Planszowe

Łoskot rzucanych kości i zaklęć. Recenzja gry „Herosi”

Temat fantasy z walką bohaterów parających się magią oraz posiadających władzę nad potężnymi monstrami, takimi jak smoki czy golemy, jest oklepany jak Daewoo Matiz po pięciu wypadkach. Czy jednak nadal może wyglądać ładnie? Ten przykład z autem niestety jest nietrafiony, ponieważ odpowiedź brzmi: może.

„Herosi” są grą strategiczną czasu rzeczywistego, a uczestnicy wcielają się w bohaterów, którzy – posługując się magią i fantastycznymi stworami – mają za zadanie skopać magiczny tyłek adwersarza. I oto cały opis. Nie ma tworzenia dziwacznej nazwy świata goszczącego przeciwników oraz fabuły. Nic na siłę. Są czary, smoki, żywioły i walka.

Obrazek



Kupując pierwszą grę od Lion Games, czyli marki Fabryki Gier Historycznych wydającej tytuły niemieszczące się w profilu głównej działalności firmy, otrzymamy wiele. Najistotniejsze są sześciościenne kości, ponieważ to z nimi przeżyjemy chwile pełne adrenaliny. Jest ich dwadzieścia pięć, a na ich ściankach umieszczono symbole Żywiołów oraz Karty i Dowodzenia. Prócz nich w pudełku znalazły się cztery dwustronne plansze. Są wykonane z grubego kartonu i nie zajmują wiele miejsca – jest to przydatne, ponieważ nikt nie lubi wysłużonych elementów, a miejsce do gry może być ograniczone. Prawie sto żetonów rozsypie się na stole podczas przygotowywania rozgrywki. Taka ilość gwarantuje, że niczego nie zabraknie. Wśród nich znajduje się osiemnaście żetonów Zaklęć Trwałych – podczas zabawy nie musimy pamiętać, na którą Istotę został rzucony czar – wystarczy położyć odpowiedni krążek. To niezwykle ułatwia grę oraz ubarwia ją, ponieważ patrząc z boku wydaje się, że zmagania są skomplikowane, gdyż na wielu kartach będą znaczniki. Jest to złudne wrażenie, bo w rzeczywistości jest zupełnie inaczej.

Obrazek



W pudle z „Herosami” znajduje się prawie dwieście kart. Wszystko to dlatego, że dzielimy je na Zaklęcia Podstawowe, karty Herosów, Zaklęcia Specjalne, Zaklęcia oraz Stwory. Pierwszą ważną cechą papierowych kartoników są ilustracje. Iga W. Grygiel, Piotr Foksowicz, Jarosław Nocoń i Grzegorz Bobrowski – to zacne grono grafików, których należy nagrodzić gromkimi oklaskami. Grafiki są świetne i intensywnie wpływają na klimat gry. Niestety na kartach nie ma informacji, komu zawdzięczamy „Hydrę” czy „Błyskawicę”, jednak nie bez powodu twórcy wybrali właśnie takich rysowników. Wszystko idealnie współgra ze sobą. Każdy z rysunków czy elementów na kartoniku, a także logo, opakowanie oraz ilustracje pasują do siebie. Pod względem wizualnym mamy do czynienia z majstersztykiem. Przedstawienie Stworów jest świetne i aż prosi się o wykorzystanie go w formie tapet (albo nawet plakatów!). Z pewnością niejeden smok zagości na pulpitach fanów.

Obrazek



Lion Games najwyraźniej lubi rozpieszczać klientów, gdyż w „Herosach” znaleźć można dwie instrukcje – główną oraz krótszą, w formie broszury. Ta druga jest skróconą wersją i umożliwia „Szybki start”, czyli rozegranie partii na uproszczonych zasadach. Jest to doskonałe posunięcie, które spodoba się każdemu, kto nie miał zbyt wiele do czynienia z karciankami. Dzięki temu nawet największy laik zrozumie zasady, a pełną rozgrywkę rozegra w spokoju i bez nieustannego zaglądania do zbioru reguł. Główna instrukcja ma dwanaście stron, ozdobionych ilustracjami, przykładami i ramkami, w taki sposób, by tekst był jak najbardziej przyswajalny, a potrzebne informacje nie musiały być odszukiwane przez dłuższy czas. Ostatnia stronica zawiera „Wyjaśnienie działania niektórych kart”, aby zupełnie wyeliminować zagwozdki i spory.

W rozgrywce może wziąć udział od dwóch do czterech osób. Polega ona na walce w parach gracz kontra gracz, lecz można też spróbować powalczyć w trzy osoby „każdy z każdym” (sprawdzono! jednak między dwoma graczami nie może zawiązać się sojusz, bo komuś będzie przykro i szybko odłoży kości ze smutną miną), a radość będzie równie duża. Twórca sugeruje kilka wariantów zabawy, więc co wieczór można bawić się w inny sposób.

Obrazek



Każda z osób przy stole otrzyma sześć kości, planszę, Zaklęcia Podstawowe i Specjalne. Następnie wybierze Herosa oraz Zaklęcia. Gdy już tego dokona, będzie musiała stworzyć Armię z dostępnych Stworów, tak by ich koszt nie przekroczył dziesięciu. Wybieranie czarów oraz budowanie swego oddziału (jest to wariant rozszerzony, w prostszej wersji twórca narzucił Stwory biorące udział w walce, gwarantując wyrównaną potyczkę) zajmuje trochę czasu, lecz główkowanie i szykowanie strategii sprawia frajdę, więc już w tym momencie każdy będzie zaabsorbowany.

Jak należy grać? Dzieło Adama Kwapińskiego jest grą strategiczną czasu rzeczywistego, a w czym to się objawia? W rzucaniu kośćmi! Każdy na komendę będzie rzucał sześcioma kośćmi, a jeśli po pierwszym rzucie jest zadowolony z części wyrzuconych symboli (albo wyrzucił coś, do czego szybko wybierze plan), to bierze do ręki resztę kostek i znów nimi rzuca. I tak do momentu, aż ktoś będzie usatysfakcjonowany z uzyskanego efektu i krzyknie „Stop!”. Co nam to daje? Gra nie jest bardzo losowa, oczywiście szczęście jest przydatne, lecz wynik możemy przerzucać wiele razy, zostawiając na stole to, co nam odpowiada. W efekcie daje to obraz osób siedzących nad stołem, wgapionych w kilka plastikowych brył i z zaangażowaniem rzucających nimi oraz przeklinających los. Dodając do tego genialną oprawę graficzną „Herosów” otrzymujemy niespotykany widok. Przy tym tytule nawet ci, którzy nie grają, mają niezły ubaw! Zabieg z kośćmi daje wiele radości oraz zmusza do obrania kilku dróg przed rozpoczęciem rzutów, a także do szybkiego podejmowania decyzji w trakcie. Trzeba także zwracać uwagę na to, że każdy Heros ma przeciwległy żywioł, zadający mu obrażenia (Woda rani Ogień, itd.).

Obrazek



Celem gry jest zniszczenie przeciwnego bohatera, mającego 21 punktów życia. Robi się to poprzez fizyczne ataki z użyciem naszych Stworów oraz rzucanie Zaklęć. W przypadku tych drugich – wykorzystujemy jakie chcemy, czyli grając żywiołem Ognia można rzucić czar Wody. A jak to wygląda? Po wyrzuceniu np. czterech symboli Wody, gracz może zagrać z ręki „Zamrożenie”, a jeśli na reszcie kości ma jakieś znaki Dowodzenia pozwalające na aktywację Stwora, to może ich użyć (zadając cios fizyczny bądź korzystając ze zdolności specjalnej potwora). Istnieje także możliwość dobrania karty, o ile symbole na kościach na to pozwalają. Kolejnymi możliwymi akcjami podczas rozgrywki są: nauka nowych Zaklęć (dobranie kart na rękę) oraz Rozproszenie magii (zdjęcie żetonu mocy z Zaklęcia Trwałego lub odrzucenie tego czaru, jeśli nie ma na nim znaczników). Możliwości jest sporo, a Fortuna nie zawsze sprzyja. Na szczęście w przypadku niezadowolenia z wyniku uzyskanego na kościach, można spasować w tej turze, a w następnej część zostawić, resztę przerzucając, aby w ten sposób skrócić sobie ścieżkę do zdobycia np. upragnionych sześciu symboli Dowodzenia. Stracić kolejkę czy grać tym, co się ma?

„Herosi” są świetną propozycją dla każdego, kto lubi grać w gry karciane lub chce je polubić. Z tym tytułem na pewno tak się stanie. Świetna mechanika, niebywały klimat oraz duża dawka emocji – to ogromne plusy dzieła wydanego przez Lion Games. Smok gotuje się do ciosu, dookoła trwa burza i buchają płomienie, kości odbijają się od stołu, a przeciwnik krzyczy „Stop!”. Trzeba szybko zmienić plan...
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Ogryzek 9 wrz 2015, 11:48
Nice! Ale nie mam pewności czy te ilustracje rzeczywiście są takie świetne. Musiałabym je przejrzeć :P
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 maja 2019, 10:15 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka