Karciane

Chaos budowlany, czyli polska codzienność - recenzja gry „Projekt miasteczko”

Kto by nie chciał zarządzać swoim miastem? Wznosić nowe budynki, fundować piękne parki i czerpać ze wszystkiego korzyści? Twórcy gry „Projekt miasteczko” postanowili dać graczom szansę na spróbowanie swoich sił na rynku budowlanym. Teraz każdy będzie mógł rozwijać swoją miejscowość lub, dla własnej korzyści, ją niszczyć. Kto bowiem zabroni wpędzać mieszkańców w ruinę tylko po to, żeby uzyskać dodatkowe fundusze?

Jak wygląda miasteczko?

W pudełku znajduje się 76 dwustronnych kart (20 Osiedli, 16 Supermarketów/Hipermarketów, 16 Szpitali/Sanatoriów, 12 Fabryk/Elektrowni oraz 12 Parków/Dworców). Każda z nich ma pokazany koszt budowy, koszt rozbudowy (czyli odwrócenia na drugą stronę), przychód, jaki daje oraz dodatkowy efekt (jedne wchodzą w życie od razu po zagraniu, inne działają do końca tury, natomiast niektóre dopiero po rozbudowie).

Na początku rozgrywki każdy z uczestników (może być ich maksymalnie czterech) otrzymuje zestaw startowy, składający się z kilku Osiedli oraz pojedynczych innych budynków. Resztę układa się w dostępnych dla wszystkich do zakupu stosach.

Obrazek

Jak budować?

W swojej turze gracz tasuje wszystkie swoje karty (trzeba uważać, żeby ich przypadkiem nie odwrócić na drugą stronę) i zagrywa po kolei. Układa je obok siebie – każda z nich daje jakiś określony efekt oraz przychód. Uczestnik może zagrywać karty do momentu spasowania, kiedy to następuje tura budowania (fundusze zapewnia przychód widoczny na zagranych kartach), w której można pozyskać do swojego stosu kart odrzuconych nowy gmach, rozbudować dowolny z tych znajdujących się na tym właśnie stosie lub na raz kupić i od razu rozbudować jeden wybrany kartonik.

Niestety, jeśli na wykładanych kartach pojawi się trzeci symbol smutnej twarzy, gracz kończy swoją turę. Zarówno wtedy, jak i po zakończeniu fazy budowania, wszystkie użyte w danej rundzie karty umieszczane są na stosie odrzuconych. Dopiero kiedy kończy się talia dobierania, tasuje się je i bierze do ręki. Gracze wykonują swoje tury naprzemiennie aż do momentu, kiedy któryś z nich zagra osiemnaście kart w jednej turze lub zdobędzie osiem punktów estymy.

Obrazek

Czy warto budować?

Akcja w „Projekcie miasteczko” toczy się bardzo powoli, mimo pozornej dynamiki. Uczestnicy mogą szybko podejmować decyzje i tury następują jedna po drugiej, jednak nieustannie wykonują te same czynności. Nużąca jest nie tylko ta powtarzalność, ale również fakt, że do wyboru są tylko cztery rodzaje budynków, co raczej uniemożliwia zbudowanie jakiejkolwiek strategii.

Gra zatem skupia się na monotonnym wykładaniu kart licząc, że uda się uzbierać fundusze na kolejne budynki, tym samym minimalnie zmniejszając swoje szanse na pokazanie się smutnych buziek w puli. Interakcja została zminimalizowana niemal do zera (jedyne akcje mające wpływ na innych uczestników to: możliwość podrzucenia im swojej Dzielnicy jako Osiedla, wykupienie wszystkich budynków danego rodzaju z puli oraz zakończenie gry zwycięstwem) również nie pomaga zaciekawić przebiegiem pojedynku.

Zabawy nie ułatwia szczególnie nieumiejętnie napisana instrukcja. Niejasny podział terminów, brak jakichkolwiek przykładów i zero detali sprawiają, że trudno ją zrozumieć nawet wprawnym graczom. Dzieci i nowicjusze w planszówkowym świecie nie mają najmniejszej szansy na przyswojenie zasad.

Obrazek

Wadą jest również to, że podczas rozgrywki następują sytuacje, w których efekty kart stoją w sprzeczności wobec siebie. Jeśli jedna karta nakazuje odrzucenie kolejnej, natomiast tamta ma adnotację, że jeśli jest odkryta, musi zostać natychmiast zagrana, nie wiadomo, który efekt następuje najpierw. Takich sytuacji jest sporo, mimo małej różnorodności kart.

Tak naprawdę „Projekt miasteczko” ma jedną zaletę – grafiki na kartach kojarzą się z grami takimi jak „Transport Tycoon”, co cieszy oczy osób, które miały okazję zetknąć się z tego typu pozycjami. Wesołe, pełne małych budyneczków i samochodzików rysunki mogą również ucieszyć dzieci. Szkoda tylko, że kart jest tak mało.

Czy budować?

Źle napisana instrukcja, monotonność rozgrywki i mała różnorodność elementów sprawiają, że gracze mogą często ziewać w trakcie rozgrywki. Zbyt skomplikowane (albo raczej źle opisane) zasady i powtarzalność akcji odrzucą dzieci, natomiast losowość czynności oraz brak możliwości ustalenia jakiejkolwiek strategii zniechęcą dorosłych.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 paź 2018, 19:12 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka