Planszowe

Walka o ostatnie miejsce – recenzja gry „Ślimaki to mięczaki”

Bardzo lubię gry pozornie skierowane do młodszych graczy. Przy takich pozycjach dobrze bawi się zarówno kilkulatek, jak i osoba dorosła. Na taki stan rzeczy wpływa przyjemna dla oka grafika, łatwe do przyswojenia zasady oraz… zabawny temat.

„Ślimaki to mięczaki” to właśnie jedna z pozycji, przy których doskonale może bawić się absolutnie każdy, a jej celem jest bycie… najwolniejszym ślimakiem.


Obrazek

Wesoły skład
Już samo opakowanie, przedstawiające wyścig sympatycznych mięczaków, wywołuje uśmiech na twarzy gracza. Podobnie wnętrze pudełka – tam również spotykamy grafiki z zabawnymi ślimaki i - naturalnie – elementy gry: prostokątna plansza, cztery kostki z kolorowymi kropkami, sześć drewnianych ślimaków w różnych barwach, tyle samo znaczników graczy (karty z danym ślimakiem) i czterdzieści żetonów śmieci (guziki, kapsle, puszki). Ten ostatni komponent - jak można wyczytać z instrukcji – ma na celu zwrócenie uwagi na potrzebę zachowania czystości w lasach. Myślę, że to fajny i sensowny dodatek – wszak im wolniej porusza się ślimak, tym więcej śmieci ma szansę zebrać (są one punktami). Wszystkie komponenty wykonano solidnie (mocna tektura, drewno), a kostki – mimo wielokrotnego spadania ze stołu – nie uszkodziły się. W pudełeczku znalazła się również Karta Megamocy, która pojawia się w każdej grze Wydawnictwa Nasza Księgarnia oraz naklejka umożliwiająca podpisanie właściciela tytułu.

Obrazek

Reguły wyścigu
Zasady gry są banalnie proste: na początku każdy gracz losuje kartę ze ślimakiem (znacznik gracza) i nie pokazuje jej nikomu. Następnie, za pomocą kostek (wyrzuconych kolorów), przesuwa mięczaki po planszy, starając się przy tym, aby wylosowane stworzenie było ostatnie. Gdy wypadnie żółta kropka, gracz może poruszyć żółtego brzuchonoga lub tego, który znajduje się na polu o tej barwie. I, w zasadzie, to niemal wszystko. Gra trwa dwie rundy, a każda kończy się, gdy jeden z drewnianych pionków dotrze do mety. Punkty, jakie otrzymuje uczestnik, rozpisane są na planszy, a liczy się je za pomocą wcześniej wspomnianych żetonów śmieci. Oczywiście – ślimak znajdujący się na szarym końcu otrzymuje najwięcej punktów. „Śpiesz się powoli” nabiera przy tej grze nowego sensu.

Walka o ostatnie miejsce
Rozgrywka w „Ślimaki to mięczaki” jest szybka (ok. 10-20 minut) i, mimo swej prostoty, wywołuje mnóstwo emocji. Miałam szansę rozegrać ją kilka razy w trybie dwuosobowym i trzyosobowym (gra przeznaczona jest dla od dwóch do sześciu graczy), gdzie, zamiast jednego znacznika, bierze się dwa, i muszę przyznać, że było naprawdę gorąco. Z każdym razem, nie mogliśmy przewidzieć wyniku gry i choć tytuł ten charakteryzuje się dużą losowością, często musiałam nieźle się nakombinować, aby przeciwnicy nie odgadli kolorów moich ślimaków (a i tak nie zawsze mi się to udawało).

Obrazek

Zabawa to podstawa
Mimo to, każdej rozgrywce towarzyszył śmiech – zarówno mój, jak i moich rywali. Wszyscy bawili się doskonale, niezależnie od wieku. Gra nie znudziła nam się nawet po kilku kolejnych partiach i jestem przekonana, że często będzie gościła na naszym stole.

Podsumowanie
„Ślimaki to mięczaki” to niezwykle prosta i barwna gra. Z całą pewnością zauroczy każdego miłośnika szybkich partii ze zdrową rywalizacją w tle. To także doskonała pozycja dla dziecka, rozpoczynającego swoją przygodę w planszówkowym świecie. Jestem przekonana, że kolorowe ślimaki zdobędą serce każdego malucha (i nie tylko). Polecam serdecznie.

Ocena: 4/5

Za grę dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 gru 2018, 18:10 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka