Komputerowe

"Grim Legends: The Forsaken Bride" - recenzja

Gry z gatunku point and click były najbardziej popularne w latach 90 XX i na początku XXI wieku. Szlaki przetarły takie produkcje jak „The Secret of Monkey Island”, „Myst”, „Grim Fandango” czy „The Neverhood” ustawiając innym poprzeczkę. Gatunek ten przebył od tego czasu długą drogę ewoluując w różne podgatunki takie jak na przykład HOPA (Hidden Objects Puzzle Adventure). Dobrym przykładem takiej gry jest nowa gra Zabrzańsko-Krakowskiego studia Artifex Mundi: „Grim Legends: The Forsaken Bride”, będąca wariacją na temat klasycznego „klikania”.

Obrazek

Fabuła opowiada historię dziewczyny, która zostaje zaproszona na ślub swojej siostry Lilly. Podczas ceremonii jej siostra zostaje porwana przez niedźwiedzia. Nasza bohaterka wraz z wybrankiem serca Lilly, Edwardem, rusza w pościg, aby uratować swoją siostrę. Jak się ma okazać niedźwiedź nie jest największym kłopotem na jej drodze. Sama fabuła jest prosta i naiwna. Nie zapewnia oszałamiających zwrotów akcji, jest tylko pretekstem do rozwiązywania zagadek stojących graczowi na drodze.

Obrazek

Co do samych zagadek, gra pozwala nam na wybranie jednego z trzech poziomów trudności: łatwego, normalnego i trudnego. Każdy z poziomów różni się widocznością miejsc, do których mamy iść oraz czasem regenerowania się paska podpowiedzi. Wykonanie łamigłówek stoi na solidnym poziomie, nie ma nielogicznych powiązań, które mogłyby utrudnić grę. Poza zwykłymi zagadkami twórcy dają nam dla odmiany gry logiczne np. domino czy szukanie przedmiotów na obrazku.

Obrazek

Oprawa wizualna prezentuje wysoki poziom. Ręcznie rysowane lokacje utrzymane są w ciemnofioletowych baśniowych barwach, a dopełnieniem klimatu jest stonowana ścieżka dźwiękowa pomagająca w odbiorze gry. Jak ręcznie rysowane lokacje są urokliwe, to animowane przerywniki filmowe w połączeniu z aktorstwem głosowym mogą wywołać uczucie delikatnego zażenowania. Dla przykładu, gdy pojawia się główny antagonista za każdym razem łypie do nas czerwonym okiem, którego nie powstydziłby się sam Arnold Schwarzenegger jako Terminator. Aktorzy wyglądają jakby w ogóle nie wczuwali się w role i starają się z wielkim trudem wydusić z siebie jakiekolwiek emocje (np. scena, gdy niedźwiedź demoluje wioskę). Można grze wybaczyć również bardzo brzydkie animacje ruchów ust postaci, ponieważ wszystko było ręcznie rysowane. Uważam, że animacje poklatkowe wyglądałyby lepiej.

Obrazek

Niezależnie jaki poziom trudności weźmiemy, to grę można ukończyć w okolicach pięciu godzin. Czy to wszystko? Po ukończeniu głównego wątku posiadacze edycji specjalnej będą mogli zagrać w dodatkową opowieść „Abbys” będącą kontynuacją głównego wątku. W dodatkowej opowieści będziemy mogli rozprawić się raz, a dobrze z tytułową otchłanią. Niestety dodatek to niecałe dwie godziny gry.

Obrazek

„Grim Legends: The Forsaken Bride” jest koniec końców udaną grą z przemyślanymi i nie za łatwymi zagadkami. Czasem może wywołać u gracza uśmiech niedorobionymi animacjami zamieszczonymi w przerywnikach filmowych oraz „emocjonalnym” dubbingiem postaci. Cena oscylująca w granicach 50zł za siedem godzin dobrze wykonanej gry jest ceną przystępną, a również do ponownego przejścia tego tytułu motywują różne przedmioty do znalezienia w postaci wróżek czy figurek oraz system trofeów. Gra urzekła nie tylko mnie, lecz również moich znajomych. Pozycja godna polecenia, tym bardziej, że niedługo ma powstać pełnoprawna kontynuacja gry, na którą będę czekał z niecierpliwością.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2018, 22:50 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka