Karciane

Wielki comeback? – recenzja gry „Tajniacy: obrazki”

Jakiś czas temu na szczyty popularności piął się tytuł „Tajniacy”. Była to prosta gra imprezowa, nieco przypominająca kalambury. Uczestnicy zabawy dzielili się na dwie drużyny, a ich szefowie starali się wskazać swoim podwładnym odpowiednie hasła. O tym, jak dobra była to gra świadczy fakt, że właśnie pojawiła się jej kontynuacja. Czy jednak „Tajniacy: obrazki” okażą się takim samym hitem, jak ich pierwowzór?

++

Życie szpiega



Za powstanie „Tajniaków” odpowiada słynny czeski twórca planszówek Vlaada Chvátil. Dla wielu miłośników „gier bez prądu” już samo to nazwisko jest gwarancją dobrej zabawy. „Tajniacy” pomimo upływu czasu w dalszym ciągu znajdują się wśród dwudziestu najlepszych tytułów w rankingu BoardGameGeek. Przekonajmy się zatem, czy podrasowanie znanej gry imprezowej nie było tylko skokiem na kasę.

„Tajniacy” to zabawa, w której do rywalizacji stają dwie drużyny: niebieska oraz czerwona. Każda z nich posiada swojego Szefa, zaś jego zadaniem jest przekazanie podwładnym informacji o agentach, z którymi należy się skontaktować. Wiadomości dotyczące miejsc sekretnych spotkań są jednak zakodowane. W podstawowej wersji gry były to po prostu hasła, natomiast wersja obrazkowa, jak sama nazwa wskazuje, zawiera różnego rodzaju grafiki. Udzielać można jedynie jednowyrazowych wskazówek połączonych z liczebnikami. Kiedy jeden z Szefów powie „Mucha trzy” oznacza to, że na stole znajdują się co najmniej trzy karty, które w jakiś sposób można powiązać z muchą. Tajniacy muszą wykazać się intuicją oraz sprytem, bo słowo podane przez ich przełożonego będzie z pewnością pasowało do kilku ilustracji – nawet tych, które nie skrywają naszych kontaktów. Błąd w odczytaniu wiadomości może prowadzić do odkrycia agenta przeciwnej drużyny, napotkania niewinnego obserwatora lub nawet śmierci z rąk napotkanego zabójcy. Wygrywa ta drużyna, która jako pierwsza dotrze do wszystkich swoich agentów.

Aby zrównoważyć szansę zespół, który rozpoczyna ma do odgadnięcia osiem kart, zaś ich przeciwnicy jedynie siedem. Rozgrywkę można urozmaicić wprowadzając różnego rodzaju modyfikacje. Część z nich została podsunięta przez autora gry w instrukcji, a na inne zaczniemy z czasem wpadać sami. Dla wielu graczy szczególnie interesujący będzie wariant „zabójcze zakończenie” (kiedy się na niego zdecydujemy, tuż po dotarciu do wszystkich naszych agentów będziemy musieli dodatkowo zlokalizować zabójcę). Elastyczne zasady sprawią, że gra sprawdzi się niemal w każdym towarzystwie. Można ją wyciągnąć zarówno na wieczorną imprezę ze znajomymi, jak i na niedzielny obiad w rodzinnym gronie.

++

Podkręcić atmosferę



Pomimo drobnych różnic zasady obu edycji „Tajniaków” są niemal identyczne. Obrazkowa wersja słynnej gry różni się od swego pierwowzoru przede wszystkim wielkością rozkładanej na stole siatki agentów. We wcześniejszej wersji miała ona wymiary 5X5 zaś w najnowszej wynosi 4X5. Poza tym pierwsza seria zawierała hasła, które można było równie wygonie czytać zarówno od góry jak i od dołu. W przypadku obrazków nie jest już to takie proste. Również wieloznaczność każdej z grafik sprawia, że „Tajniacy: obrazki” są nieco trudniejsi. Mimo to zasady obu gier są na tyle zbliżone, że można je bezproblemowo łączyć urozmaicając tym samym rozgrywkę dla wprawionych gracy. Jeżeli chodzi o jakość wykonania, to naprawdę nie ma na co narzekać. Grafiki na kartach, kafelkach oraz te zdobiące pudełko są przyjemne dla oka. Wydawca załączył do gry woreczki strunowe, dzięki czemu w pudełku zawsze będzie panował porządek. Umożliwi nam to nieco szybsze rozpoczęcie każdej rozgrywki.

Możliwość modyfikowania zasad gry, szczególnie sposobów udzielania wskazówek, sprawi, że zabawa szybko się nam nie znudzi. Fakt, że możemy nieco podnieść lub obniżyć poziom trudności rozgrywki czyni z tego tytułu doskonały prezent niemal dla każdej grupy wiekowej. Gra nie jest zbyt skomplikowana w związku z czym przyswojenie zasad nie zajmie nam wiele czasu. Dużym walorem jest również jej cena – za w miarę niewielkie pieniądze możemy zapewnić sobie rozrywkę na naprawdę wiele zimowych wieczorów. Święta już za miesiąc, więc może warto przemyśleć zakup właśnie tego tytułu. Jeżeli ktoś nie posiada własnego egzemplarza „Tajniaków”, to powinien to jak najszybciej zmienić. Ci, którzy mają już pierwszą część mogą potraktować wersję obrazkową jako ciekawy dodatek.

++

Zalety:
- Proste zasady
- Możliwość grania w większej grupie
- Przystępna cena
- Grę da się łączyć z podstawową wersją „Tajniaków”

Wady:
- Gra praktycznie niczym nie różni się od pierwowzoru

Obrazek



Więcej informacji na temat gry możecie znaleźć na stronie wydawnictwa Rebel:

http://www.rebel.pl/product.php/1,1203/ ... razki.html
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 sie 2017, 00:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka