciągnąć w to hobby swoje dzieciaki, pokazując im na początek coś lekkiego, to możecie zmierzyć się z „Mr. Jackiem” i sami ocenić. A nuż wam się spodoba. Pamiętajcie tylko, że jest to tytuł dla dwóch osób, więc jeśli gracie w większym gronie, to pudełko będzie stało na półce i pełniło rolę zbieracza kurzu.

Na koniec
Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o jednej bardzo ważnej kwestii, a mianowicie o cenie, jaką musicie zapłacić za „Mr. Jacka”. Na stronie sklepu wydawcy widnieje w tym momencie kwota niecałych 100 złotych za podstawkę i niecałych 50 złotych za dodatek. Mogę to określić jednym słowem – niedorzeczność. „Mr. Jack” absolutnie nie jest wart takich pieniędzy. Mówię tu zarówno o liczbie fizycznych elementów, jakie dostajemy w tej cenie, ale także o prostocie rozgrywki i bardzo niskiej regrywalności tytułu.

Za grę dziękujemy wydawnictwu Rebel.



Obrazek

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 kwi 2019, 01:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka