Komputerowe

Czas pogardy – recenzja gry „Filary Ziemi” (Księga I)

„Filary Ziemi” stanowią najważniejsze dzieło w karierze pisarskiej Kena Folletta. Zakrojona na ponad 30 lat opowieść o znojach mieszkańców miasta Kingsbridge, osadzona w burzliwych realiach XII-wiecznej Anglii, szybko zyskała miano bestsellera na całym świecie. W 2010 roku premierę miał serial na motywach książki wyprodukowany przez braci Scott, teraz otrzymaliśmy nową adaptację w postaci przygodowej gry komputerowej. Czy pozycja ze studia Daedalic Entertaiment sprostała wyzwaniu, jakim było atrakcyjne przeniesienie na język gry, księgi liczącej prawie 1000 stron?

„Gotyckie odrzwia chylą się”

Rozgrywkę zaczynamy od dramatycznego wydarzenia. Agnes, żona Toma Budowniczego umiera w połogu, wydając dziecko na świat w pokrytym śniegiem lesie. Mężczyzna razem z bliskimi wędrował w poszukiwaniu pracy, wiedziony marzeniem wzniesienia katedry. Niestety jego ambicje doprowadziły rodzinę na skraj śmierci głodowej, bowiem

++

bohater wzgardził perspektywą stabilnego zatrudnienia przy wznoszeniu domów z pobliskiego miasta. W krótkim emocjonującym prologu, gdzie Tom stara się zorganizować pomoc dla żony, uczymy się podstaw mechaniki produkcji, bazujących na klasycznych rozwiązaniach z przygodówek point’n click (sterowanie odbywa się za pomocą myszy albo kontrolera np. do xboxa). Jednakże już na tym etapie jesteśmy świadkami pewnej ewolucji względem poprzednich dzieł studia Deadelic (seria „Deponia”). Twórcy gry odeszli częściowo od rozgryzania zawiłych łamigłówek, przenosząc akcenty na zbudowanie angażującej filmowej narracji, wzorem kolegów po fachu z Telltale Games („Walking Dead”, „Wolf among us”). Warto zaznaczyć, że udało im się to z nawiązką.

Również sposób dystrybucji jest podobny do modelu hołdowanego przez amerykańską firmę. Produkcja składa się z trzech części, zwanych „księgami”, debiutujących w cyklicznych odstępach czasu. W chwili premiery „Filarów”, dostępny jest jedynie pierwszy epizod, jednakże zakup edycji pudełkowej zapewnia nam automatyczny dostęp do dwóch kolejnych, w dniu ich wydania. Każda księga składa się z 7 rozdziałów, na przestrzeni których fabuła przeplata losy trójki protagonistów (okazjonalnie dając nam kontrolę nad pobocznymi bohaterami, tak jak w prologu), krzyżując ich losy w mieście Kingsbridge. Mieścina skrywa tajemnicę, mogącą zaważyć na wyniku wojny pomiędzy królem Stefanem a cesarzową Matyldą, arystokratami walczącymi o angielski tron. Polityczne machinacje toczące się wokół powstającej tam katedry, zapoznają odbiorcę z brutalnymi realiami średniowiecza. Prowadząc bohaterów, swoimi poczynaniami posuwamy akcję do przodu, wchodząc w interakcję z otoczeniem i innymi postaciami, jednakże wpływ na główne wydarzenia fabularne pozostaje marginalny. „Filary Ziemi” są reklamowana jako „powieść interaktywna” co w pełni oddaje ich istotę.

„Katedra mnie złowiła w sieć wysoką”

Na wspomnianą trójkę bohaterów składają się: Jack (chłopiec banita, który dotychczasowe życie spędził wychowując się w lesie pod okiem matki, obecnie przybrany syn Toma Budowniczego), Phillip z Gwynedd (pobożny przeor małego klasztoru, wezwany do Kingsbridge przez swojego przełożonego) oraz Lady Aliena (oczytana córka szlachcica, wspierającego przegraną stronę w wojnie domowej zagrażającej Anglii). Fabuła pierwszej z ksiąg skupia się na losach dwóch pierwszych protagonistów, Aliena zalicza jedynie gościnny występ, a pierwsze skrzypce przejmie w nadchodzących epizodach.

Przebieg rozgrywki różni się w zależności od danego bohatera. Przygoda z udziałem Jacka skupia się na eksploracji średniowiecznych miast, których rytm życia jest chłopcu nieznany. Młodzieniec myszkuje po zamczyskach, poznając

++

sekrety ich mieszkańców oraz szukając murarskich uchybień, których naprawa zapewniłaby pracę Tomowi Budowniczemu. Wątek Phillipa ma zgoła odmienny charakter. Punktem wyjścia dla jego historii, jest prywatne śledztwo mnicha dotyczące tajemniczej śmierci przeora Kingsbridge. Podczas swojego dochodzenia, Phillip odkrywa intrygę sięgającą nitkami aż królewskiego dworu. Mimowolnie wciągnięty w sieć klasztornych spisków, mężczyzna stara się zjednoczyć zakonników poróżnionych przez prywatne waśnie chcąc przywrócić miasto do dawnej chwały. Na dobroduszną naturę Philipa będzie chciało wpłynąć wielu wysoko postawionych ludzi i wykorzystać jego talenty do własnych interesów. Podczas rozgrywki przekonamy się, że za gładkimi słowami, rzadko kryją się dobre intencje a granica między dobrem a złem wcale nie jest czytelna.

„Filary ziemi” wciągają od pierwszego kontaktu. Gra niespiesznie rozwija fabułę, jednak umiejętnie zatrzymuje gracza przy ekranie, budując aurę tajemnicy spowijającej Kingsbridge oraz bohaterów. Duża w tym zasługa niesamowitego klimatu osiągniętego dzięki warstwie graficznej i ścieżce dźwiękowej autorstwa Tilo Alpermanna. W produkcji znajdziemy ponad 200 odręcznie namalowanych lokacji i obiektów, co sprawia, że obcowanie ze średniowiecznym światem „Filarów” jest porównywalne do oglądania wysokobudżetowego filmu animowanego. Książkę czytałem dłuższy czas temu, jednak grze udało się na nowo obudzić we mnie ciekawość losami Jacka i Alieny. Produkcja wiernie podąża tropem literackiego pierwowzoru, momentami przetwarzając poszczególne wydarzenia na iście hollywoodzką modłę (pożar w Kingsbridge)
w celu zdynamizowania rozgrywki.

„Czekam na wiatr co rozgoni...”

++

Przejście pierwszej księgi zajmuje około siedmiu godzin. Gra pochłania odbiorcę, jednak w przeciwieństwie do produkcji Telltale Games, zakończeniu pierwszego epizodu brakuje swoistego pazura i cliffhangera. Odnosi się wrażenie, że rozgrywka została przerwana w połowie, a epizod służył zarysowaniu najważniejszych wątków, których rozwinięcie poznamy w kontynuacji. Niestety na nią przyjdzie nam trochę poczekać, premierę drugiej księgi zatytułowanej „Siejąc wiatr” zaplanowano dopiero na Grudzień tego roku. Odnoszę wrażenie, że gra zyskałaby, gdybyśmy mogli zapoznać się z całą historią od początku do końca z chwilą premiery.

Jedyne co można zarzucić produkcji to mały poziom skomplikowania stawianych przed nami zagadek. Rozgrywka „Filarów Ziemi” nie stanowi dla graczy wyzwania, rekompensując ten stan rzeczy wciągającą opowieścią. Ze spraw technicznych, można także przyczepić się synchronizacji ust postaci, podczas scen dialogowych, gdyż głosy bohaterów zdają się często wybrzmiewać niezależnie od ruchów ich warg.

Reasumując, gra niemieckiego developera okazała się być godną adaptacją dzieła Folletta. W moim odczuciu, oferującą ciekawsze podejście do tematu niż serial z 2010 roku. W swojej kategorii „Filary Ziemi” mogą śmiało stanąć na podium najlepszych wirtualnych przygód na podstawie książek, tuż obok rodzimego „Wiedźmina” i „Metra 2033” od wschodnich sąsiadów. Pozostaje mi wyczekiwać premiery kolejnych ksiąg i mieć nadzieję, że twórcy utrzymają wysoki poziom swojej produkcji.


KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 13 gru 2017, 23:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka