Karciane

Urodzinowy prezent od Black Monk Games – recenzja gry „Munchkin: Edycja jubileuszowa”

„Munchkin” to tytuł, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Każdy, kto choć trochę interesuje się planszówkami i karciankami z pewnością nie tylko o nim słyszał, ale i miał okazję w niego zagrać. Tak bezczelnej geekowskiej parodii po prostu nie da się nie zauważyć. W tym roku obchodzimy 15. urodziny „Munchkina” i właśnie z tej okazji Wydawnictwo Black Monk Games wypuściło na rynek specjalną, jubileuszową edycję gry. Jeżeli chcecie wiedzieć czym się wyróżnia i czy warto w nią zagrać zapraszamy do lektury.

Obrazek



Gra o złote gacie



Jaki jest „Munchkin” każdy widzi – to dwie talie kart ukrytych pod nazwami „Drzwi” i „Skarby” oraz najzwyklejsza sześcienna kostka do gry. Jeżeli z tego opisu zdaje się wam, że ta gra nie może być ciekawa, to znaczy, że macie jeszcze sporo do nadrobienia. O co więc chodzi?

Na początku rozgrywki każdy z graczy dobiera po cztery karty z każdej spośród wymienionych wcześniej talii. Dociągnięte fanty, efekty, klasy oraz rasy mogą nam posłużyć do stworzenia naszego bohatera. Gracz rozpoczynający dobiera następnie wierzchnią kartę z talii „Drzwi”, a następnie (o ile karta na to pozwala) rozpatruje jej efekt. Jeżeli gracz natrafi na potwora, to musi stoczyć z nim walkę. Może przy tym poprosić innych graczy o pomoc, ci jednak odnajdą większą przyjemność we wbiciu mu nożna w plecy i udzieleniu wsparcia potworowi. Również efekt klątwy należy rozpatrzeć w chwili jej wyciągnięcia. Pozostałe karty gracz może wziąć na rękę i wykorzystać w sprzyjających okolicznościach. Jeżeli pierwszą pociągniętą kartą nie był ani potwór ani klątwa, to gracz może sam wystawić sobie przeciwnika z ręki i walczyć z nim na normalnych zasadach. Zamiast tego może też dobrać drugą kartę ze stosu „Drzwi”. Na tym jego tura dobiega końca.

W przypadku śmierci naszej postaci pozostali bohaterowie ograbiają z radością jego zwłoki i zabawa toczy się dalej. Zwycięzcą zostaje osoba, która jako pierwsza osiągnie dziesiąty poziom (no chyba, że spróbujecie zagrać na epickich zasadach). W zabawie może wziąć udział od 3 do 6 graczy. Im ich więcej, tym weselej – jak zapewniają wydawcy gry.

Obrazek



Konfrontacja nowego ze starym



„Munchkin: Edycja jubileuszowa” to tytuł, którego nie ominą porównania do edycji „Fantasy”. Szczerze powiedziawszy jest to po prostu ta sama gra w nowej odsłonie graficznej. Karty, które otrzymujemy w najnowszej wersji w większości nie różnią się nazwami ani działaniami od swoich poprzedniczek. Zmiany są naprawdę minimalne i nie wpływają znacząco na rozgrywkę. Delikatnej modyfikacji ulegają zasady. Tym razem zamiast dwóch kart z talii „Drzwi” i „Skarbów” dobieramy po cztery. Oczywiście największe wrażenie sprawia odświeżona szata graficzna.

Na autora ilustracji do edycji jubileuszowej wybrano Iana McGinty’ego, znanego głównie jako twórca komiksowej wersji „Adventure Time” czy „Hello Kitty”. Ilustracje, podobnie jak we wszystkich seriach „Munchkina”, są zabawne i cechują się specyficzną kreską. Niestety w porównaniu do dzieł, które wyszły spod ręki Johna Kovalica nie robią specjalnego wrażenia. Chociaż dużą rolę może odgrywać przyzwyczajenie graczy do stylu jakim cechowały się poprzednie gry sygnowane marką Steve’a Jacksona.

++



++


Werdykt



Jeżeli szukacie gry, w której nie będą was ograniczały zasady fair play (w końcu wszyscy wiedzą, że są przereklamowane), a jednocześnie będziecie mogli z dystansem podejść do ukochanej przez Was fantastyki i klimatów RPG (ostrzeżenie dla ludzi bez poczucia humoru), to „Munchkin” idealnie wpasuje się w wasze oczekiwania. Jest to tytuł, który pozwala na duży stopień interakcji między graczami (handel, pomoc w walce, wsparcie wroga w celu usunięcia konkurencji). Co najważniejsze zwycięstwo zapewni jedynie dobre połączenie umiejętnego planowania, oszukiwania oraz szczęścia. I nie ma tutaj znaczenia, którą wersję gry wybierzecie, bo pod względem mechaniki wszystkie są tak samo dobre. Edycję jubileuszową warto mieć głównie ze względów sentymentalnych i kolekcjonerskich.


Zalety:
- Nazwy kart oraz ilustracje nawiązujące do znanych postaci oraz wydarzeń popkultury (humor)
-Opakowanie zawierające podziałkę umożliwiającą przechowywanie kart w czterech niemieszających się taliach
- Możliwość łączenia z innymi edycjami „Munchkina”

Wady:
- Osoby przyzwyczajone do stylu Kovalica mogą czuć się nieswojo w obliczu nowej szaty graficznej
- Edycja jubileuszowa mogłaby zawierać rozszerzenia takie jak „Wróżkowy pył”, co znacznie podniosłoby jej wartość
- Brak nowych zasad oraz kart, co może zniechęcić do kupna osoby posiadające podstawową wersję gry

Zawartość pudełka:
- 165 kart (Drzwi i Skarbów)
- Instrukcja
- K6

Obrazek



Więcej informacji możecie znaleźć na stronie wydawnictwa:
http://sklep.munchkin.pl/pl/p/Munchkin- ... uszowa/299
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 13 gru 2017, 23:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka