Komputerowe

Łabędzi śpiew. Recenzja gry "Grim Legends 2: Song of the Dark Swan"

Artifex Mundi to polskie studio specjalizujące się w grach typu point-and-click. W swoim dorobku mają już wiele ciekawych tytułów, które mogą spodobać się fanom klasycznych pozycji. Wystarczy wymienić „Secret of the Monkey Island” czy „Gabriel Knight: Sins of the Fathers”. Warto jednak zaznaczyć, że polscy twórcy podchodzą do tematu z nowymi, własnymi pomysłami i konsekwentnie realizują swoją wizję w kolejnych produkcjach. Podgatunek, w którym się obracają, można określić jako fantasy HOPA (czyli Hidden Objects Puzzle Adventure).

Obrazek



„Grim Legends 2: Song of the Dark Swan” to kontynuacja gry „Grim Legends: The Forsaken Bride”, jednakże poza tytułem i klimatem nie mają ze sobą wiele wspólnego. Bez problemu można traktować ją jako osobną produkcję, nie wymagającą znajomości poprzedniczki. Tym razem wcielamy się w postać przybywającej do Zamku Orłów (Eagle Castle) uzdrowicielki, która ma za zadanie wyleczyć królową z choroby – władczyni jest niema. Dziwna przypadłość kobiety okazuje się nie być przypadkowa, a gracz zostaje rzucony w sam środek intrygi.

Jeżeli historia wydaje się wam znajoma, to dlatego, że jest wariacją na temat baśni braci Grimm pod tytułem „Sześć łabędzi”. Trzeba przyznać, że to dobry materiał na fabułę gry, a niezbędne drobne modyfikacje nie czynią jej gorszą czy mniej wiarygodną. Najlepiej jednak zostawić lekturę na potem, żeby nie zepsuć sobie przyjemności płynącej z powolnego odkrywania opowieści. A nie potrwa to długo, gdyż, w zależności od wybranego poziomu trudności oraz naszych umiejętności, przejście gry zajmie od trzech do pięciu godzin. Nie jest to dużo, ale jak na ten gatunek idealnie – żebyśmy nie zaczęli się nudzić.

Obrazek



Typowym wspólnym elementem wszystkich przygodówek z dorobku studia Artifex Mundi jest pełna szczegółów i barwnych kolorów bajkowa grafika. Rozgrywka przeplatana jest scenkami filmowymi, które – trzeba przyznać – uległy widocznej poprawie od momentu ukazania się paru poprzednich tytułów. Także muzyka jest o wiele mniej nachalna i bardziej zróżnicowana, przez co raczej nie będzie nas nużyć ani przeszkadzać ewentualnym biernym obserwatorom. Wśród zagadek nieco zmieniły się proporcje typów mini-gier. Tym razem stosunkowo mało jest szukania wielu obiektów, wśród których ten jeden będzie nam potrzebny. Większy nacisk położono na ciekawe łamigłówki logiczne oraz składanie konstrukcji z przedmiotów, które znajdziemy.

Obrazek



Obecnie gra dostępna jest jedynie w angielskiej wersji językowej na komputery PC oraz Mac. Na przykładzie poprzednich tytułów można jednak przypuszczać, że z czasem wypuszczone zostaną kolejne tłumaczenia (w tym na język polski). Prawdopodobnie ukażą się także wersje działające na większości pozostałych platform, w tym tabletach i smartfonach. Jeżeli jednak nie przeszkadza wam angielski, polecam sięgnąć po ten tytuł już teraz. Dbałość polskiego studia o szczegóły jak zawsze stoi na wysokim poziomie, a opowiadana historia w niczym nie ustępuje tym znanym z poprzednich gier. Fanom gatunku HOPA na pewno przypadnie do gustu.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 maja 2019, 10:14 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka