Planszowe

Labirynth: The Paths of Destiny - zapowiedź

Labirynth: The Paths of Destiny to najnowsza gra planszowa wydawnictwa Let`s Play. Prace nad nią trwały od roku 2009, a do sklepów trafi już 18 kwietnia. Jest ona przeznaczona dla 2-6 graczy i powinna się spodobać miłośnikom tytułów przygodowo-strategicznych. Zabawa polega na budowaniu planszy tytułowego Labiryntu. Prowadzone przez nas postacie mają za zadanie wydostać się z tego miejsca. Uczynić może to jednak tylko jeden, zwycięski gracz. W czasie Pyrkonu sprawdziliśmy, czy warto zainteresować się tym tytułem. Rozważania na ten temat możecie przeczytać poniżej.

Obrazek



Galathar: Fabuła gry nie należy do najoryginalniejszych. Nasze postacie trafiają do Wiecznego Królestwa. Żadna z nich nie należy jednak do świętoszków. Śmiałkowie narażają się Władcy i w efekcie lądują w labiryncie. Wyjście z niego strzeżone jest przez Golema i wydostać się może tylko jedna osoba, której - jak uważa Władca - pisane jest szczególne przeznaczenie. Postać ta miałaby być Wybrańcem, który wpłynie na losy pustynnego królestwa. Jak podoba Ci się takie wprowadzenie?

Ayame: Lepiej mieć takie tło fabularne niż żadne. Bez przyczyny i celu grałoby się źle i nudno. Jak w chińczyka albo warcaby. Skoro już zaczynamy jako ktoś z przeszłością i potencjalną przyszłością, to na pewno dodaje to grze pewnego uroku.

Galathar: Zawsze to ciekawiej wcielać się w jakiegoś bohatera. Trzeba przyznać, że wszelkiego rodzaju labirynty od zawsze nęciły i inspirowały wyobraźnię. To na pewno atrakcyjny temat. Sprzyja on także samej grze - zadanie jest jasno określone i zrozumiałe dla każdego. Do tego dróg dojścia do celu jest wiele, co na pewno wpływa na żywotność tytułu i przyjemność z grania.

++

Ayame: Rzeczywiście jest ich całe mnóstwo i zmieniają się z każdą rozgrywką. Gracze próbują stworzyć swoje własne ścieżki, dokładając kolejne kafelki na planszę. Budowa labiryntu jest jedną z akcji, którą można wykonać w turze. Tura składa się z dwóch akcji i ewentualnej walki między bohaterami. Akcje poświęcić można na ruch postacią, budowę labiryntu, zastawienie pułapki na innego gracza albo na ruch golemem. O czymś zapomniałam?

Galathar: Wydaje mi się, że nie. Na pewno warto jednak wspomnieć, że gracze zaczynają w poszczególnych rogach sześcianu wyznaczonego, jakże by inaczej, przez sześć złączonych ze sobą elementów. Przy każdym rogu znajduje się pole, na którym umieszczony jest klucz. Jego zdobycie jest konieczne do opuszczenia Labiryntu. Tu pojawia się mechanizm, który bardzo mi się spodobał. Podniesienie klucza nie jest w końcu takie proste, jak się to na początku wydaje.

Ayame: Bo klucza przy swoim polu wyjściowym podnieść nie można. Trzeba iść po którykolwiek inny, a to oznacza przynajmniej trzy pola do przejścia. Przynajmniej. Każdy gracz, oczywiście, chce utrudnić zdobycie klucza przeciwnikom. I tu zaczyna się zabawa.

Galathar: Owszem. To jest właśnie tu najfajniejsze - gra wymusza sporą interakcję, choć zależy to także od liczby uczestników. Inaczej się będzie grało w dwie osoby, inaczej w sześć.

Ayame: To niesamowite jak taktyka w grze zmienia się w zależności od liczby graczy. Przy czterech osobach myślałam, że jest dosyć tłoczno, ale prawdziwie wymagające było granie w trójkę. Nagle wszystko zaczęło się zmieniać, rozgrywka stała się bardzo agresywna i wymagała wyraźnego planowania. Przy czterech graczach było widać jakieś sojusze, porozumienia, ale przy trzech - każdy grał tylko dla siebie i w dodatku bardzo dynamicznie.

++

Galathar: Szkoda, że nie mieliśmy okazji zagrać w szóstkę. Cytując prezentujących nam grę wydawców z Let`s Play, "wtedy jest największa rzeźnia". Dobrą cechą gry jest to, że partię można szybko zakończyć sprytnym posunięciem, ale równie dobrze może ona trwać naprawdę długo, a mimo to gracze nie będą czuć znużenia. Wszystko zależy od naszych posunięć i umiejętności poszczególnych postaci. Każdy z bohaterów ma po trzy zdolności specjalne. Przypomina to trochę karty poszukiwaczy z Magii i Miecza, ale tu w zasadzie nie ma nieprzydatnych postaci. Każda wyróżnia się czymś szczególnym i wymusza inny sposób działania.

Ayame: Są one wyważone i grywalne, prawda. Zdolności się nie powtarzają. To właśnie wprowadzenie zróżnicowanych postaci przedłuża rozgrywkę, dodaje do niej ten element, który sprawia, że każda gra jest niepowtarzalna i wciągająca. Zapoznanie się ze zdolnościami danej postaci i nauka wykorzystywania ich w pełni zajmuje jednak trochę czasu, a to, jak dobrze znamy wroga, pozwala odpowiednio reagować. Pierwsze rozgrywki dla nowego gracza są trochę niezdarne i prowadzone na oślep, ale ze zdobytym doświadczeniem tempo gry rośnie.

Galathar: Nie jest jednak na tyle duże, by gracze mogli się pogubić w tym co się dzieje. Tu nie liczy się zresztą refleks - trzeba się nakombinować i myśleć strategicznie. Czy mam teraz wykorzystać umiejętność? A może dostawić kafelek labiryntu? Albo pułapkę? Czy jak wejdę na pole z innym graczem mam atakować, czy zostawić go w spokoju? No i jest jeszcze Golem. To jest dopiero ciekawa sprawa.

Ayame: Chociaż widziałam już takie rozwiązania, uważam, że należy chwilę Golemowi poświęcić. Strzeże on wyjścia z labiryntu (umieszczanego w centrum planszy) i aby grę ukończyć, trzeba go przynajmniej raz przemieścić. Za jedną akcję w turze można losować kartę ruchu Golema, która powie nam, co można z nim zrobić – przesunąć, uśpić, albo zostawić w miejscu.

++

Galathar: Kojarzy mi się to ze starą planszówką z początku lat 90, Przekleństwem Mumii. Golem może naprawdę mocno napsuć krwi innym graczom. Gdy dopadnie naszą postać, musimy upuścić klucz i wrócić na miejsce startu. Jest jednak jeszcze jeden sposób, by utrudnić innym grę. Są to wspomniane już pułapki.

Ayame: Pułapki mają swoje poziomy trudności, które pokonuje się rzucając kośćmi. Co jest ciekawe, kostek używa się w dwóch sytuacjach - przy pułapkach i przy walce bohaterów.

Galathar: Całe szczęście testy nie są jakoś szczególnie skomplikowane. Rzucamy dwoma k6 i staramy się przebić poziom trudności pułapki. Jeśli walczymy, sytuacja jest podobna. Tym razem jednak rzucają obaj gracze. Wygrywa ten, który osiągnie wyższy wynik. Tu warto wspomnieć o dość istotnej cesze gry, która w testach objawia się właśnie jako rzuty kostką, a jeśli chodzi o budowanie Labiryntu przypomina Carcassonne.

Ayame: Gra jest dość losowa. Składają się na to nie tylko testy na pokonanie pułapek czy walka bohaterów, ale i poruszanie Golemem oraz, oczywiście, budowa labiryntu. Wszystkie elementy labiryntu pasują do siebie. Przy układaniu żeton musi przylegać do już położonych przynajmniej jedną ścianą. Elementy tworzące labirynt są przeróżne, dzięki czemu powstaje skomplikowana sieć korytarzy, mostów i ślepych zaułków.

++

++

++

Galathar: Tu trzeba wspomnieć, iż żetonów jest naprawdę dużo. Wszystkie są tekturowe i mimo że graliśmy w wersję testową, wyglądały solidnie i atrakcyjnie. Było, co prawda, trochę niedogodności - za ciemne kolory, żetony były połyskliwe, a nie matowe, co przy silnym świetle utrudniało ich rozpoznanie, ale Labirynt wygląda po prostu dobrze. Na dodatek twórcy zapowiadają, że finalna wersja, która już trafiła do drukarni, będzie lepiej dopracowana i uwzględni wyżej wymienione problemy.

Ayame: Podsumowując, gra jest dobra. Nie jest zbyt trudna, nie jest zbyt łatwa. Losowość sprawia, że szansę na zwycięstwo ma każdy gracz - początkujący czy stary wyjadacz - i wszystko zależy tylko od tego jak się kombinuje z tym, co się wylosowało. Jest czas na podjęcie decyzji, bo gra jest turowa, ale myślenie kilka ruchów naprzód zawsze się przydaje w grach strategicznych.

Galathar: I najważniejsze, że gra rzeczywiście na takie strategiczne planowanie pozwala. Dzięki dużej dynamice zachowuje przy tym przygodowy charakter. Dla wielu barierą może być cena - gra ma kosztować powyżej 100 złotych, ale biorąc pod uwagę grywalność i jakość gry, warto się będzie zastanowić nad takim wydatkiem. Świetnym pomysłem może być wypróbowanie jej w czasie konwentów w games roomach i na stoisku Let`s Play lub u znajomych. Ja w każdym razie po tych kilku partiach w testową wersję Labirynthu już podjąłem decyzję - ta gra prędzej czy później trafi do mojej kolekcji.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 maja 2019, 11:02 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka