Planszowe

Trzymają „Sztamę!” – recenzja gry planszowej

Bobry poczuły wiosnę i rozpoczęły budowanie tam, a my im w tym pomożemy! W końcu „Im większa, tym lepsza”, a skorych do pracy graczy jest aż czterech. Tyle osób może zasiąść do najnowszej gry planszowej od wydawnictwa Granna zatytułowanej Sztama!. Niestety, wznoszenie tamy z gałęzi i pni nie jest wcale takie łatwe, a na pewno utrudniają to liczne śmieci, pozostawione przez turystów. Jednak i z tym można sobie łatwo poradzić. A więc do dzieła wierni kompani, pnie w dłoń i do roboty!


Obrazek

Kto maczał w tym palce?

Sztama! to gra planszowa autorstwa Graeme'a Jahnsa (Alba Longa), zaś za ilustracje na kartach odpowiada Thomas Hussung. W Polsce jest to ich debiut wydawniczy. Oprawa wizualna od razu przyciąga wzrok i choć tematyka wydaje się bardzo „dziecinna” to podczas rozgrywki trzeba się naprawdę natrudzić. Podczas obserwowania reakcji moich znajomych w czasie kolejnych tur zauważyłam, że wszyscy się przy niej dobrze bawią, chociaż są już dorośli, więc tak naprawdę nie powinno się nigdy oceniać planszówki po pudełku. Ale do rzeczy.

Co w pudełku?

Jeśli gracze kupowaliby gry kierując się wyłączenie ilustracjami to jestem przekonana, że cały nakład Sztamy! sprzedałby się w oka mgnieniu. Przepiękne ilustracje Thomasa Hussunga to główny atut tego tytułu. Malarskie rzeki i pagórki, oraz przesłodkie bobry, które wydają się być niemal trójwymiarowe sprawiają, że ta planszówka jest o wiele przyjemniejsza niż wynika to jedynie z samej mechaniki.

W pudełku znajdziemy 66 kart rzeki – 42 karty gałęzi (6x7 rodzajów), 12 kart ekobobrów, oraz 12 kart odpadów. Poza tym w pudełku znajdziemy również 15 kart tam i 16 drewnianych znaczników kłód. To wszystko pomoże, albo i będzie nam przeszkadzać w zbudowaniu największej zapory rzecznej dla pracowitych bobrów.

Zasady gry

Na początku każdy z graczy otrzymuje 4 znaczniki kłód (dzięki nim będzie mógł przeskakiwać do lepszych gałęzi) i kładzie je przed sobą na stole. Jeżeli w rozgrywce bierze udział mniej niż czterech graczy, to niewykorzystane pionki należy odłożyć z powrotem do pudełka – nie będą one potrzebne w dalszym przebiegu gry.

Obrazek

Celem gry jest zebranie jak największej ilości punktów za tamy zbudowane tylko z gałęzi pochodzących z różnych drzew. Jednak po rzece pływają również śmieci – na koniec gry można otrzymać za nie ujemne punkty, jeżeli takowe znajdą się w naszych zbiorach. Ale nie martwcie się – nad budową czuwają również ekobobry, czyli karty bobra ekologa, które pełnią funkcję dżokera. Dzięki nim możemy od razu pozbyć się odpadów. Wygrywa ta osoba, która wzniesie jak najpiękniejszą tamę, czyli zdobędzie najwięcej punktów zwycięstwa.

Rozgrywa przebiega turowo. W swojej turze gracz może wykonać jedną z dwóch akcji: dobrać kartę z rzeki albo zbudować tamę. Następnie pałeczkę przejmuje kolejny gracz. I tak do samego końca. Gra kończy się w momencie, gdy na stole pozostanie mniej niż 5 kart rzeki lub jeden z graczy właśnie dobrał ostatnią kartę tamy.

Wrażenia z gry

Jeden ze znajomych powiedział mi, że ta gra jest strasznie losowa. Jeżeli skupimy się tylko na szybkim ciągnięciu kart i nie będziemy mieli ułożonego jakiegoś planu, owszem. To jak zabawa w rosyjską ruletkę – albo trafimy na pusty magazynek, czyli wyciągniemy kartę, która nic tak naprawdę nam nie da, albo otrzymamy kulkę, czyli trafimy na stos odpadów (punktów ujemnych). Sęk w tym, że to wcale nie jest tak dużo nosowość jak w przypadku rzutu kością czy monetą. Jeżeli będziemy uważnie obserwować i sprawnie liczyć, to pod koniec zabawy powinniśmy mieć większą szansę na trafną dedykuję i zmniejszenie ryzyka pecha. Powiedziałbym nawet, że Sztama! jest bardziej grą ryzyka niż nosowości. W końcu to gracz decyduje, czy po zebraniu sporej ilości kart rzeki spróbuje pociągnąć kolejną kartę, czy spasuje lub użyje dżokera. Nie ma tu jednaj, gwarantującej zwycięstwo strategii.

Obrazek

Sztama! zapewne nie będzie nieustannie gościć na waszym stole, a raczej będzie małą przekąską przed daniem głównym. Gra jest bardzo szybka – 20 minut, które sugeruje producent to chyba średnia z pierwszej partii, w której zerka się do instrukcji. Potem to zabawa na maksymalnie 15 minut. Cena został również dobrze dobrana do tego typu gry – w sklepach internetowych zapłacimy za nią około 31,99 złotych.

Ocena: 4/5

Krótka opinia: Sztamę! doceniam przede wszystkim za sprytne dopasowanie tematu do mechaniki i wykonanie i oczywiście za przepiękne ilustracje. To gra planszowa przeznaczona dla całej rodziny i zapewniam, że będziecie się przy niej dobrze bawić.

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu Granna.

Obrazek

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 paź 2018, 19:20 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka