Karciane

Podnieść kotwicę i rozwinąć żagle! Wyruszamy po skarby! – recenzja gry „Ilôs”

Już od kilku lat jestem fanką „Osadników z Catanu” i to, co najbardziej polubiłam w tej grze to sposób, w jaki pobiera się surowce, ponieważ przerzucanie kości wnosi do rozgrywki nutkę hazardu. Wypadnie w końcu ta szóstka, czy nie…? Taki dylemat zna zapewne każdy gracz, bo kto nie spróbował partyjki w „Osadników”!? Taktyczne rozmieszczanie osad i królestw, budowanie szlaków handlowych, wszystko po to, aby zdobyć punkty. Teraz możecie o tym zapomnieć, bowiem nakładem wydawnictwa Funiverse na polskim rynku pojawił się „Ilôs”, czyli „Catan” na sterydach.

Wyobraźcie sobie czasy wielkich odkryć geograficznych, kiedy co chwila na horyzoncie ukazywały się nieodkryte lądy, a kartografowie nie nadążali z tworzeniem nowych map. Jako bogaci handlarze będziecie kierować swoją flotą okrętów w poszukiwaniu nowych surowców. Brzmi bajecznie? Mało tego, to jest nawet możliwe. Opłyńcie archipelag Ilôs i zdobądźcie skarby, o jakich wam się nie śniło.

Jak będzie wyglądała twoja załoga, czyli o komponentach słów kilka
Do dyspozycji masz aż pięć statków i dodatkowo pomoże ci dziesiątka odkrywców. W trakcie rozgrywki zarządzasz kartami na dłoni, które będziesz dobierał ze stosu dziewięćdziesięciu kart akcji. Przez cały czas masz dostęp do tabeli cen rynkowych, a więc jesteś znakomicie poinformowany o wartościach poszczególnych surowców. Bajeczny archipelag Ilôs opłyniesz na dwudziestu kafelkach (jednak to zależy od ilości handlarzy grających razem z tobą). Aby inni gracze nie wiedzieli za dużo na temat twoich zbiorów, istotny element stanowi zasłonka. Niestety każdy handlarz widzi planszetki produkcyjne przeciwników, jednak żetonów zasobów jest dużo (sto pięćdziesiąt dwa) i wystarczy dla każdego. W trakcie podróży masz możliwość wybudowania budynków (dziesięć), aby móc zregenerować swoje siły. Skoro jesteś już przygotowany, to ruszamy w rejs!

Obrazek

Walory estetyczne, czyli wykonanie pierwsza klasa
Wygląd gry faktycznie hipnotyzuje feerią barw i jakością ilustracji. Już na pierwszy rzut oka zauważymy, że żetony zostały wykonane z grubego kartonu, co pozytywnie wpływa na ich jakość. Drewniane stateczki i odkrywcy idealnie wyglądają na tle archipelagu. Mam tutaj na myśli ich rozmiar – widać, że nie są ani przerośnięci, ani za mali. Zdaję sobie sprawę, że jest to raptem szczegół, jednak robi swoje. Piękne zasłonki są nie tylko elementem gry, ale także zdobią stół z pozostałymi komponentami. Brak wypraski rekompensują woreczki strunowe, które zostały dodane przez wydawcę. Muszę przyznać, że kiedy otworzyłam pudełko i moim oczom ukazał się brak wspomnianej wypraski, zastanawiałam się, jak długo wytrzymają elementy wrzucone luzem do pudełka. Jednak woreczków okazało się więcej niż było potrzeba, po raz pierwszy spotkałam się z taką sytuacją. Zawsze musiałam je dokupić, bo wciąż było ich za mało. W ten sposób Funiverse udowodnił, że wypraska nie zawsze jest potrzebna, kiedy znajdzie się dla niej dobrą alternatywę.

Jak przemierzać Ilôs, czyli podróżowanie dla początkujących
Ilôs to strategiczna gra karciana dla od dwóch do pięciu osób, w której celem jest zdobycie jak największej liczby punktów. Dokonamy tego poprzez zbieranie surowców, które na koniec przyniosą nam bogactwo. Na początku stwórzcie początkową wyspę z kafelków, zaczynając od pierwszego gracza. Każdy umieszcza na dołożonym heksie swój statek. Jest to „pusta” tura, która nie kosztuje was żadnej akcji, czyli zagrania kart. Handlarze dobierają pięć kart na rękę. Tak przygotowani jesteście gotowi na podbój nieodkrytych lądów. Zanim jednak wtajemniczę was w przebieg gry, zwrócę uwagę na to, w jaki sposób wygląda eksploracja. W „Ilôsie” planszę tworzycie na bieżąco, w trakcie zabawy, poprzez dokładanie kafelków do tych już wyłożonych na stole. Bardzo istotną rzeczą jest ich wykładanie, ponieważ heksy muszą tworzyć spójny obraz. Dlatego podczas tej czynności warto kierować się linią brzegową wysp, postarajcie się dokładać je tak, aby się wzajemnie łączyły, tylko w ten sposób uda wam się poprawnie odkryć archipelag.

Obrazek

Przebieg gry składa się z trzech faz. Począwszy od pierwszego gracza, a następnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, handlarze wykonują poszczególne ruchy. W swojej turze zagrywasz akcję, czyli kartę z ręki. Tę czynność wykonujesz ile razy chcesz, ponieważ ta faza jest opcjonalna, dlatego możesz zostawić karty na później, nie musisz się martwić, że je stracisz, w „Ilôsie” nie ma limitu kart na ręce. Jeśli już postanowisz wykorzystać niektóre z nich, to odrzuć je na stos odrzuconych. W przypadku braku kart w zakrytym stosie, po prostu przetasujcie te użyte do tej pory. Łącznie do dyspozycji masz sześć rodzajów akcji: „statkiem” poruszasz się po archipelagu, „budynkiem” wznosisz fortece lub stragany, zatrzymując się w „ruinach” zdobędziesz trzy sztuki złota, na „plantacji” możesz pobrać jeden z trzech surowców do wyboru (drewno, przyprawy, barwniki), w „kopalni złota” – cóż tutaj sprawa jest oczywista, zasilisz swój skarbiec większą ilością złota. I na końcu specjalność – zarządzanie „rynkiem” – zagrywając tę kartę podniesiesz cenę swoich surowców.

Druga faza polega na produkcji zasobów, czyli pobraniu odpowiednich żetonów z banku, w takiej liczbie, jaka odpowiada położonym na planszy odkrywcom. Już się rozliczyłeś? To teraz nie zapomnij dobrać kart, zasada jest prosta: dobierasz trzy, a następnie każdą kolejną za twój statek w grze i zbudowaną fortecę. Dzięki temu można powiedzieć, że masz cały wachlarz możliwości w przyszłej turze. Podbój archipelagu skończy się w momencie, kiedy handlarz położy swojego ostatniego – dziesiątego – odkrywcę na planszy. Wtedy dogrywacie bieżącą rundę, zwijacie żagle i wracacie do domu podliczyć zdobyte skarby.

„Palenie” kart i zarządzanie rynkiem, czyli o mechanice słów kilka
Tytuł wabi już samym swoim wyglądem. Piękne ilustracje czy też kolorowe wyspy na kafelkach. Jednak to nie wszystko, ponieważ właśnie mechanika przyciąga graczy jak magnes. Zagrywanie kart bywa dość problematyczne, ale w dobrym tego słowa znaczeniu, ponieważ ta czynność daje nam dużą decyzyjność. Sami wybieramy, co chcemy wykonać i jakie akcje, znajdujące się w lewym górnym rogu, są dla nas priorytetowe. Kiedy już postanowimy wykonać konkretny ruch, musimy odrzucić z ręki kartę, której akcję chcemy zrealizować, a następnie zapłacić jej koszt, widoczny w prawym górnym rogu, na przykład w przypadku kopalni złota – kartę przedstawiającą kopalnię oraz pięć innych z ręki. Ponadto należy spełnić warunek, również zapisany na karcie, pod jej kosztem, w postaci małych stateczków, i bacznie obserwować, ile statków zacumowało do wyspy, ponieważ tylko w ten sposób możemy wykonać akcję. Takie zarządzanie kartami niestety nie sprawdzi się, kiedy w naszej grupie znajdzie się osoba mająca skłonność do ciągłej analizy ruchów. Wtedy rozgrywka niepotrzebnie się wydłuży, a jeśli gramy w pełnym, pięcioosobowym składzie, czas oczekiwania może trwać w nieskończoność.

Bardzo pomysłowym manewrem w grze jest możliwość zarządzania rynkiem. Gracze sami decydują w jej trakcie, ile punktów na koniec będą wynosiły poszczególne surowce. Przy tym „procesie” manipulacji trzeba się śpieszyć, ponieważ możliwych miejsc do zaznaczenia wartości jest szesnaście, natomiast znaczników do wykorzystania o połowę mniej. Uwaga, teraz zaczyna się „mózgożerność” w rozgrywce, gdyż podniesienie wartości surowca działa nie tylko na nas, ale również na pozostałych handlarzy. W tym celu niezbędna jest analiza planszetek produkcyjnych przeciwników, ponieważ pokazuje ile i jakich materiałów gracz pobiera na końcu swojej tury. Może okazać się, że komuś „przez przypadek” pomogliśmy w zwycięstwie, a tego byśmy nie chcieli.

Obrazek

Negatywna interakcja, jak podaje instrukcja, istnieje, więc teoretycznie jest o niej mowa. W praktyce wygląda to nieco inaczej. Owszem, możemy innym uprzykrzyć rozgrywkę, jednak nie ma nic za darmo. Handlarze muszą ponieść wyższy koszt opłacenia akcji (na czerwonym tle w prawym górnym rogu), jednak sami również na tym tracimy, ponieważ za statek znajdujący się w Kryjówce Piratów nie otrzymuje się dodatkowych kart. Dlatego z żalem stwierdzam, że na pięć pierwszych rozgrywek nikt nie podjął się akcji zajęcia Kryjówki Piratów, dopiero za którymś razem ktoś odważył się ją wykonać, tylko i wyłącznie z czystej ciekawości. Negatywna interakcja była? Była, ale nie na długo, bo przy pięciu stateczkach nie można zdziałać zbyt wiele, dlatego ciągle ich brakuje, w związku z tym stale się przemieszczają na planszy.

Bardzo spodobały mi się zasłonki, za którymi przechowujemy zebrane surowce. Dzięki temu możemy się tylko domyślać, ile bogactw zebrali już nasi przeciwnicy. Na koniec zabawy, na twarzach graczy zawsze pojawia się zaskoczenie i intrygujące pytanie, jak to było możliwe, żeby rywale zgromadzili tak duże zasoby. Zasada jest prosta, kto pierwszy ten lepszy, ponieważ na już zajęte miejsce z surowcem nikt inny nie ma prawa się „wcisnąć”. Dany zasób przynosi korzyści tylko temu, kto położył tam swojego odkrywcę. Naturalnie możemy się w pewien sposób „podłączyć” pod dany surowiec. Taką czynność umożliwia nam wybudowanie straganu. Wtedy deklarujemy, który z nich na danej wyspie „kopiujemy” i również pobieramy do własnej puli.

Kiedy zwiniemy żagle i powrócimy do domu, czyli krótko o wrażeniach
Gra skaluje się całkiem dobrze. Warto jednak zaznaczyć, że przy dwóch osobach mamy większą kontrolę nad tym, co się dzieje na archipelagu, natomiast przy pięciu jest już gorzej, dlatego trzeba się bardziej wykazać zdolnościami strategicznymi. Zaryzykowałabym również stwierdzeniem, że pierwszy gracz ma w pewien sposób łatwiej, ponieważ może już na samym początku pobierać surowce i jeśli przeciwnicy nie podejmą próby manipulacji rynkiem, to końcowy werdykt okaże się oczywisty.

Tytuł spodoba się miłośnikom takich tytułów jak „Catan” czy „Carcassonne”, a ja zaliczam się do tego grona. „Ilôs” nie raz zagości na moim stole, chociażby ze względu na łatwe zasady i mały próg wejścia, dzięki czemu zarażę swoich znajomych planszówkowym hobby.

Serdecznie polecam: 4/5 (ze względu na mały potencjał Kryjówki Piratów)

Za grę dziękujemy wydawnictwu Funiverse.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 cze 2019, 08:27 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka