Komputerowe

Trialsy w przyszłości – recenzja gry „Trials Fusion”

„Trials Evolution” powoli odchodzi w zapomnienie, a twórcy zamiast wypuszczać do gry nowa DLC postanawiają przenieść swój hit na jeszcze wyższy poziom. Teraz jeżdżąc naszym motorkiem możemy w tle podziwiać widoki rodem z miast przyszłości.

Trials to oczywiście zręcznościowa gra motocyklowa. Naszym celem jest jak najszybsze dojechanie do mety omijając kolejne przeszkody. Ta produkcja ma swoje korzenie jeszcze w starych grach przeglądarkowych. Edycja „Fusion” została ulepszona o możliwość robienia tricków lewym analogiem. Ten system przypomina nieco to, co widzieliśmy w serii gier Skate.

Obrazek

Od razu rzuca się w oczy fakt, że nowa część nie została już zrobiona dla prawdziwych hardcorowców. „Evolution” było Dark Souls swojego gatunku. Setki powtórzeń na jednej mapie i levele extreme potrafiły doprowadzić człowieka do szału. Przygodę z nową odsłoną rozpoczynamy od samouczka, których jest jeszcze potem kilka. Miła Pani, której głos słyszymy podczas tutoriali, nie tylko tłumaczy nam podstawy sterowania, ale również wdraża w kolejne, trudniejsze przeszkody. Od razu trzeba zaznaczyć, że nieco psuje to przyjemność z rozgrywki. Kiedyś wszystko trzeba było wykombinować samemu i szukać sposobu na daną przeszkodę. Tutaj jesteśmy prowadzeni za rękę.

Krajobraz może się podobać. Twórcy postanowili całkowicie zmienić otoczenie. Dla jednych może być to banalne, inni mogą uznać to za świetną odmianę od poprzedniej części. O gustach się nie dyskutuje. Wystarczy powiedzieć, że wygląda to dobrze, a niektóre sceny z pojedynczych tras potrafią cieszyć oko. Kiedy przez dłuższy czas lecimy w powietrzu jest na co popatrzeć.

Obrazek

Brak trybu muliplayer nie tylko dziwi, ale przede wszystkim psuje wrażenie całej rozgrywki. Twórcy zwyczajnie stwierdzili, iż nie chcą graczom dawać wszystkiego na raz, a tryb wieloosobowy powinien niedługo się pojawić. Może powinniśmy się cieszyć, że w ogóle zostanie nam udostępniona taka możliwość, jednak bez tej opcji gra trochę zniechęca do powrotów.

Ostatnim aspektem są wspomniane sztuczki, które możemy wykonywać w powietrzu. Faktycznie, skoro mówimy o grze motocrossowej, to FMX jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Problem pojawia się jednak przy samym wykonywaniu tricków. „Skate 3” rozwiązał to bardzo płynnie. Tam wszystko opierało się na odpowiednim ruchu analogu. Tutaj sprawa ma się nieco inaczej, bowiem ruch drążkiem przewidziany jest tylko w cztery strony świata, a reszta zależy od odpowiedniego ułożenia motocykla w powietrzu. Takie rozwiązanie powoduje, że staje się to mniej intuicyjne, a momentami nawet niedokładne.

Obrazek

„Trials Fusion” jest zwyczajnie dobre. Wszystko zdaje się być przemyślane przez producentów. Dla bardziej ambitnych graczy dodano po trzy wyzwania na każdej trasie. Tutaj warto pochwalić kreatywność osób, które układały te zadania, bowiem niektóre z nich zniechęcają do siebie samą treścią. Nie jest to już produkcja dla hardcorowych graczy, ale i oni przy odrobinie ambicji będą mieli się nad czym męczyć. Reszta po prostu może potraktować nowe Trialsy jako przyjemną, krótką odskocznię od dużych, poważnych gier.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2018, 23:24 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka