Karciane

Niech spoczywa w pokoju – recenzja gry karcianej „Gloom”

„Karaluchy pod poduchy! Jeśli będą gryźć, proszę do mnie przyjść! Ulica: Cmentarz, mieszkanie: grób. Jak się nazywam? Nazywam się… Stara Euzebia.”
Tym krótkim, acz wymownym wstępem chciałabym zaprosić do zapoznania się z recenzją gry karcianej „Gloom”.



Pudełko to standardowych dla wydawnictwa Black Monk wymiarów opakowanie. Jeśli macie „Munchkina”, to z pewnością wiecie, jakich jest rozmiarów. Zdobi je urocza w swej prostocie ilustracja ponurej rodzinki, rodem z „Rodziny Adamsów”, co już wprowadza w klimat gry.

++

W środku, poza, oczywiście, instrukcją, znajduje się dwadzieścia kart Postaci, pięćdziesiąt siedem kart Modyfikatorów, jedenaście kart Wydarzeń, dwadzieścia kart Nagłej Śmierci oraz dwie karty Pomocy.
Pochylić się należy nad designem tych blankietów, bowiem są one niejako „sercem” całej gry. Nie jest to zwykła, tekturowa talia, a niesamowicie przykuwający oko zestaw przezroczystych kart z równie klimatycznymi, co obrazek na okładce, ilustracjami. Gdy po raz pierwszy otworzyłam wieko, zachwytom nie było końca. Warto wspomnieć, że wygląd tych elementów nie jest przypadkowy i nie pełni jedynie walorów estetycznych. Dlaczego? O tym za chwilę.

Celem w „Gloomie” jest pokierowanie losami swojej rodziny w taki sposób, aby ostatecznie doprowadzić do śmierci całej familii. Brzmi ponuro? I dobrze! Wiadomo, że kto pierwszy w grobie, ten lepszy, zatem rodziny przeciwników należy uraczyć jak najmilszymi wydarzeniami, zapewnić im miłość, szczęście i wysoką samoocenę. A więc, po raz kolejny w pozycji ze stajni Black Monk, pojawia się negatywna interakcja – nic bowiem nie irytuje tak bardzo, jak wieść o tym, że twoja postać nagle się zakochała z wzajemnością i żwawo zmierza przed ołtarz. Nie, nie, nie! Żwawo może zmierzać – ale do trumny.

Gra rozpoczyna się od wyboru swojej „drużyny” i położenia jej, odkrytej, przed sobą. Każda z nich ma swój symbol – Osobliwy Organ, Kapelusz Rozpaczy, Mroczna Nora Kalectwa lub Kosa Śmierci.
Pozostałe karty należy potasować i rozdać każdemu uczestnikowi „zabawy” (a może raczej: „stypy”, hehe) po pięć. Reszta tworzy zakrytą talię.

Do wykorzystania są dwie akcje na turę. Można zatem zagrać którąś z kart Wydarzeń, Modyfikacji lub Nagłej Śmierci, przy czym ta ostatnia musi być pierwszą wykonaną przez gracza akcją w jego turze. Pierwszy typ blankietów działa od razu, drugi z kolei można zagrywać na Postacie. Posiadają one zarówno nazwę, jak i punkty samooceny, tekst fabularny, a czasem dodatkowe efekty.

I tu właśnie istotna jest przezroczystość kart – w momencie nakładania Wydarzeń na Postaci, pojawiają się przy niej istotne znaczki, jak symbol opowieści czy wspomniane punkty samooceny. Są one umieszczone w taki sposób, że czasem przykrywają te z poprzednich kart, a liczy się tylko to, co widoczne. Ważne jest zatem umiejętne zagrywanie Wydarzeń, tak, by nie zasłaniać niskich punktów, przykrywać te wysokie, które zafundował przeciwnik, oraz dobierać fabularne kontynuacje tak, by smutna opowieść rodziny miała sensowną ciągłość.

Również punkty samooceny nie są częścią tej gry tak po prostu, bo tak. Jedynie silnie zdołowany członek familii, będący wręcz w depresji, a więc o ujemnych punktach, może odejść na wieczny spoczynek.

Gra kończy się, gdy cała rodzina jednego z graczy ma już postawione nagrobki.

++


Potencjał „Glooma”, choć tytuł ten wydaje się prosty, jest ogromny. Po pierwsze – każda osoba lubiąca czarny humor pokocha tę grę. Tu nie ma miejsca na konwenanse i takt – tu trzeba wszystkich wpędzić do grobu – dosłownie! Krótko mówiąc: być jak najbardziej wrednym. Dodatkowo, opisy na kartach w połączeniu z niezmierzoną ludzką wyobraźnią, tworzą razem mieszankę wybuchową – uczestnicy mogą opowiadać całe historie, kryjące się za tekstem na blankiecie, tym samym rozbawiając pozostałych do łez.

I tak, na przykład, Kuzynek Mordecai, biegając z biegunką (ujemne punkty samooceny), trafił nad morze, gdzie poznał miłość swojego życia (dodatnie punkty samooceny) i zapragnął ją poślubić. Razem z rodziną przygotował wystawne (tak wystawne, jak może być w domu z horroru) wesele. Jednak, podczas ceremonii, jego wybranka, krocząc w stronę ołtarza, napawając się szczęściem i spoglądając nieśmiało na rozweselone lico Mordecaia, nie zauważyła przeszkody pod swoimi nogami i legła jak długa, uderzając się o ławkę. Kuzynek prędko podbiegł do swej kobiety, a kapłan udzielił im ekspresowego ślubu. W chwili, gdy wybranka powiedziała „Tak”, wyzionęła ducha, tym samym sprawiając, że nieszczęsny chłopak owdowiał na swoim własnym ślubie (ujemne punkty samooceny). Krótko po tym wydarzeniu Mordecai, ze zgryzoty, zmarł (Nagła Śmierć). W swoim testamencie wyraził wolę, by pochować go obok żony. Niestety nastąpiła pomyłka, a jego ciało zostało skremowane i teraz błąka się po świecie, nie mogąc spocząć.

I tak mniej więcej może przebiegać rozgrywka. Oczywiście uczestnicy nie muszą opowiadać całych historii, a po prostu chłodno kalkulować i zagrywać karty, ale gdzie w tym zabawa? Dlatego ważne jest, by odpowiednio dobrać ekipę. Być może okaże się, że jesteście bandą socjopatów, ale przynajmniej nie będziecie w tym sami!

++



„Gloom”, czyli gra niefortunnych zdarzeń to obowiązkowa pozycja dla fanów negatywnej interakcji, czarnego humoru i utalentowanych bajkopisarzy. Wysoka jakość wykonania, przemyślane karty oraz przykuwający uwagę design to zalety tego tytułu, choć jest jeszcze jedna, przyćmiewająca je wszystkie: charakterystyczny humor, dzięki któremu „Gloom” zapewnia godzinę przedniej rozrywki i nigdy się nie nudzi!

Plusy:
    - przezroczyste karty
    - gra jest przemyślana fabularnie
    - wysoka jakość wykonania
    - czarny humor
    - niewielkie pudełko
    - klimatyczne ilustracje
    - duży potencjał

Minusy:
    - nie każdemu przypadnie do gustu ten typ humoru

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Black Monk.
Więcej o "Gloom": https://blackmonk.pl/gloom/
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 maja 2018, 07:07 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka