Karciane

Ciężka jest praca detektywa - recenzja gry "Sherlook"

Sherlock Holmes to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci światowej literatury. Przygody detektywa, pisane piórem Sir Artura Conana Doyle'a po dzień dzisiejszy inspirują twórców z innych dziedzin kultury i rozrywki. Nie inaczej jest z grami bez prądu. Dowodzi tego chociażby najnowsza propozycja wydawnictwa Trefl Joker Line - "Sherlook".

Wewnątrz niemałego, zielonego pudełka, znajdziemy 40 dwustronnych kart prezentujących miejsca zbrodni, 10 tabliczek z numerami (takich samych, jakimi policja zwykła oznaczać detale na miejscu przestępstwa), a także 30 żetonów punktów. Jest jeszcze oczywiście zwięzła instrukcja. Jak się okazuje, zasady gry są na tyle proste, że można je zawrzeć na zaledwie trzech stronach, w których to nie tekst, a zdjęcia zajmują zdecydowana większość miejsca.

Obrazek




Wykonanie poszczególnych elementów nie budzi zastrzeżeń. Żetony punktów oraz tabliczki z numerami wykonane są bardzo prosto, ale i na trwałych tekturkach, dzięki czemu nie zużywają się zbyt szybko. Najważniejszymi elementami są jednak karty miejsc zbrodni. Na pozór takie same, po dokładniejszym przyjrzeniu się można dostrzec między nimi pewne drobne różnice. I - jak być może niektórzy już się domyślili - właśnie na tym polega rozgrywka oraz rywalizacja między graczami.

Rozgrywkę zaczynamy, kładąc przed sobą dwie ze wspomnianych kart. Zadaniem graczy jest jak najszybsze oszacowanie liczby różnic pomiędzy oboma kartami. Kiedy jeden z nich jest już przekonany, że oba miejsca zbrodni dzieli na przykład pięć detali, sięga po kartę z tą właśnie liczbą i kładzie ją na stole. Musi to jednak robić z rozwagą, gdyż w jednej turze wolno mu sięgnąć tylko raz po taką tabliczkę. Następnie czeka na innych graczy, którzy również szacują liczbę różnic. W chwili, gdy wszyscy gracze zdecydowali już, ilu różnic się dopatrzyli, następuje odwrócenie kart z miejscem zbrodni. Z odwrotów kart dowiadujemy się, co faktycznie różni obie karty. Gracz, który trafnie oszacuje liczbę różnic, zyskuje 3 punkty. Dwa punkty wędrują do tego, który nieznacznie zaniży ilość różnic, a jeden do tego, który je zawyży. Zwycięża ten, kto po dziesięciu rundach uzyska największą liczbę punktów.

Obrazek




Mogłoby się wydawać, że tego typu rozgrywka będzie mało pasjonująca - wszak większość czasu gracze spędzają na wnikliwym wpatrywaniu się w dwa bardzo podobne do siebie obrazki. A jednak, fakt, że premiowany jest ten gracz, który szybciej oszacuje ilość różnic w myśl zasady "kto pierwszy ten lepszy", dodaje "Sherlookowi" dynamiki. Satysfakcja ze wskazania właściwej liczby różnic jest zaś niemała. Rywalizacja nabiera kolorytu zwłaszcza, kiedy do końca gry pozostaje ledwie kilka rund, a graczy dzieli zaledwie kilka punktów i zwycięstwo nie jest jeszcze przesądzone.

"Sherlook" to bardzo przyjemny tytuł, który doskonale sprawdzi się jako propozycja na piątkowy wieczór w gronie rodziny czy znajomych. Proste zasady czynią go odpowiednim także dla najmłodszych graczy, którzy - jak się okazało po kilku partyjkach z ich udziałem - swoją spostrzegawczością potrafią zawstydzić rodziców czy wujków. Nie jest to tytuł wybitnie porywający, ale z pewnością warty tego, by powracać do niego raz na jakiś czas.

Ocena: 3.5/5

Za grę dziękujemy wydawnictwu Trefl.


Obrazek

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 paź 2018, 19:32 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka