Karciane

Napad stulecia? – recenzja gry „Kasa i spluwy – druga edycja”

Wielu z nas gdy było dziećmi pod wpływem pewnych bodźców, czy to ze świata kinematografii czy gier, chciało choć raz postawić się na miejscu anty-bohatera. Zastanawialiśmy się jak to jest być zwykłym oszustem, łajdakiem i bandytą. Wizja łatwego zdobycia bajońskich sum jest wszak niezwykle kusząca. Jednak nie sam napad jest największym problemem, lecz konieczność rozdzielenia łupów pomiędzy partnerów w zbrodni. Osoby, które pomagały ci zdobyć pierwszy milion stają się nagle twoim największym problemem. Najlepiej byłoby pozbyć się ich raz, a dobrze. Jednakże co jeśli oni pomyślą o nas w ten sam sposób i to właśnie my zostaniemy zabici?

++

Co my tutaj mamy...



Pudełko intryguje nas swoją stonowaną, lekko matową fakturą, która jest zdominowana przez czerwień i czerń. Również z frontu i rewersu możemy ujrzeć postaci, które tutaj występują. Po bokach widnieje tytuł gry na czarnym tle, a z tyłu można przeczytać jej krótki opis i są pokazane karty. W środku znajduje się instrukcja na błyszczącym papierze, karty łupu oraz strzału/pudła, komplet piankowych pistoletów, znaczniki obrażeń, postaci, którymi zagramy i podstawki pod nie, stół „ojca chrzestnego” oraz karty modyfikatorów. Dno pudełka jest ozdobione grafikami kart łupów i jest to kwestia gustu, czy komuś się taki zabieg spodoba, czy nie.

...i czym to się je?



Gra rozpoczyna się od rozdania wszystkim uczestnikom zabawy ośmiu kart strzału (część z nich stanowią niewypały, zaś część trafienia). Następnie wybiera się „ojca chrzestnego”, którym zostaje najstarszy gracz. W trakcie rozgrywki cieszy się on dodatkowymi przywilejami, ale o tym później. Kolejnym krokiem jest rozłożenie ośmiu kart łupu, o które gracze walczą w tej rundzie. Bandyci wystawiają rewersem kartę strzału, a „ojciec chrzestny” odlicza do trzech po czym gracze celują w stronę osoby, którą chcą trafić. Wówczas „ojciec chrzestny” może skorzystać ze swojego przywileju, jakim jest zamiana celu innego gracza na dowolny wybrany przez ”ojca”. W tym momencie „ojciec” po raz kolejny odlicza do trzech i wtedy gracze odwracają karty, lub przewracają swoją postać. Oznacza to, że przewrócona postać nie bierze udziału w strzelaninie, ale również jest nieaktywna przy podziale łupów w tej turze. Do zdobycia są standardowe banknoty, diamenty które na koniec gry mogą generować kolejne 60 tysięcy, obrazy działające na analogicznej zasadzie jak dworce kolejowe w „Monopoly” – im więcej ich mamy, tym większy zysk. Możemy również dostać dodatkową amunicję czy apteczkę, która nas wyleczy, a nawet przejąć miejsce „ojca chrzestnego” kosztem fantów z puli nagród. Wygrywa gracz, którego przedmioty będą miały łączną największą wartość po upływie ośmiu rund

++

A co jeśli się nam się przeje?



Rozgrywka potrafi wciągnąć niczym bagno i człowiek w trakcie gry nie odczuwa szybkiego upływu czasu. Z drugiej strony trudno obiektywnie określić regrywalność tej produkcji, gdyż na podstawowych zasadach może dość szybko się znudzić. Jednakże gracze mogą wtedy rozegrać grę w wariancie z „talentami”, które losuje się na początku i które mają mniejszy, lub większy wpływ na rozgrywkę (chociażby możliwość przyjęcia pięciu strzałów, zamiast podstawowych trzech, czy możność dostania jednego obrazu więcej na koniec gry). Szata graficzna autorstwa Johna Kovalicia może być kwestią sporną. Uproszczone grafiki i charakterystyczna kreska nie przypadną do gustu wszystkim. Tylko część graczy będzie zachwycona ilustracjami odnoszącymi się do twórczości Mario Puzo, lub klasycznych obrazów takich jak „Dziewczyna z perłą” Vermeera, oraz „Trwałość pamięci” Salvadora Dali.

Czy warto?



Chociaż nie mogę odnieść się do poprzedniej edycji, to uważam, że „Kasa i spluwy” to prosta umilająca czas gra, której zasady można szybko poznać i mile spędzić dzień ze znajomymi. Nie jest zbyt ambitna ani przekombinowana - jest po prostu dobra. Mimo iż po dużej liczbie rozegranych rund pod rząd wiemy czego możemy się spodziewać, to jesteśmy w stanie urozmaicać grę „talentami”, co nadaje jej powiewu świeżości. Wady zawsze będą, lecz w tym przypadku są one marginalne. Zgarnianie pieniędzy i mordowanie kolegów dawno nie było tak dobre.

Zalety:
-Proste zasady
-Oprawa graficzna
-„Talenty” wprowadzające nowe zasady
-Solidne wykonanie przedmiotów

Wady:
-Gra może szybko się znudzić
-Cena może wydawać się zbyt wysoka jak na to, co gra nam oferuje

Obrazek



Więcej na temat gry możecie dowiedzieć się ze strony wydawnictwa Rebel:

http://www.rebel.pl/product.php/1,1203/ ... pluwy.html
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 sie 2017, 00:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka