Planszowe

Hajer przodowy - recenzja gry planszowej "Szczęść Boże"

"Szczęść Boże" to tytuł z pewnością specyficzny, który bez wątpienia zwraca uwagę na grę. Osoby zniechęcone tą nazwą powinny wiedzieć, że jest ona tradycyjnym pozdrowieniem polskich górników, czyli i ta część planszówki dokłada cegiełkę do niezwykłego klimatu. Ten, kto skreślił dzieło wydane przez Lacertę ze względu na tytuł, na pewno wiele stracił, lecz nadal ma szansę zostać właścicielem XIX wiecznej kopalni na Śląsku.

Obrazek

Inwestując w grę o górnikach otrzymamy duże pudło mieszczące solidną planszę, masę drewnianych i kartonowych znaczników, czterdzieści klimatycznych banknotów oraz cztery niezwykłe szyby górnicze. Dlaczego są takie szczególne? Ruchoma winda zawarta w nich zachwyci niejednego gracza używającego jej do przemieszczania się między chodnikami na różnych głębokościach i przewożenia węgla w górę i w dół.

Obrazek

Znaczniki górników oraz graczy zostały wykonane z drewna, dzięki czemu są wytrzymałe, a jednocześnie niewiele traci na tym klimat gry. Atmosferę znacznie poprawiają żetony chodników (te z wagonikami z węglem), kłódek czy żeton gracza rozpoczynającego przestawiający święta Barbarę, patronkę górników. Nie należy zapominać o szybach oraz planszy, które mają ogromny wpływ na atmosferę rozgrywki. Z pewnością gracze nie będą mieli problemu z wczuciem się w grę i po chwili odniosą wrażenie, że są umorusani na twarzy, a nad ich głowami przyświecają karbidki.

Tutaj pewnie wielu zada pytanie: "A co to są karbidki?". Bez wątpienia kolejnym plusem jest to, że "Szczęść Boże" edukuje o pracy w kopalni, a instrukcja zawiera wiele specjalistycznych terminów. Dla przykładu runda została nazwana "szychtą".

Obrazek

Bez wątpienia można powiedzieć, że bardzo silną stroną gry jest wykonanie, które zapewnia żywotność oraz klimat. Karty zamówień przedstawiają podkładki z klipsem, do których przypięto kartki z zapotrzebowaniem oraz rodzajem dostawcy, a na planszy można wypatrzyć wiele różnych szczegółów. Są tam między innymi górnicy wychodzący ze stołówki oraz pracujący przy załadunku. Ilustrator, Dennis Lohausen, spisał się na medal.

Rzecz jasna nie samą atmosferą człowiek żyje, ponieważ najważniejsza jest radość z rozgrywki. Aby jej zaznać należy najpierw zapoznać się z instrukcją, a ta liczy osiem stron okraszonych ilustracjami i przykładami. Mimo to, niedoświadczony gracz będzie musiał przeczytać ją od deski do deski, a potem nie może odstąpić jej na krok podczas pierwszego grania. Później będzie już z górki. Doświadczeni fani planszówek z pewnością szybciej załapią, o co tam chodzi.

Obrazek

Gra polega na wydobywaniu różnych rodzajów węgla (są aż cztery) znajdujących się na odmiennych głębokościach szybu. Chcąc tego dokonać musimy zarządzać górnikami i wysyłać ich do wykopywania chodników, po pieniądze, po punkty akcji i tak dalej. Celem jest realizacja zamówień, za które otrzymujemy punkty zwycięstwa. Nie tylko one są premiowane, ponieważ na koniec szycht możemy zgarnąć trochę punków, np. za największą liczbę czarnego węgla na zrealizowanych zleceniach czy też za najwięcej pustych wagoników danego koloru w szybie gracza.

Nie ma co rozwodzić się nad szczegółową rozgrywką, gdyż detali jest tak wiele, że recenzja znacznie by się powiększyła. Warto samemu odkryć wszystkie te elementy, lecz należy wspomnieć, iż "Szczęść Boże" daje możliwość do popisu graczom lubiącym strategię. Przykładowo, chcąc zdobyć pięć marek trzeba położyć jednego ze swoich górników na pustym miejscu pracy zapewniającym taki dochód. Ten pracownik tam zostaje, więc jeśli ja lub mój przeciwnik chcemy wzbogacić się o banknot z nadrukowaną piątką musimy położyć teraz dwóch górników na miejscu pracy - zawsze o jednego więcej. Dzięki temu, planując przebieg gry bezustannie musimy nakładać poprawki na nasz plan, często niweczony przez innych graczy (a do stołu może zasiąść od dwóch do czterech osób). Każdemu tak samo zależy na realizacji zamówień i zdobywaniu punktów zwycięstwa. Jeśli ktoś lubi dużo interakcji, to musi się zadowolić tylko takim niszczeniem zamierzeń. Poza tym gracze głównie będą myśleć o swoich celach i drogach do ich osiągnięcia.

Obrazek

Zagrania przeciwnika mogą popsuć szyki, co znacznie ubarwi grę, lecz każdemu po głowie będzie chodzić głównie dbanie o swoje zasoby. Planszówka wydana przez Lacertę jest o zbieraniu węgla i wokół tego się kręci. Gracze będą zjeżdżać windą i wykopywać kolejne chodniki pod ziemią, w których znajdą surowce. Wcześniej muszą zdobyć na to pieniądze, a gdy ostatecznie towar trafi do parowozu lub furmanki, to z radością zostanie wysłany do klientów, dając graczowi zrealizowany kontrakt. Wszystko więc zależy od tego, do jakich zajęć wyślemy swych górników.

"Szczęść Boże", to gra, w której jesteśmy właścicielami kopalni i zarządzamy górnikami wysyłając ich do różnych robót. Twórcy położyli silny nacisk na klimat, co jest bardzo odczuwalne. Budując rozgrywkę spisali się na medal, gdyż ładując kolejne towary do wózka zaznajemy wiele radości ze zrealizowanego zamówienia i kolejnych punktów zwycięstwa. Jest to idealny tytuł dla graczy lubiących planować i modyfikować dogi dojścia do celu, ponieważ przeciwnik może nam przeszkodzić. Wspaniała planszówka dla fanów zbierania surowców i zarządzania ludźmi. Zostań hajerem przodowym!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 lut 2019, 03:14 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka