Planszowe

Recenzja gry "Wsiąść do pociągu: Europa"

Kolej to jeden z wynalazków, który najbardziej zrewolucjonizował ludzkie życie i mocno popchnął do przodu rozwój zarówno na poziomie technicznym, jak i społecznym. Wiktoriańska Anglia, która królowała pod względem szybkości oraz nowoczesności transportu szynowego, udowodniła, że ułatwienie transportu towarów oraz ludzi miało gigantyczny, pozytywny wpływ na postęp w wielu dziedzinach życia. Od momentu powstania żelazne rumaki pomykające po stalowych drogach z prędkością błyskawicy i z hukiem gromu, stanowiły inspirację dla kolejnych pokoleń pisarzy, muzyków czy malarzy. Teraz przyszła również kolej (cóż za perfidne słowo!) na twórców gier planszowych.

Obrazek

Jak działa pociąg?

W grze „Wsiąść do pociągu” każdy z graczy otrzymuje 45 plastikowych pionków w kształcie małych, kolorowych wagoników, dzięki którym będzie mógł poznać nowe linie kolejowe na planszy Europy. Znajdujemy się bowiem w sercu starego kontynentu na początku XX wieku, a naszym zadaniem jest pokonanie wszystkich tras, które wylosowaliśmy na samym początku podróży. Na planszy, która (prawie) wiernie odwzorowuje Europę z tamtych lat, umieszczone są połączenia pomiędzy najważniejszymi miastami: od Wielkiej Brytanii do Turcji oraz od Hiszpanii do Rosji. Każda z tras ma różną długość: od 1 do 8 różnokolorowych miejsc na wagoniki. Obok planszy umieszczamy talię kart z takimi samymi kolorami, z czego wykładamy w widoczny sposób pięć losowych. Gracz w swojej turze może albo dobrać dwie z wyłożonych kart (bądź, jeśli żadna z nich mu nie odpowiada, dwie losowe z wierzchu talii), albo, płacąc odpowiednią ilość kart (dla przykładu – musimy odrzucić z ręki pięć wcześniej zgromadzonych czerwonych kart, aby postawić swoje wagoniki na trasie składającej się z pięciu czerwonych miejsc), zbudować odcinek pomiędzy dwoma miastami. W ten sposób tworzymy połączenia, a naszym celem jest ułożenie wszystkich tras, które są w naszym posiadaniu. Rozgrywka toczy się do momentu, kiedy jednemu z graczy zostaną w ręce dwa lub mniej wagoników. Do tego istnieje możliwość zbudowania trzech dworów umożliwiających połączenie ze sobą dwóch miast nawet, jeśli nie mamy szans na postawienie tam swoich wagoników. Czasami musimy również używać promów, które wymagają użycia karty lokomotywy (która działa jak typowy jocker, mogąc zastępować każdy dowolny kolor) i są oznaczone odpowiednim rysunkiem. Dodatkową atrakcję stanowią także tunele, które wymagają dobrania trzech losowych kart z talii i narzucają konieczność dopłacenia tylu kart z ręki, ile w identycznym kolorze do podanego przez nas znajduje się wśród dociągniętej trójki. W pewien sposób utrudnia to grę, ale też znacząco ją wzbogaca.

Obrazek

Czy zawsze nowe jest lepsze od starego?

„Wsiąść do pociągu: Europa” to druga część klasycznej gry „Wsiąść do pociągu”, której akcja toczyła się w Stanach Zjednoczonych. Jednak w porównaniu ze swoją poprzedniczką, nowa edycja dzięki ciekawszemu rozłożeniu miast na planszy, użyciu uatrakcyjniających grę tuneli i promów, wiele zyskała i pokazała, że całkiem udaną grę można udoskonalić i, mimo prostoty, stworzyć jedną z ciekawszych gier familijnych, przy której dobrze będą bawili się zarówno gracze początkujący, jak i starzy planszówkowi wyjadacze. Mimo pewnej dozy losowości można zaplanować swoje kolejne kroki i, jednocześnie starając się zdobyć możliwie najwięcej punktów dla siebie, przeszkadzać przeciwnikom w ich postępach. Ograniczona liczba tras i połączeń potęguje uczucie pośpiechu i powoduje zwycięstwo tego, kto lepiej przewidzi ruchy przeciwników oraz opracuje skuteczniejszą strategię budowy tras. Nie spodziewajcie się jednak wielu godzin ciężkiego myślenia – mimo konieczności zaplanowania swoich ruchów, „Wsiąść do pociągu” jest grą stosunkowo prostą i przyjemną. Rozgrywka toczy się szybko, a poziom trudności znajdujący się na dość niskim poziomie pozwala wdrożyć się w grę bardzo szybko i momentalnie podjąć równą walkę z osobami, które zasady opanowały dawno temu. Jest to ogromna zaleta, stawiająca „Wsiąść do pociągu” wśród idealnych gier mających na celu przekonanie nawet opornych, że planszówki mogą być bardzo ciekawym sposobem na spędzanie wolnego czasu.

Obrazek



Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka.

Jeśli jeszcze zastanawiacie się, czy zainteresować się tą grą, to powinniście porzucić wszelkie wątpliwości i choć raz po nią sięgnąć. Wtedy na własnej skórze przekonacie się, że nawet jeśli lubicie bardziej skomplikowane gry, "Wsiąść do pociągu" mimo prostoty sprawi, że chętnie zagracie w nią również następnym razem. Polecam ją zatem wszystkim bez wyjątku. To jedna z niewielu gier dla każdego.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2018, 23:00 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka