Komputerowe

Dziewczynka z ognikiem - recenzja gry "Selma and the Wisp"

Często bywa tak, że głównemu bohaterowi gry towarzyszy wróżka, przyjazny duszek lub – jak w tym wypadku – ognik, który prowadzi pierwszoplanową postać, służy dobrą radą, lub czasem nawet ratuje życie. „Selma and the Wisp” odwraca tę tendencję i czyni ognika naszym protagonistą, zaś jego ludzkiego towarzysza pomocnikiem. Jak się sprawdził ten pomysł w praktyce? Okazuje się, że całkiem przyzwoicie.

Obrazek



Przygody tytułowej Selmy i towarzyszącego jej ognika to nietuzinkowa platformówka. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że zawiera w sobie elementy point n' click. Naszym zadaniem jest sterowanie tytułowym ognikiem, za którym podąża mała dziewczynka.

Obrazek



Za pomocą ognika można kazać Selmie powoli iść, biec, lub też się zatrzymać, aby nie wbiegła bezmyślnie na coś, co jej zrobi krzywdę. Trzeba tu nadmienić, że każde oddalenie się duszka od Selmy powoduje u niej napad paniki, który może w krótkim czasie poskutkować jej śmiercią. Dodatkowo, ognik stale traci swoją energię, a co rusz musimy jej używać do powodowania małych eksplozji, które zazwyczaj pozwalają na odblokowanie Selmie przejścia. Możemy jednak zbierać świecące kulki, które nieznacznie odnawiają jego moc. Kiedy energia ognika się wyczerpie, ginie także jego towarzyszka, która boi się ciemności i wszystkiego, co wygląda upiornie lub strasznie. Nie trzeba już chyba dodawać, że każda przepaść, spadający kamień i inne niebezpieczne obiekty z łatwością mogą zabić Selmę. Na szczęście checkpointy występują w miarę często, więc gra nie jest frustrująca, mimo iż bywa momentami trudna.

Obrazek



Każdy poziom obfituje w ciekawe zagadki, które nieraz musimy rozwiązać pod presją czasu. Przyjdzie nam zwiedzać rozmaite lokacje: miasto, wesołe miasteczko, kopalnia, cyrk, jaskinie, kanały i kilka innych. We wszystkich miejscach towarzyszyć nam będzie unikalna, nieco oniryczna atmosfera, którą dopełnia bardzo dobrze dopasowana muzyka, budująca mroczny i specyficzny klimat. Sam wygląd Selmy dodaje grze surrealistycznego posmaku, wielkie puste oczy i kruczoczarna zmierzwiona czupryna przywodzi na myśl postaci rodem z filmów Tima Burtona.

Gra ma jednak dwie istotne wady. Pierwszą jest szereg bolączek technicznych, które powodują, że gra momentami potrafi się zbugować, zmuszając nas do umyślnej utraty życia. Czasem zdarzy się też, że po śmierci nie widzimy opcji restartu lub też wyjścia do głównego menu, wtedy trzeba na ślepo szukać owych przycisków.

Obrazek



Drugim minusem jest długość samej gry. W „Selma and the Wisp” mamy do przejścia 10 rozdziałów, które da się ukończyć w ciągu dwóch godzin. To trochę mało, zważywszy na dość uproszczony charakter rozgrywki oraz cenę gry.

Słowem podsumowania: „Selma and the Wisp” to przyjemna, nietuzinkowa, ale krótka gra z ciekawymi założeniami i wciągającym klimatem. Posiada jednak pewne niedoróbki techniczne, które trochę odejmują efektowi końcowemu.

Ocena końcowa: 3,5/5

Andrzej Komorowski
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 13 gru 2017, 23:40 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka