Planszowe

Na ratunek oblężonej twierdzy – recenzja gry „Munchkin Panic”.

Jesteśmy otoczeni! Potwory są wszędzie. Nadciągają z każdej strony… Bracia połączmy siły, żeby odeprzeć atak. Co? Jak to chcecie coś w zamian? Że niby wolicie zginąć, niż pomóc mi zdobyć trofeum z ubitej bestii?! I to ma się nazywać przyjaźń?

++

„Munchkin Panic” to wariacja na temat znanej za granicą gry „Castle Panic” autorstwa Justina De Witta. Jest to tytuł półkooperacyjny – zwycięzca może być tylko jeden, ale żeby ktokolwiek miał szansę na wygraną wszyscy gracze muszą od czasu do czasu współpracować. Punkty zyskuje się za pokonanie potworów, a tych co rundę przybywa. Na dodatek poruszają się cały czas w kierunku naszego zamku, więc jeżeli nie uda się nam ubić ich na czas, to zaczną niszczyć mury i wieże.

Gra składa się z całej masy różnorodnych elementów wśród których znajduje się niesamowicie duża i kolorowa plansze do gry. Została ona podzielona na trzy obszary kolorystyczne, sześć liczbowych oraz pięć określających zasięg naszych wojowników i pozycję potworów. Poza tym gracze będą korzystali z kart zamku (wojownicy zabijający potwory) oraz kart skarbów (nagrody za zabite potwory). Wszystko to sprawia, że całość prezentuje się niezwykle efektownie.

Jakby tego było mało w skład gry wchodzą mury i wieże – budujemy z nich zamek, którego będziemy musieli bronić. Trójwymiarowość twierdzy daje naprawdę dużo frajdy. Wszystko to sprawia, że zabawa staje się naprawdę klimatyczna. I chociaż grafiki nawiązują do uniwersum „Munchkina” to wcale nie trzeba go dobrze znać, żeby świetnie się bawić.

++

Nie ma co rozwodzić się nad zasadami. Jest to bowiem ten typ gry, który trzeba przetestować na własnej skórze, aby móc je pojąć. Warto jednak zaznaczyć, że sama mechanika nie jest jakoś nieziemsko skomplikowana (każdy z graczy po kolei walczy z potworami znajdującymi się na planszy, a na końcu swojej tury dokłada nowe). To raczej duża ilość elementów i ich nazw może z początku przerażać. Należy również wspomnieć, że do gry został dołączony mini dodatek, dzięki któremu po kilku rozgrywkach możemy nieco urozmaicić zabawę.

Rozgrywka przebiega w miarę dynamicznie, a efekt nasilającego się z każdą rundą zagrożenia potrafi wywołać naprawdę silne emocje. Poza tym „Munchkin Panic” cechuje się wysokim poziomem interakcji pomiędzy graczami – jest to interakcja zarówno pozytywna jak i bardzo negatywna. Sami musicie zdecydować, czy jest to dla Was plus czy raczej minus tej pozycji. Osobiście uważam, że sięgając po ten tytuł trzeba mieć duży dystans do samego siebie i odrobinę poczucia humoru.

Tytuł ten cechuje się też dosyć wysokim poziomem losowości – losujemy bowiem wszystko: karty zamku i skarbów, potwory oraz miejsce ich umiejscowienia na planszy. Możliwość planowania długofalowej strategii jest raczej nie możliwa. Dużo częściej niż od naszych umiejętności szala zwycięstwa będzie zależała od „dobrej woli” współgraczy (oczywiście odpowiednio wynagrodzonej).

++

„Munchkin Panic” to gra, którą przetestowaliśmy wśród naprawdę różnych osób. Po kilku rozgrywkach udało się nam dojść do jednego ważnego wniosku. Największe świnie wszyscy podkładają sobie na samym końcu gry. Jeżeli ktoś nie jest oswojony z uniwersum „Munchkina” to coś takiego może go mocno zaboleć. Przekonaliśmy się również, że ludzie naprawdę wolą pozwolić wszelkiemu plugastwu zniszczyć zamek niż dać współgraczom szansę na zdobycie kilku dodatkowych punktów. Zresztą sprzyjają temu same zasady gry umożliwiające wzmocnienie potworów czy kradzież trofeów należących do współgracza.

Mój stosunek do tej gry jest nieco ambiwalentny - nie mam nic przeciwko tytułom z negatywną interakcją, ale w przypadku "Munchkin Panica" naprawdę trudno jest zebrać grono osób, które będzie bawiło się wyśmienicie. Najprawdopodobniej wynika to z wcześniej wspomnianego faktu, że zasady gry sprzyjają celowemu "uwalaniu" zabawy, że "jeżeli ja nie wygram, to nikomu na to nie pozwolę". Sam "Munchkin" bardziej mi odpowiada i mam wrażenie, że ludzie lepiej się przy nim bawią. Element negatywnej interakcji jest tam chyba jakoś bardziej przemyślany. Na "Munchkin Panica" na pewno warto zwrócić uwagę z powodu interesującej mechaniki i wykonania. Nie chcę jednak jednoznacznie oceniać tej gry jako złej czy dobrej, bo moja opinia zmienia się z każdą rozegraną partią. Zapewne wpływ na nią mają ludzie, którzy zasiadają ze mną do stołu. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak stwierdzić rzecz banalną - przekonajcie się na własnej skórze, czy to gra własnie dla Was.

Zalety:
- wysoki poziom interakcji
- wykonanie

Wady:
- gra zdecydowanie nie jest przeznaczona dla osób nie lubiących negatywnej interakcji

Obrazek



Więcej na temat gry możecie dowiedzieć się ze strony Wydawnictwa:

http://sklep.munchkin.pl/pl/p/Munchkin-Panic/315
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 29 cze 2017, 06:40 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka