Planszowe

Kulinarne potyczki na planszy – recenzja gry „Top Kitchen”

Piszę o pewnym ryzyku, bo kulinaria i gry planszowe do tej pory dość rzadko szły ze sobą w parze. Może jednak właśnie o to chodzi? Może pomysł na połączenie dwóch, zgoła odmiennych rzeczy, jest strzałem w dziesiątkę? Sprawdźmy to.

++

To, co z pewnością od razu należy zaliczyć na plus dla gry, to wyróżniające ją dopracowanie graficzne oraz dbałość o estetykę akcesoriów. Mimo, że jest ich dużo, to wszystkie elementy tworzą spójną całość. Pierwszym i chyba najprzyjemniejszym gadżetem jest...patelnia! Tak, zgadza się: patelnia. Mamy tu plastikowy rekwizyt przedstawiający właśnie ten przedmiot, który to służy do podrzucania różnokolorowymi, małymi kostkami K6 (tych mamy całe mnóstwo). Dodatkowo autorzy zadbali o przydatne stojaki na karty. Także sama plansza, menu oraz dodatkowe tabele cieszą oko jakością wykonania zdobiących je rysunków. Szczęśliwie ich dobór był na tyle wyważony, że upiększają karty, ale zarazem nie zaburzają ich czytelności. Oprawa wizualna oraz wysoka jakość wydania gry to z pewnością zasługa wspomnianej już akcji crowdfundingowej, która wypadła naprawdę nieźle (podstawowe zapotrzebowanie wynosiło 30 tys. zł, a udało się zebrać ponad 41 tys.).

Przejdźmy teraz do omówienia samych zasad i rozgrywki. I tu pojawia się pierwszy zgrzyt. O ile rozgrywki przewidziane są na około godzinę do stu minut, to pierwsza partia może wielu graczom się przedłużyć. Dzieje się to ze względu na nieczytelność i nieintuicyjność przedstawionych zasad. W wielu miejscach reguły zdają się nie wyjaśniać wszystkiego i trzeba robić przerwy, by przemyśleć dalsze działanie. Przykładem może być czas, kiedy należy zagrywać karty akcji. Dopiero dzięki pomocy internetowych forów, udało się ustalić, że można większość z nich zagrywać praktycznie w dowolnym momencie. Gdy już wszystko się wyklaruje, każda kolejna gra przebiega w miarę sprawnie i szybko, bez potrzeby bezustannego zaglądania do książeczki z zasadami. Gra jest niewymagająca, więc wprowadzając nowe osoby do zabawy, lepiej jest im wytłumaczyć samemu zasady niż serwować lekturę instrukcji. Tak jest prościej i szybciej.

++

Omawiana gra, jak łatwo można się domyśleć, polega na oddaniu realiów pracy szefa kuchni w renomowanej restauracji. Każda runda dzieli się na trzy fazy: organizacji, zakupów oraz właściwego gotowania. I tu od razu trzeba zaznaczyć, że rundy są powtarzalne, więc to gracze tak naprawdę decydują – jeszcze przed grą – jak długo ma trwać jedna partia. Optymalnie rozgrywka dla czterech graczy będzie się składać z trzech rund i powinna zamknąć się w godzinie. Natomiast dwóch graczy może zrobić dodatkową rundę i też zmieścić się w tym zakresie czasowym.

Faza organizacji to nic innego jak przygotowanie kolejnej rundy: porządkuje się karty, uzupełnia market o składniki i przyprawy, kostki itd. W tej fazie podejmujemy decyzję jakimi potrawami będziemy w danej rundzie raczyć klientów naszej restauracji. Faza zakupów to już właściwa rozgrywka, bo tu zaczyna się zabawa. Mistrzowie kuchni muszą nabyć odpowiednie wiktuały, sprzęt i przyprawy do swoich dań. W tym miejscu pojawia się element strategiczny i ekonomiczny, co sprawia, że „Top Kitchen” jest doskonała grą rodzinną, łączącą starsze pokolenie z młodszym. Co prawda interakcja jest, ale niezbyt duża – ot wyważona na tyle, by nie wprowadzać przesadnej konkurencji, co czasami prowadzi do sprzeczek. Tutaj szczęśliwie tego unikniemy.

Ostatnia faza, czyli gotowanie, opiera się w dużej mierze na wspomnianych już kostkach. Nie ma co się dziwić, że czynnik losowy odgrywa tutaj znaczącą rolę. Imitując proces gotowania (czyli podrzucając kostkami na patelni, która osadzona jest na personalnej karcie z rysunkiem kuchenki), każdy musi wyrzucić wskazaną na karcie liczbę oczek lub większą, by przygotowywane danie okazało się kulinarnym sukcesem, a nie niejadalną breją. Możemy wybrnąć z niekorzystnej dla nas sytuacji za pomocą kart akcji, więc ciągle mamy pewien wpływ na rozgrywkę. To wszystko sprawia, że wspomniany czynnik losowy nieźle współgra z logiką i strategią.

Top Kitchen jest grą przeznaczoną głównie na towarzyskie spotkania lub przyjemnie spędzanie godzinki lub dwóch w rodzinnym gronie. Mamy tutaj lekką i przyjemną grę, w dużej mierze opartą na losowości, okraszoną szczyptą współzawodnictwa i strategicznego myślenia. Nie ma co ukrywać, że eksperyment łączący kulinarny talent show i tradycyjną planszówkę wyszedł jako niewymagające, pozostawiające przyjemny posmak dzieło.

Zalety:
- oprawa graficzna
- jakość wykonania
- unikatowa tematyka

Wady:
- nieprzejrzysta instrukcja

Więcej na temat gry możecie dowiedzieć się ze strony Wydawnictwa:

https://www.facebook.com/QuantumGamesPL
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 13 gru 2017, 23:43 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka