Komputerowe

Co z tym WoWem?

„World of Warcraft”, jedna z najpopularniejszych gier MMO, ma już 10 lat, a Azeroth wciąż nie opustoszał. Kusi nas zwiedzanie zakamarków świata, walki z legendarnymi bossami oraz innymi graczami. Czy coś zmieniło się od czasu wydania gry? Trzeba przyznać, że całkiem sporo.

„Warlords of Draenor” – przełom, czy przesyt?

Niedługo czeka nas premiera kolejnego, piątego juz dodatku noszącego tytuł „Warlords of Draenor”. Nie obędzie się bez nowych lokacji, questów i przedmiotów do zdobycia, wszak to właśnie zachęca nas do dalszej zabawy. Sięgnęliśmy po poprzednie dodatki, by wzbić się ponad ruiny Draenoru na grzbiecie wierzchowca, stoczyć walkę z mrowiem Plagi, zmierzyć się z Kataklizmem, wziąć udział w oblężeniu Orgrimmaru. Skoro nowe krainy zawsze przyciągają graczy, gdzie leży granica? Czy aby się do niej nie zbliżamy?

Twórcy tym razem nie oddali w nasze ręce nowej grywalnej rasy, ani klasy, mimo że niektórzy po pewnym żarcie na Prima Aprilis wciąż czekają na możliwość gry bardem. WoD oprócz nowych raidów i lokacji oferuje nam możliwość budowy własnego garnizonu, którego rozwój modyfikuje nasze statystyki. Brzmi trochę jak gra przeglądarkowa, czyż nie?

Nie obędzie się też bez bałaganu w statystykach postaci. Gra zatraca powoli to, co wprowadzono w classicu. Wraz ze zwiększaniem maksymalnego poziomu, obrażenia zadawane przez postacie rosły do ogromnych liczb. Lepsze skalowanie umiejętności (choć procentowo wszystko pozostanie tak samo) może wyjść wszystkim na dobre, gdyż po prostu mniejsze liczby lepiej do nas docierają.
W ciągu całej historii WoWa niektóre statystyki raz stawały się to ważniejsze, to znów schodziły na drugi plan. „Warlords of Draenor” wydaje wyrok na kilka statystyk uznanych za marginalne, na przykład parry czy hit. Popłaczemy i w końcu zapomnimy o nich na amen... A może właśnie nie?

Bezdyskusyjnie dobrym posunięciem Blizzarda jest poprawienie modeli postaci. Nieco przestarzała grafika WoWa może odpychać, a więc większość graczy na pewno przyjmie odświeżenie wyglądu bohatera z radością.

Obrazek

Kobiety i dzieci przodem

Każdy, kto grał choć trochę w MMO, powinien być świadom możliwości zetknięcia się z dzikimi przedstawicielami gatunku, jakimi są dzieci. Dzisiaj każdy może korzystać z internetu, a zapracowani rodzice często wolą zapłacić za grę, niż doglądać dziecka bawiącego się na boisku. Kto spotkał sporą próbę nieletnich graczy, wie doskonale, czego można się po nich spodziewać. Dzisiejsze dzieci internetu to w dużej mierze osoby nierozsądne, kłótliwe i rozpieszczone. Według niektórych poziom trudności gry spada, a zatem przyciąga ona więcej młodych graczy złaknionych łatwego zwycięstwa i szybkiej drogi do potęgi (tu z pomocą przychodzi możliwość natychmiastowego awansu na 90 poziom po kupieniu przedpremierowego wydania WoD). Czy zwiększająca się ilość dzieci w Azeroth będzie odstraszała starszych od gry? Oceńcie sami.

Znacznie lepiej może zakończyć się spotkanie gatunku niegdyś niebywale rzadkiego, a mianowicie kobiety. Konfrontacja może być przyjemna przynajmniej dla męskiej części graczy. A dla kobiety... Cóż, tu wersje są różne. Zaznaczam, że mamy XXI wiek, w którym to, czy coś jest robotą "męską" czy "damską" wyznaczają możliwości fizyczne obu płci, a nie psychiczne. Kobieta gra, prowadzi samochód, zarabia na rodzinę. Mimo to, niektórzy zdają się tkwić jeszcze w średniowieczu i spotkanie z przedstawicielką płci pięknej sterującą wojownikiem czy magiem, wywołuje u nich wytrzeszcz oczu i ogólne niedowierzanie.
Dla kobiet bywa to różnie. Miło jest usłyszeć pochwałę, że ma się ciekawe zainteresowania (jako że panie w grach wciąż są mniejszością). Na nieszczęście uchowała się też irytująca odmiana gracza "To w kuchni jest internet?" i jego bliski krewny "Chodź się ru**ać".
Podsumowując, społeczność spędzająca czas wolny w Azeroth to ciekawa i może nawet wybuchowa mieszanka. Jak się rozwinie – czas pokaże.

Obrazek

Obecnie w „World of Warcraft” gra około 7 milionów graczy. Po „Mists of Pandaria”, mającym przynieść duży sukces, ich liczba spadła. Co będzie po „Warlords of Draenor”? Czy WoW wciąż jest na topie, czy to już pośmiertne drgawki? Zastanówcie się w wolnej chwili, gdy akurat nie będziecie drżeć z niecierpliwości, wyczekując ekranizacji wydarzeń ze świata Warcrafta.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2018, 22:55 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka