Planszowe

Kto toporem wojuje, od Fauna ginie - recenzja gry „Munchkin Legendy, dodatek 2/3”

Munchkin to gra, która przez ostatnie lata zdobyła niezwykłą popularność na całym świecie. Szybka akcja, spora doza humoru i (nie)jasne zasady pozyskały dla tego tytułu liczne grono wiernych fanów. Również w Polsce trudno znaleźć kogoś, kto nie słyszałby o tej grze. Z tego powodu ukazują się kolejne jej wersje i coraz liczniejsze zestawy kart, dzięki którym można wzbogacać i rozwijać zabawę. Tym razem przyszła kolej na zbiorcze wydanie drugiego i trzeciego dodatku do wersji „Legendy”, która z założenia skupia się wokół historii starożytnej oraz mitologii.


++

Jak się w to gra?



Na „Munchkina” składają się zwykle dwa rodzaje kart – „Drzwi” oraz „Skarby”. Tasuje się je osobno i układa w dwóch stosach na środku stołu. Po dobraniu czterech sztuk kart z tych zestawów przez każdego (od dwóch do sześciu) z uczestników, mogą się oni wyposażyć w uzyskane w ten sposób zbroje, bronie czy jakikolwiek inny sprzęt dodający siłę, umiejętności oraz odporność. Kiedy wszyscy są już gotowi, rozpoczyna się rozgrywka. Gracze naprzemiennie wykonują swoje tury, na początku których muszą dobrać jedną kartę drzwi i dostosować się do jej efektu (w przypadku klątwy jest to zwykle coś bardzo niekorzystnego). Jeśli otworzy się drzwi, za którymi znajduje się potwór, trzeba z nim walczyć! Wtedy porównuje się z nim własną siłę. Można też wykorzystać posiadane umiejętności i w przypadku, gdy ma się przewagę nad przeciwnikiem, zwycięża się go. W nagrodę za zwycięstwo gracz otrzymuje jeden poziom (zaczyna się na pierwszym) oraz skarby, których strzegła bestia. Zdobywanie poziomów jest o tyle istotne, że rozgrywka toczy się do momentu, kiedy któryś z graczy uzyska dziesiąty. W przypadku przegranej konfrontacji, w życie wchodzi opisany na karcie „Marny Koniec”, - niektóre z nich nie są bardzo uciążliwe, natomiast inne potrafią zabić naszą postać na miejscu.

++



Cały urok gry polega na sporej interakcji. Jeśli jest się zbyt słabym, można w zamian za na przykład jakieś skarby, poprosić innych graczy o pomoc i razem z drugą osobą stawić czoła bestii. Na początku, kiedy nikt nie dysponuje większą siłą, wszyscy sobie chętnie pomagają, natomiast kiedy ktoś zbliży się do ostatniego poziomu, nagle inni dotychczasowi kompani zwykle zaczynają wzmacniać stwory tak, by gracz nie zakończył zbyt szybko gry i nie zwyciężył.

Czy jakość idzie w parze z treścią?



„Munchkin: Legendy” prócz tematyki kart nie różni się niczym od podstawowej wersji gry. Część z nich najzwyczajniej w świecie powtarza się w obu edycjach. Najnowszy dodatek nie zmienia praktycznie nic pod tym względem, nie modyfikuje zasad ani nie wprowadza żadnych innowacji. Jest po prostu dodatkowym zestawem kart. Rozwija grę wzmagając ich różnorodność i rotację, jednak sposobu rozgrywki nie zmienia ani trochę. Szkoda, gdyż właśnie to jest największą zaletą innych wariantów tej gry.

W dodatku pojawiają się nowe stworzenia i rasy (np. Fauny, choć nie brakuje też klasycznego Krasnoluda) oraz pewna pula mocno nakierowanych efektów. Na przykład część przeciwników (choćby Morgana le Fay) w swoim marnym końcu mężczyzn zabija, kobietom tylko zabiera poziomy. Pojawiają się też karty związane z Faunami.

Twórcy zadbali o szczegóły i każda talia opatrzona jest odpowiednimi znaczkami, dzięki którym nawet po wymieszaniu wszystkich zestawów, można je łatwo od siebie oddzielić. Dodatkowo oba nowe zestawy idealnie pasują do wytłoczki wersji podstawowej, co ułatwia zarówno transport, jak i przechowywanie. Trudno w przypadku „Munchkina” mówić o jakości wydania, gdyż jedyne, co się otrzymuje, to karty, a te zwykle są wykonane nienagannie. Zabawnym elementem „Legendy 2/3” jest instrukcja, której celem jest poinformowanie gracza, że zasady nie różnią się od wersji podstawowej, a która wygląda jak zwykła skopiowana na ksero kartka z drukarki.

++

Cóż zatem można powiedzieć o dodatku do najnowszej edycji „Munchkina”? Jeśli posiadacie którąkolwiek z wersji: podstawową „Fantasy”, „Legendy” lub „Pathfinder”, możecie śmiało dołączyć ją do nich i cieszyć się większą ilością kart. Dodatek przez to, że nie wpływa na zasady może nie stanowi szczególnie ciekawego zestawu, jednak ta sama cecha sprawia, że jest on niezwykle kompatybilny z wyżej wymienionymi.



Zalety:
- Zwiększenie ilości kart
- Humor
- Kompatybilność z pozostałymi wersjami gry

Wady:
- Brak rozwinięcia zasad
- Podobieństwo efektów kart do innych

Więcej informacji możecie znaleźć na stronie internetowej wydawnictwa:

http://sklep.munchkin.pl/pl/p/Munchkin- ... rzyska/300

Obrazek

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 sie 2017, 00:43 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka