Karciane

Zbyt śliczne, żeby z nimi wygrać – recenzja gry „Pogromców potworów”

Spostrzegawczość oraz refleks są przydatne podczas grania w planszówki, polowania na sawannie oraz spacerowania po niebezpiecznych dzielnicach miasta. „Jungle Speed” i „Dobble” wykorzystują te cechy graczy, zapewniając rozrywkę i śmiech – podobnie jest z „Pogromcami potworów”, którzy dodatkowo mają przeuroczą szatę graficzną.

Obrazek

Co się dzieje w królestwie?

Fabuła gry jest zaskakująca, ponieważ opowiada o tym, że królestwo opanowały stwory oszałamiające swym wdziękiem. Gracze, jako nieczuli na urok najeźdźców śmiałkowie, wyznaczeni są do powstrzymania i złapania ich jak największej liczby, gdyż rycerze króla nie poradzili sobie z tym zadaniem. Gotowych do walki bohaterów może być wielu, nawet ośmiu, jednak zwycięzcą zostanie tylko jeden.

Gdzie czyha potwór?

W niedużym pudełku mieści się trzydzieści sześć kart potworów, sto osiem kart czarów i broni oraz instrukcja. Te pierwsze wyróżniają się sporym formatem, dzięki czemu zarówno ilustracje, jak i ikony na nich są dobrze widoczne – jest to bardzo ważna cecha, mająca wpływ na rozgrywkę. Podobnym plusem odznaczają się kartoniki czarów i broni – mimo mniejszego rozmiaru nie będzie problemu z dojrzeniem symbolu na nich. Wydrukowano je na dobrej jakości papierze lecz zabawa nie wymaga ciągłego trzymania kart w dłoniach, więc nie trzeba się bać o ich eksploatację, zwłaszcza, że włożenie ich do protektorów będzie problemem, bo ich wymiary są dość nietypowe.

Obrazek

Jednym z istotnych aspektów jest zdecydowanie oprawa graficzna, bo już samo opakowanie przyciąga uwagę i może zachęcić do zakupu. Zapewne przypadnie do gustu głównie dzieciom. Gra zawiera dwanaście rodzajów monstrów, a każde z nich ma trzy odmiany swego wyglądu – od najmłodszego do najstarszego. Wygląda to niczym ewolucje „Pokemonów”, jednak w przypadku gry Theo K. Mavraganisa straszydła niewiele różnią się od poprzedniej formy. Ewidentnie skupiono się na dorastaniu (na przykład zwiększają się u nich rogi czy wzrost), a nie urozmaiceniu kart masą odmiennych ilustracji. Wypadło to bardzo interesująco, a co najważniejsze – spójnie. Broń i czary są nieco inne, ponieważ grafiki są bardziej oszczędne, co zalicza się do plusów, gdyż w tym przypadku najważniejszy jest jeden symbol. Choć i na tych kartonikach ilustracje stworzono tak, aby gracze czasem się mylili (i dobrze!).

Rady dla pogromców

Do podstawowych komponentów należy, rzecz jasna, instrukcja, a ta w „Pogromcach potworów” liczy sobie zaledwie cztery strony. Reguły są niebywale proste, dlatego też próg wejścia jest niski. Zasady wytłumaczono zrozumiale, okraszając je przykładami i ilustracjami. Po szybkim zapoznaniu się z niewielką broszurką (bo do tego można porównać spis wytycznych) nie powinny pojawić się żadne pytania. Zdobytą wiedzę tłumaczy się w dwie minuty, dzięki czemu osoby nieznające gry po prostu siadają do stołu i cieszą się zabawą.

Obrazek

Lepszy będzie topór czy miecz?

Podczas przygotowań do rozgrywki przed każdym z graczy należy wyłożyć zakryty stos broni i zaklęć, a na środku stołu ułożyć trzy talie losowych potworów. Niektóre monstra nie biorą udziału w grze, co zależy od liczby osób biorących udział w zmaganiach o miano najlepszego pogromcy. Instrukcja nie wymusza liczenia kart, zapisano w niej jedynie, że stosy powinny mieć zbliżoną liczbę kartoników, co przyśpiesza rozkładanie elementów. Po odkryciu po jednym z potworów z każdej sterty można przystąpić do zmagań o tytuł najszybszego bohatera!
Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, każdy z uczestników rozgrywki wykłada przed sobą jedną kartę ze stosu broni i zaklęć. Gracze wystawiają je tak długo, aż odkryte ikony nie „wystarczą” do pokonania jednej z „paskud”. W grze wyróżniono kilka rodzajów walki ze stworami: czar ognia, lodu czy błyskawicy, miecze, a nawet topór. Każde monstrum ma na swej karcie od trzech do pięciu symboli (czasem się powtarzają, na przykład dwa zaklęcia ognia). W sytuacji, gdy zostaną odkryte odpowiednie znaki – na całym stole, a nie przed jednym z graczy – każdy może szybko położyć dłoń na straszydle. Kto pierwszy, ten lepszy – gracz zabiera je do siebie. Każdy potwór ma określoną liczbę punktów, a zdobywca największej sumy, wygrywa.

Obrazek

Przyglądając się bliżej regułom, można pojąć, dlaczego karty ze smokami czy przerośniętymi muchomorami są tak duże. Trzeba szybko w nie wcelować, aby zaklepać odpowiednią. Ponadto, gdy w grze bierze udział osiem osób, każdy doskonale musi widzieć, co znajduje się na stole. Karty broni i zaklęć są odpowiednio mniejsze, przez co łatwiej się je wykłada i spokojnie mieszczą się na blacie. Czasem trafią się popsute miecze czy nieudane zaklęcia, na pierwszy rzut oka wyglądające na właściwe, dlatego trzeba być czujnym, ponieważ zbyt pochopna decyzja grozi ujemnymi punktami. Wydawca, FoxGames, sugeruje, że do „Pogromców potworów” zasiąść mogą dzieci od już szóstego roku życia. Jest to realne, ale należy wziąć pod uwagę, że pociecha nie ma szans z rodzicem, zatem dorośli powinni ustawić rozgrywkę pod swoją latorośl (czyt. dawać fory).

Refleks ratuje


Do gry może zasiąść już dwóch graczy, co wypada całkiem nieźle – rozgrywka przebiega płynnie i jest wyrównana. Natomiast ośmioosobowa zabawa wywoła mnóstwo frajdy, bo kontrolowanie wszystkich ikon na stole oraz konieczność żwawej reakcji jest czymś, co świetnie nadaje się na imprezy typu „domówka”. Szybkie plaśnięcia o stół zapewnią adrenalinę, a widzowie zdecydowanie się uśmieją, gdy ktoś niesłusznie wykona ruch albo zatrzyma rękę w połowie drogi.

Obrazek

Kto został pogromcą?

Tomasz Larek, odpowiedzialny za ilustracje, zdecydowanie przysłużył się pozytywnemu odbiorowi gry, ponieważ tytuł niejednemu przypadnie do gustu. Jeśli ktoś ceni w planszówkach konieczność posiadania przez graczy szybkości ciała i umysłu, nie powinien żałować pięćdziesięciu złotych na „Pogromców potworów”. Wzrost zabawy jest wprost proporcjonalny do zwiększania się liczby osób przy stole, a dynamiczna rozgrywka sprawia, że śmiało można rozegrać kilka rund pod rząd.

Ocena: 4,5/5


Za grę dziękujemy wydawnictwu Trefl.

Obrazek

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 gru 2018, 18:09 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka