Karciane

Nie od razu Rzym zbudowano. Recenzja gry "Pretor"

Przez wiele wieków Cesarstwo Rzymskie było najsilniejszym państwem w Europie. Jednak nawet taka potęga nie może spać spokojnie, gdy u jej granic czai się zagrożenie. W Brytanii cesarz Hadrian postanowił wybudować wielką zaporę mającą odgrodzić Imperium od hord barbarzyńców niepokojących północne rubieże. Zbudowanie muru wzdłuż północnej granicy kraju nie jest jednak łatwym zadaniem i tylko najwytrwalsi i najsprytniejsi będą mogli uzyskać możliwość kierowania takim projektem. Gracze wcielą się zatem w role inżynierów konkurujących w szybkim pozyskiwaniu surowców oraz budowaniu zapory, dzięki czemu jeden z nich zostanie ogłoszony tytułowym pretorem. Dostąpi wtedy zaszczytu ukończenia całego przedsięwzięcia.

Jak powstaje mur

„Pretor” to gra planszowa dla dwóch do pięciu uczestników, którzy będą musieli wykazać się sporą błyskotliwością. Odpowiednio tworząc budynki zaopatrzenia, będą zyskiwać zarówno punkty, jak i surowce.

Obrazek


Partię rozpoczynamy w małym mieście, składającym się z odpowiadającej liczbie graczy ilości kopalń złota oraz kilku budynków ogólnie dostępnych. Są to: obóz robotników, rynek oraz bastion imperium. Pozwalają one awansować robotników, by byli zdolni do pracy, wymieniać zasoby z bankiem lub zbudować odcinek muru. Kafelki z tymi budowlami umieszczamy odkryte na środku stołu, natomiast pozostałe układamy w stos obok pola gry. Każdy z pretendentów do tytułu będzie walczył o punkty uznania, będące zarówno czynnikiem decydującym o zwycięstwie, jak również o kolejności ruchu w każdej turze (zawsze będą one następowały w kolejności przeciwnej do układu na torze punktacji). W swojej turze uczestnik może wykonać jedną z trzech akcji:
- przenosząc aktywnego robotnika ze swojej osobistej planszy na wybudowaną już płytkę miasta, można ją uruchomić, zyskując zasoby lub odpowiednie usługi,
- wysłać pracownika na plac budowy, co daje możliwość wykorzystania zdolności tego konkretnego miejsca, ale również punkty. Budynki do wyboru, w liczbie o jeden większej niż ilość graczy, znajdują się obok pola gry,
- wykorzystać jeden ze specjalnych kafelków miasta dostępnych od początku gry.
Jeśli wybudujemy jakąś lokację, umieszczamy na niej swój znacznik. Od tej pory każdy z graczy może używać danego budynku, jednak gdy nie ma na nim swojego znacznika, musi uiścić odpowiednią opłatę osobie, do której należy owo miejsce. Jest to dość istotne, gdyż każda lokacja może być aktywowana tylko raz na turę. Czyli nawet jeśli ktoś zajmie naszą własność przed nami (tutaj ruchy ogranicza możliwość tylko jednokrotnego użycia w ciągu tury), nie zostajemy z niczym, a nawet bogacimy się z tego powodu. Korzyści, jakie uzyskujemy, są różnego typu - aktywując tartak, otrzymujemy odpowiadającą doświadczeniu robotnika (zdobywa on je za każdą akcję, którą wykona) ilość bali drewna, a u kowala możemy zmienić dowolną jego ilość na broń. Po wysłaniu do wykonywania zadań wszystkich pracowników należy zakończyć turę.

Obrazek



Na końcu swojego ruchu przeprowadzamy fazę porządkową, w której wszyscy wykorzystani robotnicy (symbolizowani przez kości K6) zyskują po jednym punkcie doświadczenia, a ci przebywający w obozie szkoleniowym przenoszą się o jedno miejsce, by w odpowiednim momencie stać się pełnoprawnym budowniczym. Jeśli w danej turze któraś z kostek osiągnie szósty poziom, automatycznie przechodzi na emeryturę. W ten sposób tracimy część siły roboczej, której na dodatek musimy nadal płacić. Jednak im bliżej początku gry, tym więcej punktów dostajemy za każdego nowego emeryta.

Kto planuje, ten buduje

W grze należy odpowiednio kierować pracą robotników, by ci zdobywali doświadczenie i, w zależności od planu, dawali nam surowce lub stawali się emerytami, generując punkty; budować kolejne obiekty zapewniające komponenty do dalszych prac oraz stawiać odcinki muru, które same z siebie nie dają nam wiele korzyści poza potężnymi zastrzykami punktów uznania. Jednak przecież o to właśnie toczy się walka.

Obrazek



Istnieją jeszcze dwa inne tryby gry – zaawansowany oraz trudny – które od zwykłej partii różnią się trochę innym sposobem rozpatrywania punktacji (przykładowo, dodatkowo otrzymujemy punkty za największy obszar kontrolowany przez nas w mieście) oraz brakiem niektórych budynków (np. Rynku). Nie są to znaczne różnice, a ich jedyny efekt to drobne utrudnienia w rozgrywce wymuszające odmienny sposób planowania swoich ruchów.

Tacy sami, a mur między nami...

„Pretor” jest ciekawą grą polegającą na rozbudowie i rozwoju. Dzięki banalnym zasadom, przejrzyście skonstruowanej instrukcji oraz dobrze przygotowanym ściągom dla każdego gracza, można cieszyć się rozgrywką z niemal każdym. Zarówno dzieci, jak i osoby początkujące w planszówkowym świecie nie powinny mieć problemu z szybkim wdrożeniem się w świat z czasów Imperium Rzymskiego i wynieść z zabawy sporo radości. Dla osób zaawansowanych będzie to pozycja dość prosta i niewymagająca zbyt wielu umiejętności. Duża doza interakcji z innymi i konieczność skupiania się na ich akcjach oraz błędach sprawi, że uczestnicy będą mogli budować swoją własną strategię polegającą na... i tu właśnie jest pole do popisu dla każdego z osobna.

Polecam zatem „Pretora” wszystkim szukającym gry dla każdego, wymagającej od graczy choć odrobiny zmysłu strategicznego oraz planowania kolejnych ruchów. Dość złożona sieć zależności pomiędzy budynkami, akcjami oraz zasobami i punktami, powoduje, że otrzymujemy produkt, który nie popada w schematyzm i może wielokrotnie dostarczyć wiele rozrywki w gronie rodziny lub znajomych.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 27 maja 2019, 06:19 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka