Komputerowe

My, słowianki, wiemy, jak układać puzzle – recenzja „Eventide: Slavic Fable”

testowaliśmy na PC
Kultura Słowian przyciąga coraz więcej uwagi i częściej pojawia się także w fantastyce, chociażby za sprawą dobrze znanej gry „Wiedźmin”. Ale to nie o „wieśku” będzie dziś mowa. Na zaczerpnięcie motywów ze wschodnioeuropejskiej kultury zdecydowało się – doskonale nam znane – polskie studio Artifex Mundi, słynące z gier Hidden Object Puzzle Adventure. Tym razem, oprócz układanek i szukania ukrytych przedmiotów, pojawią też leszy, diabły i wodniki.

Obrazek



Przyjrzymy się bowiem „Eventide: Slavic Fable”. Już sam fakt wykorzystania słowiańskich motywów, będących ostatnio na topie, zachęca do zapoznania się z tą pozycją. Wcielamy się w dziewczynę imieniem Mary. Warto nadmienić, iż studio wyraźnie upodobało sobie żeńskie postacie, lecz nie żadne „Barbie”, a samodzielne kobiety o silnym charakterze. Nasza bohaterka jest botaniczką i wyrusza do skansenu, prowadzonego przez jej babcię, aby pomóc w uratowaniu drogocennej rośliny.

Obrazek



Niech zacznie się przesilenie!

Historia opowiedziana przez „Slavic Fable” jest – jak zwykle – dosyć prosta. Mamy poszkodowanych oraz oczywisty charny charakter i musimy poskładać do kupy to, co popsuł. Tak czy siak – opowieść wydaje się urocza, głównie przez delikatne postacie, takie jak Lilacus i Baba.
Mimo prostoty wątku fabularnego, gry Artifex Mundi wcale nie nudzą się szybko, a to za sprawą oryginalnego klimatu, starannie dobranego dla każdego nowego tytułu. Mieliśmy szalonych kapłanów, hotel bez klamek czy nieumarłych piratów, a teraz nadszedł czas na czarta – i to takiego, którego Polacy doskonale znają (i niekoniecznie kochają)! Ci, którzy są choć trochę obyci ze słowiańskimi zwyczajami, mogli się już domyślić, że kwiat, o którym była mowa, to ten sam, którego szuka się w noc przesilenia letniego, czyli legendarny kwiat paproci. I to nie koniec baśniowych motywów, bowiem spotkamy także wiele magicznych istot i odwiedzimy tajemnicze miejsca, ale o tym przekonajcie się sami.
Niech nikogo nie zdziwi, że atmosfera odbiega nieco od tej przedstawionej w „Wiedźminie”. Mimo licznych dramatycznych scen, gry Artifex Mundi zawsze cechowały się dużą dozą baśniowości i mistycyzmu. Świat słowiańskich istot w „Eventide” został przedstawiony w taki właśnie sposób – łagodny, pełen magii i swoistego uroku.


Obrazek



Muzeum wsi słowiańskiej

Gra charakteryzuje się kolorystyką typową dla studia ze Śląska. Większość scenerii stanowi szeroka paleta błękitów dopełniona zielenią oraz kontrastowym pomarańczowym i różowym światłem. Daje to mistyczny, bajkowy efekt, znany doskonale z innych tytułów. Lokacje są jednak bardzo różnorodne pod względem designu – jedne mienią się kolorowym blaskiem, inne są przygaszone i posępne.

Dla dopełnienia klimatu uraczono nas piękną muzyką, ale jest coś, do czego można się przyczepić. Melodie, które usłyszymy, pomimo bycia przyjemnymi dla ucha, wydają się… mało słowiańskie. Utwory są tajemnicze i przejmujące, jednak brakuje w nich jakiegoś ludowego zacięcia. Być może oczekiwania wobec soundtracku są wygórowane z powodu skocznej muzyki, jaką słyszeliśmy w „Dzikim Gonie”. Niektórzy mogą zatem poczuć się zawiedzeni, jednak ja polecam zaopatrzyć się w słuchawki, bo muzyka, dopełniona odgłosami otoczenia, i tak doskonale oddaje klimat mistycznego lasu.

Trzeba – niestety – dodać, że animacje wciąż kuleją. Wiele elementów wygląda sztucznie i brak im spójności graficznej. Na najwyższym poziomie stoją (jak zawsze) rysunki lokacji, zaś nieco niżej – postaci, które w niektórych ujęciach wydają się płaskie lub nieproporcjonalne.

Obrazek



Sobótkowe obrzędy

Poza szukaniem magicznego kwiatu nie będziemy puszczać wianków i skakać przez ognisko, lecz zajęć nam nie zabraknie. Bo jak HOPA, to oczywiście zagadki i wytężanie wzroku w poszukiwaniu ukrytych przedmiotów. Łamigłówki stoją na wysokim poziomie i mają bardzo zróżnicowany stopień trudności – od prostych układanek po logiczne wygibasy. Wiele z nich rozwiązaliśmy już w poprzednich tytułach, lecz pojawia się też kilka nowych pomysłów. Powtarzalność (na szczęście!) nie znaczy, że zaczynają się one nudzić. Ich ilość jest także dobrze dobrana w stosunku do odbywania rozmów i eksplorowania lokacji. W tej kwestii studio odwaliło tradycyjnie kawał dobrej roboty.
Szukanie obiektów to, jak zwykle, horror dla mózgu i oczu, przynoszący satysfakcję po jego przejściu. Nie raz szukamy elementów do poskładania większych przedmiotów (np. mozaiki czy frontu szuflady), a te poukrywane są w najróżniejsze sposoby. Na pochwałę zasługują też oryginalne plansze, na których szukamy elementów (szczególnie kolorowy witraż).

Obrazek



Podobnie jak w wielu innych grach, w menu Artifex Mundi często pojawiają się znajdźki. W „Eventide” rozejrzymy się za kwiatami i kartami z bestiariusza. Zabawa jest już dobrze znana z poprzednich tytułów studia, lecz zmienił się nieco sposób prezentowania osiągnięć. Wszystkie zdobyte przedmioty i trofea obejrzymy w osobnej zakładce. Nasza kolekcja przedstawiona jest za pomocą ksiąg, rogu oraz wisiorów, co prezentuje się naprawdę ciekawie.

W porównaniu do poprzednich tytułów „Eventide” utrzymuje poziom oraz wprowadza kilka nowości, takich jak nowe zagadki, swoista „sala chwały” z osiągnięciami czy urocze postacie. Słowiańskie motywy zostały przedstawione w oryginalny, baśniowy sposób, typowy dla studia, choć odmienny od innych gier (lecz wcale nie gorszy).
Dla miłośników HOPA oraz rodzimego studia jest to pozycja obowiązkowa, zaś pozostałym można polecić ją ze względu na relaksującą formę, dyktowaną tempem rozgrywki wolniejszym niż w innych gatunkach. Wyłączając ofiary z ludzi, poleciłabym ją także dzieciom, bo na pewno polubią Lilacusa... :)

Obrazek

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 13 gru 2017, 23:41 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka