Planszowe

"Drako" - recenzja

Antypatia jaką darzą się nawzajem krasnoludy i smoki jest oczywista i zrozumiała w wielu światach fantasy. Nie ma w tym nic dziwnego - zarówno jedna, jak i druga rasa pożąda i zazdrośnie strzeże klejnotów i skarbów. Na bazie tego konfliktu powstała otoczka fabularna do gry „Drako”, autorstwa Adama Kałuży, wydana przez firmę REBEL.pl.

Obrazek

Gra przeznaczona jest dla dwóch graczy. Jeden z nich wciela się w postać osaczonego w dolince smoka, druga przejmuje kontrolę nad trzema krasnoludami – łowcami smoków. Warunkiem zwycięstwa krasnoludów jest zabicie smoka, natomiast bestia wygra, jeśli albo sama pokona napastników, albo skończą im się karty akcji.

Każdy z graczy ma do dyspozycji dwie talie, z których odpowiednio dociąga karty w swojej turze. Karty wykonane są dość starannie, a rysunki dobrze oddają akcje. Przykładowo: podwójny atak krasnoludów, przedstawiony jest przez rysunek dwóch walczących brodaczy. Każda karta dodatkowo opatrzona jest ikonką funkcji, a niektóre zawierają ich po dwie – do wyboru. Niestety rysunki powtarzają się na kartach, które mają różne walory – a szkoda. Może to i drobiazg wynikający z oszczędności kosztów, ale mimo wszystko pełna talia różnych rysunków prezentowałaby się o wiele lepiej.

Obrazek

Każdy z graczy ma też karty życia swoich bohaterów. Krasnoludy stłoczone są na jednej karcie, wraz z ich wskaźnikami życia. Natomiast smok, ma podstawowy czynnik oraz punkty na funkcje: chodzenia, latania i ziania ogniem. Zasady mówią, że gdy obrażenia podstawowe zejdą do zera, dopiero wtedy krasnoludzki gracz decyduje, jak osłabić smoka. To ciekawe rozwiązanie i daje dużo możliwości manewru. Można sprawić, że smok będzie musiał zrezygnować z latania i zionięcia ogniem, zmuszony do ciągłych odwrotów.

Zianie ogniem, jak i umiejętność strzelania jednego z krasnoludów, to jedyne formy walki dystansowej. Więcej nie potrzeba, ponieważ plansza, przedstawiająca dolinę, w której chwilowo uwięziony jest smok, jest stosunkowo niewielka i podzielona na heksy. Oczywiście heksy są tylko drobną siatką, naniesioną na grafikę, przedstawiającą topografię, a ta całkiem sprytnie została ujęta w sposób, którzy sprawia, że niezależnie, od której strony siądziemy, nie będziemy nic widzieć „do góry nogami”.

Obrazek

Warto zwrócić szczególną uwagę na fakt, że w przypadku „Drako” nie dostajemy ani pionków, ani kartonowych odpowiedników naszych postaci, ale dość ładnie odwzorowane figurki krasnoludów i smoka, który to oczywiście jest czerwony. To bardzo miła tendencja, która coraz częściej pojawia się w tego typu grach planszowych.

Rozgrywka powinna trwać około 30 minut i tak faktycznie jest. Nawet pierwsza partia, która polega na załapaniu zasad, powinna mieścić się w tym czasie. Rozgrywka jest dość intuicyjna i już za kolejnym razem można spokojnie zmieścić się nawet w kwadransie, tak więc miłośnicy szybszych gier powinni być zadowoleni. W godzinkę spokojnie można zmieścić trzy, cztery partie.

Gra w instrukcji została określona mianem „niesymetrycznej”. I tak faktycznie jest. Inaczej gra się smokiem, a inaczej trójką łowców. Niestety wpływa to dość znacząco na zbalansowanie gry - smok ma po prostu łatwiej. I nie chodzi tu w tym wypadku, o to, że łatwiej mu zabić przeciwników, ponieważ w tym przypadku podział punktów życia jest mniej więcej sprawiedliwy. Chodzi o zasadę, według której gra kończy się, gdy talia kart akcji krasnoludów wyczerpuje się. Sprytnie prowadzący grę smokiem, może grać na przeczekanie, co w ostateczności sprawia, że smok wygrywa w pięciu przypadkach na sześć, niezależnie od tego, który gracz go kontroluje. Co prawda zasada sieciarza miała to chyba zrównoważyć, jednak w praktyce umiejętność ta, bardzo rzadko przydaje się krasnoludom.

Obrazek

Zasady gry w sposób bardzo przystępny zostały opisane w instrukcji, która ma także swój angielski odpowiednik, załączony do pudełka. Dzięki temu, możemy grać z zagranicznymi kolegami, gdyż „Drako” nie wymaga znajomości czytania po polsku. To drobiazg, ale jednak cieszy.

Gdyby nie niezrównoważenie gry, „Drako” byłby grą fenomenalną. Prosta i szybka, doskonale sprawdza się na spotkaniach towarzyskich, czy imprezach. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że gra krasnoludami stanowi zdecydowanie większe wyzwania niż smokiem. Mimo to, produkt jest jak najbardziej warty swojej ceny i będzie stanowić doskonały prezent, nawet dla młodszego odbiorcy (gra od ósmego roku życia).
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2018, 23:18 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka