Karciane

Piu, piu, piu! – recenzja gry „Dobry, Zły i Munchkin”

++

Gry z serii „Munchkin” są niezwykle popularne i bardzo lubiane. Wydawnictwo Black Monk wydaje zatem coraz więcej tytułów z tego cyklu, ku uciesze graczy w całej Polsce. Nie sposób bowiem nie darzyć sympatią gry, która zapewnia nie tylko wysoki poziom rozrywki, ale także cieszy oczy grafikami i bawi czasem nawet do łez. Teraz na tapecie jest „Dobry, Zły i Munchkin”.



++

W standardowej wielkości pudełku znajdziemy... karty. Mnóstwo kart. No tak, nic dziwnego, w końcu to karcianka! Dodatkowo wydawca dorzuca kostkę, która różni się jednak nieco od tych z poprzednich edycji. Nie jest to bowiem zwykła, sześcienna kostka, a taka cudownie mieniąca się, w munchkinowym klimacie i nawet pod kolor tytułu! Zestaw oczywiście jest podzielony na Drzwi i Skarby. Co istotne, to pudełko, w środku, również zostało podzielone na cztery przegrody. W każdej z nich zmieści się osobna talia wspomnianych Drzwi i Skarbów, także, jeśli powstanie dodatek i zdecydujecie się na jego zakup, nie musicie się martwić o miejsce, czy chociażby o to, że idąc rozgromić znajomych, będziecie musieli zabierać ze sobą kilka opakowań gry.

Zasad zabawy chyba nie trzeba nikomu przybliżać, gdyż są takie same, jak w pozostałych tytułach cyklu. Krótko mówiąc: bij potwory, zdobywaj skarby, rzucaj klątwy i mieszaj znajomym!
Nic tak nie niszczy przyjaźni, jak „Munchkin”, chyba tylko „Monopoly” :)

++

Jeśli chodzi o ilustracje, zostały one stworzone przez znanego i lubianego Johna Kovalica. Wszyscy kochamy jego rysunki! Obrazkom nic zarzucić nie można, doskonale oddają klimat Dzikiego Zachodu, więc, jeśli kochacie Clinta Eastwooda i westernowe tematy, ta pozycja jest zdecydowanie dla was! Dodatkowo, w talii można znaleźć sporo odniesień do popkultury, co jest zdecydowanym plusem, gdyż tłumaczenia kart naprawdę potrafią rozbawić. Niemniej, nawet nie będąc fanem tego typu tematyki, gwarantuję, że część nawiązań będzie wam się wydawać znajoma lub po prostu docenicie gry słowne i uśmiechniecie się, mimowolnie, pod nosem.

++

Wśród kart znajdziemy, między innymi, Wyjściowe Kowbojki, do złudzenia przypominające niesławne białe kozaczki, Fajkę Pokoju, Wypasiony Rewolwer (to chyba moja ulubiona karta, ale nie zdradzę, dlaczego, bo to trzeba zobaczyć!), DostawChucka czy pułapki typu Pęd Bydła, On Tańczy Dla Mnie, a także potwory na różnych poziomach – Ptak Gromu, Sędzia Linch, Dziki Bill Czkawka, Skaczący z Rogami, a nawet Krzaczor Zagłady! Nie zabrakło także klas – do wyboru są, na przykład, Bandzior, Indianin, czy Cwaniak.

„Dobry, Zły i Munchkin” to pozycja zdecydowanie warta polecenia. Dzięki klimatycznym rysunkom Kovalica, grom słownym, odwołaniom do pokultury i zabawnym opisom przypadnie do gustu praktycznie każdemu. Nie sposób znaleźć negatywów w tym tytule, bowiem gry z serii „Munchkin” mają to do siebie, że są po prostu dobre. Humor wciąż stoi na wysokim poziomie, a możliwości oszukiwania i brużdżenia pozostałym graczom są niezliczone. Doskonale sprawdzi się podczas imprezowych wieczorów, idealna dla laików, ale też dla doświadczonych graczy.

Plusy:
- czarny humor
- nawiązania do popkultury
- ładna kość
- pudełko, które zdoła pomieścić podstawkę i dodatki
- genialne rysunki Johna Kovalica
- klimat
Minusy:
- nie dostrzegam :)

++













Więcej na temat gry możecie dowiedzieć się ze strony Wydawnictwa:
https://blackmonk.pl/munchkin/
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 lip 2018, 15:09 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka