Komputerowe

"Jestem wielością..." - recenzja gry "Endless Legend"

Przyznam, że nie przepadam za grami strategicznymi. Wymagają myślenia i mało w nich smoków. Nie zaprzeczę, że "Civilization" to wspaniała gra, zasługująca na wysokie oceny i mająca uznanie wielu graczy. Grałam nawet w piątą część i chylę czoła. Ale to wciąż strategia. Wiecie, czego mi w niej brakowało? Smoków!
Zgadnijcie, czym jest "Endless Legend"? To "Civilization V"... ze smokami!


Obrazek



Strategia już w menu

Bardziej na poważnie -"Endless Legend" to turowa strategia typu 4X, opracowana przez twórców ciepło przyjętego "Endless Space". Możliwe, że i ją czeka nie mniejszy sukces.

Pan z wydawnictwa zapewniał, że gra wciąga. Ja myślałam: "Jasne, jasne, na pewno strategia mnie wciągnie." Podczas pierwszej rozgrywki obudziłam się po ponad stu turach. Coś jest nie tak. Jeśli strategia wciągnęła kogoś, kto nie lubi tego gatunku, to może oznaczać dwie rzeczy: albo gra jest kiepska i wcale nie przypomina turówki albo jest genialna. "Endless Legend" to nie tylko poruszanie wojska tura za turą. To także rozwój miast i wcale nie mam tu na myśli budowania koszar i murów. Tu strategia zaczyna się już w menu po kliknięciu przycinku "nowa gra".

Auriga to świat, który przeżył kataklizm. Rasy, które przetrwały katastrofę walczą o dominację. Kraina potrzebuje władcy mądrego, ale i silnego. Do wyboru mamy wiele ras, a każda z nich posiada unikalne cechy (do dnia premiery ma zostać dodana jeszcze jedna rasa, a więc nie miałam okazji przetestować ich wszystkich). Jedni są zaprawieni w boju, inni mają smykałkę do handlu. Ulżyło mi, że nie każda frakcja jest po prostu siepaczami z inną grafiką. Planowanie strategii rozpoczyna się już przy wyborze ulubionej rasy – kim tu zagrać? Każda z nich ma swoje wady i zalety, a więc poradzi sobie lepiej w odmiennych sytuacjach. Może Upadli Lordowie, którzy nie potrzebują jedzenia do życia? Może ktoś lubujący się w magii? Ja na swoich czempionów wybrałam Drakkenów – smokoludzi o wojowniczym, choć mylącym wyglądzie. To wprawieni dyplomaci!

Twórcy starali się, by każda z ras była nietypowa. Fantastyka jest już przeorana w tę i wewtę, a więc ciężko o oryginalność. Mimo ciekawych pomysłów, rasy przypominają te najczęściej pojawiające się w fantasy. Vaulters to krasnoludy, Nekrofagi kojarzą się z wszechobecnymi nieumarłymi czy Plagą i tak dalej. Jednak nadanie im różnych nowych cech oraz wyglądu znacznie uprzyjemnia grę. Cieszę się, że nie musiałam po raz setny wałkować hasania tymi samymi rasami.

No dobrze, rasa wybrana. Pokieruję losami pokojowo nastawionych Drakkenów, ale czy z ich pomocą uda mi się zawojować Aurigę?

Obrazek



Pióro silniejsze od miecza

A kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Strategie to zazwyczaj ciągła walka o dominację, poszerzanie terytorium i zdobywanie zasobów. Nie zabrakło tutaj tych elementów. Ale "Endless Legend" daje graczowi możliwość wygrania nie tylko poprzez zmiażdzenie wroga żelazną pięścią. Warunków wygranej jest kilka, a gra trwa domyślnie 300 tur. Jeśli nikt nie pokona wszystkich swoich sąsiadów, podliczone zostają punkty. A co za tym idzie, mamy szansę wygrać przez rozwijanie techniki czy dyplomację. Stąd moja uwaga o planowaniu już przy wyborze rasy. Jasne, że jeśli chcemy wygrać poprzez gromadzenie bogactw, powinniśmy wybrać kupców, którzy będą dużo zarabiać, a nie silych wojowników. Ja postanowiłam wygrać dzięki byciu miłą, dlatego za pierwszym razem pokierowałam Drakkenami. Jakie to cudowne uczucie! Chodzić po mapie, pomagać wioskom i wysyłać komplementy władcom sąsiednich miast.

Dzięki mnogości możliwości gra nie jest rutynowa i cieszy z każdą kolejną rozgrywką. Zachęca do eksperymentowania z umiejętnościami ras, próbowania innych strategii czy modyfikowania armii.

Obrazek



Rabować. Palić. Gwałcić

Nie bez powodu przemyciłam tu coś kojarzącego się z grami RPG. Elementy tych popularnych gier pojawiają się także w turowej "Endless Legend". Oprócz zwykłych wojsk mamy do dyspozycji także bohaterów, kierujących armią i posiadających unikalne zdolności. To już bardziej kojarzy się z kultowymi Heroesami. Nasz bohater może rozwijać umiejętności w drzewku typowym dla RPGów, a także zmieniać ekwipunek na lepszy.

Podstawowych jednostek wojska jest kilka, ale nie będzie wiać nudą, nie martwcie się. Podczas rozgrywki możemy wynaleźć lub zdobyć wiele rodzajów broni i zbroi, którą może nosić nie tylko bohater, ale i jego podwładni. Dzięki temu gracz może stworzyć zupełnie unikalne jednostki, wedle woli ciężej lub lżej uzbrojone, wzmacniając poszczególne statystyki armii.

Na tym nie koniec elementów RPG. Jeśli nie mamy kaprysu palić wszystkich okolicznych wiosek możemy spróbować je przekupić, by były nam poddane, lub... paktować. Mieszkańcy zwykle dadzą nam do wykonania proste zdanie. Jedni będą chcieli demonstracji naszej siły i zniszczenia miasta, inni odszukania skarbu w ruinach, jeszcze inni wybudowania przydatnego budynku. Tak, w "Endless" dostajemy questy. Oczywiście oprócz wierności, pomniejsze rasy zamieszkujące wioski chętnie obdarują nas w nagrodę złotem, pyłem, przedmiotami i wieloma innymi przydatnymi rzeczami.

Obrazek



Brace yourselves, winter is coming

Oooo, mapa zrobiła się biała, jak ładnie! Teraz będziemy mieć świąteczny klimat. Bynajmniej. Auriga tak naprawdę nie potrzebuje władcy, bo rządzi nią bezlitosna matka natura. Odgrywa ona ogromną rolę w grze. Przyjście zimy przynosi nie tylko piękne widoki, ale i zmniejszenie produkcji, przede wszystkim żywności. Wojsko w śniegu porusza się o wiele wolniej. Na szczęście oszczędzono graczom zmagania się z lodowymi zombie... Mało tego, każda kolejna zima jest dłuższa. Nie jest problemem przeczekać dwie tury bez chodzenia lub poruszając się o bardzo małe odległości, ale z każdą kolejną zimą musimy coraz więcej inwestować w produkcję jedzenia, a nasze wojska tracą na mobilności. Pod koniec gry jedynym moim celem bylo przetrwać bez straty populacji.

Jednak temperatura nie jest jedyną rzeczą związaną z naturą wpływającą na rozgrywkę. Pamiętacie roślinkę, która w "Pokemonach" zagradzała drogę i uniemożliwiała przejście bez odpowiedniego pokemona? W "Heroes" też trzeba było czasem wybrać drogę naokoło, aby dostać się do zamku wroga. Tutaj niewiele elementów staje na przeszkodzie naszym wojskom. Możemy poruszać się przez las, równinę, zaspy śnieżne, a nawet miasta. W walce możemy stanąć gdzie się nam żywnie podoba. Ale czy powinniśmy? Nie, jeśli zależy nam na zwycięstwie. Ciekawostką jest tutaj wpływ ukształtowania terenu na jednostki. Jest to ważne szczególnie podczas potyczek. Jest to logiczne, że gdy złapiemy wroga w wąwozie, rozstawiając wojska na zboczach, będziemy mieć nad nim przewagę. Odpowiednie ustawienie jednostek zapewni im premie do ataku lub obrony. Ale ostrożnie, złe usytuowanie może bardzo zaszkodzić! Zdecydowanie utrudnia to, ale także urozmaica walki.

Obrazek



Hexy, przyciski, ekrany...

Gra opiera się na turach. I na hexach. Świat jest złożony z sześciokątów foremnych, a każdy z nich liczy się jako jedno pole, które może zająć jedna jednoska i którego przebycie zabiera jeden punkt ruchu. Proste rozwiązanie znane z nowszych części "Civilization".

Cała zabawa oprawiona jest w dość czytelny interfejs. Na początku można się pogubić, gdyż na rozgrywkę składa się multum elementów, ale prostota oprawy graficznej pomaga w rozeznaniu. Być może skromny interfejs odbiera nieco klimatu, ale przynajmniej żadna informacja nie ginie w gąszczu ozdobników. Większosć ekranów informacyjnych jest rozwijana, tak aby podstawowy interfejs nie zasłaniał nam mapy.

Sama mapa także jest dość czytelna. Możemy ją przybliżać i oddalać wedle woli, aż do uzyskania samych zarysów krain, z których składa się nasz kontynent. Teren jest generowany losowo dla każdej rozgrywki, co zapobiegnie kolonizowaniu ciągle tych samych okolic. Podczas wyboru w menu możemy ustalić, czy świat ma posiadać ocean, być suchy, bagienny itp.

Obrazek



Miasto jak ciasto

Nie samą armią żyje imperator. Podbijając nowe tereny możemy budować miasta. Trzeba jednak uważać, bo zbyt duże nagromadzenie miast może skutkować niezadowoleniem ludności. Inną ważną sprawą jest to, że w każdym regionie możemy posiadać tylko jedno miasto. Jeśli nam mało, możemy je rozbudować dodając kolejne dzielnice.

Podbijając region uzyskujemy dostęp do jego bogactw naturalnych. Zależnie od bieżącej ery postępu możemy wydobywać rózne surowce strategiczne oraz luksusowe. Pierwsze są potrzebne do wyrobu uzbrojenia, drugie zaś dodają różne bonusy po ich użyciu. Najważniejszym surowcem, a zarazem walutą, jest Pył uzyskiwany z powierzchni Aurigi.

Usytuowanie miasta także ma znaczenie. Każdy hex ma swoje cechy. Jeden jest terenem dobrym do uprawy, inny sprzyja rozwojowi nauki. Wybierając teren pod zasiedlenie musimy szukać optymalnego połączenia bonusów.

Obrazek



Zbyt różowo?

Przypominam, że grałam w "Endless" jeszcze przed premierą. Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków widząc bugi. A jakieś tam występują. Twórcy mają jeszcze trochę czasu na doszlifowanie niedoskonałości i życzę im jak najlepiej. Tak, bardzo różowo oceniam tę grę, ale czy to źle? Dla czepilaskich powiem, że wygląd i animacje zimy nie za bardzo mi się podobają. Walka turowa jest nieco zbyt wolna, co w przypadku mało ciekawych starć zachęcało mnie do używania opcji automatycznego rozstrzygnięcia. Gra ma bardzo wiele elementów. Bardzo wiele do ogarnięcia, ale w końcu nikt nie powiedział, że rządzenie imperium będzie łatwe. Poklikacie, nauczycie się. Nawet ja się nauczyłam!

Obrazek



Gdzieś to już widziałam...

Podsumowując, "Endless Legend" ogrom elementów "ściąga" z innych gier. Moim zdaniem, jeśli wyciągnięto z podobnych tytułów to, co najlepsze, nie można nic zarzucać twórcom. Zainspirowali się kultowymi tytułami i stworzyli grę podobną, ale urozmaiconą o zupełnie nowe motywy. Ściąganie jest złe, inspiracja jak najbardziej pozytywna, a w przypadku "Endless" mamy do czynienia z tym drugim.

Fanów "Civilization" może zarówno nudzić, jak i spodobać się jako odświeżenie klasyka z nowymi elementami. Fanom "Heroes" może wydać się zbyt skomplikowana, ale też bardzo urozmaicona. Amplitude czerpie garściami ze świata gier już isntiejących, robi to ostrożnie i umiejętnie. Jeśli macie ochotę pograć w Cywilizacje nieumarłymi – siadajcie do "Endless Legend", bo do premiery do tego rogu obfitości zostanie dodane jeszcze więcej elementów, miedzy innymi przydatny samouczek czy możliwość wprowadzania modów.

Nie sądziłam, że może mnie wciągnąć strategia. Gdy skończę pisać, usiądę do komputera, by wypróbować nową rasę lub sięgnąć po zwycięstwo w inny sposób, niż dotychczas. Dobra robota!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2018, 22:51 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka