Planszowe

"7 Ronin" - recenzja gry planszowej

Życie w średniowiecznej Japonii nie było łatwym kawałkiem chleba (albo raczej ryżu). Chłopi w swoich wioskach pracowali na rzecz pana feudalnego, którego poborcy rok w rok przybywali po daninę. Pracowali z pochylonymi czołami, żeby zapewnić byt swoim dzieciom, a ich największym szczęściem była cicha i spokojna egzystencja. Niestety nie wszystkim było to dane.

Obrazek

Pewna odizolowana w górach wioska jest co roku nękana przez wojowników ninja, którzy osiedlili się w pobliskiej dolinie. Zawsze przed nadejściem zimy wojownicy cienia przeprawiają się przez pobliskie przełęcze i kradną bezbronnym chłopom ostatnie owoce ich pracy. Ci jednak, pogrążeni w rozpaczy postanawiają tym razem poświęcić zgromadzone przez całe życie środki, by wynająć kilku najemnych roninów, czyli samurajów pozbawionych pana, by obronili wieś przed rozbójnikami. Samurajowie przybywają w przeddzień ataku grabieżców i zabierają się za robotę ścinając kolejne ukryte za maskami głowy. Wróg ma znaczącą przewagę liczebną, jednak samurajowie nadrabiają tę dysproporcję umiejętnościami. Na ich korzyść działa również fakt, że za tydzień nadejdzie zima, zamykając lodem górskie przełęcze, a tym samym dobijając ostatnie złodziejskie oddziały.

Obrazek

Gra „7 Ronin” we wręcz ostentacyjny sposób czerpie fabułę z klasycznego filmu Akiry Kurosawy “Siedmiu samurajów”. Dzięki temu będziemy mieli okazję na własnej skórze przekonać się nie tylko, jak trudnym zadaniem jest obrona wioski przed atakiem, ale także ile wysiłku trzeba włożyć, by pokonać mniej licznego, ale lepiej wyszkolonego przeciwnika. Jest to gra przeznaczona dla dwóch graczy, gdzie jeden zostaje przywódcą ninja, natomiast drugi broni wioski używając walecznych samurajów. Wygrywa ta strona, która pierwsza zniszczy wszystkie siły przeciwnika, zdobędzie połowę budynków wioski (ninja), lub przetrwa 8 dni (jedna tura to jeden dzień) - to wyzwanie dla roninów. Zadanie wydaje się banalnie proste, jednak trzeba wysilić szare komórki, żeby przewidzieć ruchy przeciwnika, gdyż to jest element zapewniający w tej grze zwycięstwo.

Obrazek

Każda tura zaczyna się od planowania – gracze na swoich mapach wioski ukrytych za zasłonkami umieszczają dostępne jednostki tak, żeby jak najlepiej wykorzystać ich zdolności. Następnie jednostki przenoszą na planszę, gdzie dochodzi do starcia. Pierwszy ruch zawsze mają samurajowie, którzy wykorzystują swoje zdolności (dla przykładu: Musashi, najlepszy szermierz może ściąć jednego ninja jeszcze przed walką, Hayai, jako najszybszy – jeśli nie jest na atakowanym polu – może przebiec w inne miejsce, gdzie przyda się bardziej), Następny ruch należy do ninja, którzy atakują roninów zadając im obrażenia. Jeśli uda im się do tego zająć któryś budynek (czy to wchodząc do niego automatycznie, jeśli nie był broniony, czy zabijając wojownika broniącego go), mogą wykorzystać budowlę do własnych celów. Jeśli zdobędą wieżę strzelniczą, mogą zadać po jednej ranie rycerzom znajdującym się na sąsiednich polach, jeśli zdobędą kapliczkę, mogą zablokować specjalną zdolność wybranego samuraja na następną turę. Każda postać i każdy budynek mają unikalną cechę, dzięki czemu gra mimo prostotych zasad zamienia się w strategię, w czasie której należy domyślić się, jaka zdolność będzie dla przeciwnika w danym momencie kluczowa, by wyprzedzić jego ruch.

Jedna rozgrywka zajmuje około trzydziestu minut, przez co się nie dłuży, a w jeden wieczór można rozegrać kilka partii. Szybka akcja, proste rozwiązanie walki (jeden zabity ninja zamienia się w jedną ranę, jeśli ronin traci wszystkie punkty wytrzymałości, umiera) i wciągająca fabuła sprawiają, że „7 Ronin” jest ciekawą i bardzo zachęcającą grą.

Obrazek

Nie można też zapomnieć o innym elemencie – twórcy bardzo postarali się, żeby „7 Ronin” wyglądał ciekawie również od strony estetycznej. Dobrze narysowana mapa wioski, zasłonki w kształcie zagajnika bambusowego oraz małe mapki dla każdego z graczy przeznaczone do fazy planowania (mapka ninja wygląda jak piasek, na którym ktoś patykiem rozrysował wioskę, a co ważniejsze informacje zaznaczył kamykami) sprawiają, że już na pierwszy rzut oka gra robi bardzo dobre wrażenie. Co prawda pionki samurajów mogłyby być odrobinę większe, jednak wtedy trudno byłoby wszystkie elementy zmieścić do poręcznego pudełka, więc jak to się mówi - „coś za coś”.

Jeśli zatem lubicie szybkie gry strategiczne na dwie osoby, jesteście fascynatami średniowiecznej Japonii, a najlepiej jeśli łączycie oba te elementy, zachęcam Was do zapoznania się z tą grą. Dołóżmy do tego niezbyt wygórowaną cenę, która nie przekracza 80 złotych i tytuł w naszym wewnętrznym rankingu otrzymuje znaczek „dobre, bo polskie”.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 wrz 2018, 10:43 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka